Bleemcast!

Sega Dreamcast

Utworzono: 19 października 2010
Autor: hat
Odsłon:

1860

Bleemcast to jeden z najciekawszych pomysłów w historii gier konsolowych. Był to komercyjny emulator pozwalający uruchamiać gry z PlayStation na Dreamcascie. I to nie tylko uruchamiać, produkt pozwalał także na zwiększenie rozdzielczości i dodawał kilka zaawansowanych efektów graficznych. Pierwszym produktem firmy Bleem był emulator PlayStation dla komputerów PC. Program ten od swoich narodzin był solą w oku Sony, które natychmiast wytoczyła proces twórcom emulatora. Ten i kilka następnych walnie przyczyniło się do upadku Bleem ale o tym później.

Kiedy w 1999 roku pojawiły się pierwsze plotki o emulatorze PlayStation dla konsoli Sega Dreamcast mało kto traktował te doniesienia poważnie. Początkowo twórcy zapowiadali jedną płytkę z emulatorem, która pozwoli uruchomić dowolna pozycję z „szaraka” na DC. Pierwszy oficjalny pokaz Bleemcasta miał miejsce na targach E3 w Los Angeles w dwutysięcznym roku. Produkt wzbudził ogromne zainteresowanie i mały szok wśród widzów. Śmigające w wysokiej rozdzielczości Gran Turismo 2 robiło ogromne wrażenie. Oprócz podwyższonej rozdzielczości oczy zgromadzonych pieściły także zgrabnie wygładzone krawędzie i przyjemnie rozmyte tekstury. Tak przyjemnych dla oka efektów graficznych gracze nie uświadczyli odpalając gry z „szaraka” na PlayStation 2, które miało po prostu upchane w obudowie bebechy pierwszego PlayStation.Emulator miał trafić na rynek latem 2000 w wersji czteropłytowej. Każda z płytek miała pozwalać na odpalenie stu gier. Cena za tą przyjemność nie była wygórowana i wynosiła 20 zielonych bez jednego centa. Niestety firma Bleem nękana ciągłymi pozwami sądowymi, a także trudnościami technicznymi musiała ciągle modyfikować ambitny projekt. W końcu twórcy zapowiedzieli kilka emulatorów, a każdy miał obsługiwać tylko jeden tytuł. Na pierwszy ogień poszło Gran Turismo 2, a w odstępie kilku miesięcy ukazały się Tekken 3 i Metal Gear Solid. W planach były także inne tytuły między innymi Final Fantasy VIII i Ridge Racer Type 4 ale w sumie skończyło się na trzech pozycjach. Jedną płytkę wyceniono na skromne pięć dolarów. Niestety był to łabędzi śpiew całego projektu Bleemcast jak i samej firmy Bleem. Sony nie odpuszczało, a ciągłe procesy sądowe nie dawały wytchnienia. Mimo że żadnego z nich japoński gigant nie wygrał, nieustanna presja i rosnące koszty sądowe przyniosły zamierzony skutek. Gwoździem do trumny emulatora było zaprzestanie przez Segę produkcji Dreamcasta.

Teraz słowo o tym jak to wszystko działało. Otóż wszystko było bardzo proste, najpierw w napędzie konsoli trzeba umieścić płytkę z emulatorem. Pojawia się plansza z konfiguracją przycisków na padzie, po kilku sekundach można wyjąć dysk z emulatorem i umieścić właściwą grę. I można grać. Łatwe, przyjemne i naprawdę działa znakomicie. Wszystko śmiga bez najmniejszego problemu, Dreamcast radzi sobie świetnie z emulacją, a gry wyglądają ładniej niż na macierzystej konsoli. Polecam zapoznanie się z tym ciekawym projektem. Nakład każdej z odsłon emulatora nie był zbyt wysoki, ale przy odrobinie szczęścia można go kupić na aukcjach internetowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie