Famicom Disk System

NES

Utworzono: 12 września 2015
Autor: StormS
Odsłon:

795

Family Computer Disk System było na tyle praktycznym akcesorium, że swojego czasu Nintendo uruchomiło specjalną dedykowaną mu usługę na terenie całej Japonii. Jak to się stało, że przez pewien czas, to dyskietki, a nie kartridże, z którymi zaczynał popularny japoński Famicom, stały się jego motywem przewodnim? Odpowiedzi kryją się w rozwinięciu artykułu.

 

W momencie, gdy na zachodzie NES zaczynał dopiero podbijać rynki i wyciągać je z zapaści, w Japonii jego model matka Famicom istniał już od paru lat. Twórcy jednak zdawali sobie sprawę z tego, że używanie kartridży jest drogie i dość nieefektowne ze względu na brak możliwości zapisu stanu gry. Tańszą alternatywą wówczas na rynku okazywały się dyskietki, zaprojektowano więc napęd do konsoli, który mógłby je obsługiwać – Family Computer Disk System zwany również Famicom Disk System, w skrócie FDS. Został wydany 21 lutego 1986 roku.

Zestaw

Pakiet składa się z dwóch części adaptera oraz stacji dyskietek. Adapter RAM wpinany jest w slot na kartridż oraz za pomocą kabla podpinany do stacji dyskietek. W adapterze znajduje się system operacyjny, oraz ośmio-bitowy procesor. Stacja dyskietek zasilana jest aż sześcioma bateriami typu C (te dość grube), alternatywną opcją jest możliwość podpięcia zasilacza.

Nośnik

Dyskietki to zmodyfikowana wersja dyskietek firmy Mitsumi, o wymiarach 71 mm x 76 mm i pojemności 112 KB. Porównywalna w tym czasie pojemność kartdridży była trzykrotnie mniejsza. Dyskietki były dwustronne i zwykle mogły pomieścić pełną grę. W bardzo rzadkich przypadkach wydawano gry na dwóch dyskietkach, zapisując obie ich strony. Dyskietki pozwalały również na zapis stanu gry, który utrzymywał się nawet po wyłączeniu sprzętu, co było wówczas rozwiązaniem, o którym pomarzyć mogły kartridże. Dyskietki były zwykle koloru żółtego lub niebieskie z ruchomą osłonką i grawerowanym napisem Nintendo, który działał również, jako zabezpieczenie przed użyciem innego niż licencjonowany nośnik w urządzeniu.

Tytuły

Na dzień dobry wydano takie tytuły jak Baseball, Golf, Tennis, Mahjong, Super Mario Bros., oraz słynna The Legend of Zelda. Każdy tytuł opatrzony był symbolem maskotki, specjalnie stworzonej dla promocji FDS, mającej kształt żółtej dyskietki z oczami o nazwie „Disk-kun”, czyli „Pan Dyskietka”. Ceny gier wahały się od 2600 do 3500 jenów za tytuł, dla porównania kartridże kosztowały około 5000 jenów.

Usługa

Niewątpliwym atutem dyskietek była łatwość zapisu i usuwania danych na nich zawartych. Nintendo wpadło na pomysł stworzenia sieci punktów gdzie Japończycy będą mogli za drobną opłatą wymienić grę zapisaną na nośniku. Tak powstało „Nintendo Disk Writer”. Były to specjalne automaty rozmieszczone w różnych sklepach. Nie obsługiwało się ich osobiście, a wręczano dyskietki obsłudze sklepu, która się tym zajmowała. Nagrywano na obu lub na czystej stronie B nośnika. Najpierw jednak trzeba było się zaopatrzyć w czystą dyskietkę, która kosztowała 2000 jenów. Nagranie gry w automacie kosztowało zaledwie 500 jenów. Było to dużo tańsze rozwiązanie niż kupno kartridża z grą czy nawet dyskietki z już nagraną grą. Niemniej trzeba mieć na uwadze, że gry stare zostały nadpisywane nowymi, więc nie powodowało to wzrostu stanu kolekcji przeciętnego Japończyka, a jedynie ułatwiło mu tańszy dostęp do licznych tytułów. Niektóre tytuły były dostępne tylko poprzez tę usługę. Japończycy mieli również tendencje do wymazywania oryginalnych gier na dyskietkach, przez co dzisiejsi kolekcjonerzy mogą trafić na kota w worku. Demontaż maszyn NDW rozpoczął się dopiero w 1993 roku. Sama usługa w wybranych siedzibach firmy była wspierana przez Nintendo aż do 2003 roku.

Warto również wspomnieć, że dzięki możliwości zapamiętywania stanu gry, gracze mogli pobijać rekordy innych. Wystarczyło przefaksować je w siedzibach Nintendo za pomocą urządzenia o nazwie „Disk Fax”. Za bicie rekordów wręczano nagrody.

Upadek

Family Computer Disk System, chociaż spełniał swoją rolę nie był w stanie sprostać próbie czasu. Pogrzebało go to, co uważano początkowo za mocne strony przemawiające za wyborem tego nośnika.

- Powolny rozwój nośnika
Dyskietki na starcie FDS posiadały, co prawda większą pojemność danych, lecz wkrótce zaczęły zostawać coraz bardziej w tyle względem nowych układów stosowanych w kartridżach. Od 1987 roku zaczęto stosować litowe baterie w kartridżach, która pozwalała już na zapis danych. W 1988 Namco stworzyło ulepszony układ z rozszerzeniem dźwięku. Ponadto pamiętajmy, że wczytywanie danych na dyskietkach trwa dłużej niż niemal natychmiastowy odczyt danych z szyny kartridża. Dodatkowo dyskietkę należy w pewnym momencie obrócić by wczytać resztę danych.

- Łatwy dostęp
Łatwość w wymianie danych na dość popularnym nośniku była jednocześnie łatwością w ich użyciu w nielegalnym obiegu oraz przy wparciu nieautoryzowanego oprogramowania. W ten sposób handlowano np. grami o zabarwieniu erotycznym, których nie było w ofercie automatowej.

- Słaba konstrukcja
Użytkownicy często skarżyli się na wyskakujące błędy odczytu danych lub błędy sygnalizujące niski poziom lub brak baterii w urządzeniu. Dodatkowo Nintendo by obniżyć koszty produkowało dyskietki, które nie posiadały osłonek, co zwiększało ryzyko uszkodzenia danych. Były to dyskietki barwy żółtej, dopiero zastosowane w niektórych tytułach niebieskie dyskietki z ruchomą osłonką były trwalsze.
Przede wszystkim piętą Achillesową okazały się taśmy w stacji dyskietek. Były one mniejszych rozmiarów niż te stosowane w standardowych napędach, bo te okazały się za duże na gabaryty Famicom Disk System. Nintendo wiedziało, że dało plamę i oferowało w razie problemów wymianę tych tasiemek aż do roku 2007.

- Nowe na horyzoncie
Super Famicom został zaplanowany na 1990 rok w Japonii. Nośniki w nowym sprzęcie mogły zawierać wielokrotnie więcej danych. (Największa gra na SNESa ważyła 48 Mb najmniejsza 2 Mb, co i tak miażdżyło możliwości dyskietki).

Podsumowanie

Family Computer Disk System okazał się być lekarstwem doraźnym na problemy graczy. Już rok po wydaniu sprzętu, zaczęto wydawać kartridże, które stopniowo wypychały technikę dyskietek. Gry, które ukazały się na dyskietkach w Japonii, zostały w ostateczności na zachodzie wydane w kartridżowej formie. To spowodowało, że chociaż planowano wydać FDS na rynek europejski i amerykański, to w ostateczności anulowano projekt. W Japonii, co prawda szybko został marginalizowany przez postęp techniczny, to jednak był dość popularny wśród Japończyków (prawie 4.5 Miliona sprzedanych jednostek). Przypominam, że niektóre usługi z nim związane trwały do początków XXI wieku. Ostatnim tchnieniem było zakończenie usługi wymiany tasiemek do napędów w 2007 roku, oczywiście takiej usługi nie oferowały oddziały amerykańskie i europejskie.

Nintendo jak wiemy całkowicie od dyskietek nie odeszło. Dyskietki wróciły przy okazji powstania rozszerzenia 64DD do konsoli Nintendo 64. Pomysł ten, choć długo zapowiadany, przetrwał krótko i koniec końców również pozostał tylko w Japonii. Samą technikę kartridży Nintendo praktykowało najdłużej, a wypierający go nośnik CD przyjęli dopiero w 2001 roku. Co ciekawe główny motyw dźwiękowy podczas uruchomienia się systemu FDS to ten sam motyw, który słyszymy podczas uruchomienia Nintendo Gamecube, tylko dziewiętnastokrotnie przyspieszony.
Warto wspomnieć, że kilka miesięcy po premierze Famicom Disk System, firma Sharp wypuściła na rynek konsolę „Twin Famicom”, będący połączeniem konsoli i tego akcesorium w jedno urządzenie. Jest to jednak opowieść, na kolejny artykuł.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie