Gry które nie zasługują na własne tematy...

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2016-07-06, 23:03

ale warto powiedzieć o nich parę słów. Coś w rodzaju mikrorecenzji :)
Większość to pewnie będą indyki lub mniejsze (ewentualnie mniej udane) gry większych ekip.

Lista:

A
A Foretold Affair - viewtopic.php?f=32&t=7000&p=111353#p111247

B
Betrayer - viewtopic.php?f=32&t=7000&p=108904#p108741

C
Crimson Gray - viewtopic.php?f=32&p=111493&sid=d34dbf9 ... 19#p111479

D
Deep Dungeons of Doom - http://www.retroage.net/forum/viewtopic ... 81#p106180
Dwarfs!? - http://www.retroage.net/forum/viewtopic ... 81#p106181

E
Edna & Harvey: The Breakout - viewtopic.php?f=32&t=7000&p=107122#p106608

F
Fault: Milestone One - viewtopic.php?f=32&t=7000&p=107122#p107122
Ford Racing 3 - viewtopic.php?f=32&t=7000&p=108904#p108904

H
Husk - viewtopic.php?f=32&p=111493&sid=d34dbf9 ... 19#p111493

M
Monster Loves You! - viewtopic.php?f=32&t=7000&p=111353#p111154

N
Nitro Family - viewtopic.php?f=32&t=7000&p=107122#p106591

O
Oh...Sir!! The Insult Simulator - viewtopic.php?f=32&t=7000&p=110588#p110588
Outdrive - viewtopic.php?f=32&t=7000&p=106489#p106487

S
Sickness - viewtopic.php?f=32&t=7000&p=111353#p111353
Sinless - viewtopic.php?f=32&t=7000&p=111353#p111215

T
TormentorXPunisher - viewtopic.php?f=32&t=7000#p110972
The Silent Age - viewtopic.php?f=32&t=7000#p109803

V
Vanguard Princess - viewtopic.php?f=32&p=111493&sid=d34dbf9 ... 19#p111460
Ostatnio zmieniony 2018-03-23, 19:18 przez kolo, łącznie zmieniany 8 razy.
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2016-07-06, 23:04

Deep Dungeons of Doom
Skrajnie prymitywna gra sportowana ze smartfonów (Free To Play) a jednak bardzo przyjemna i mocno wkurzająca. Gdybym miał ją jakoś zaszufladkować byłoby to roguelike action RPG, przy czym każda z tych szufladek jest dość umowna. Przez całą grę regularnie używamy dwóch przycisków: strzałki w prawo odpowiedzialną za atak i strzałki w lewo odpowiedzialną za blok (mówiłem że jest prymitywna), do tego strzałka w dół odpowiedzialna za zejście na następny poziom, w górę za powrót, guziczek do użycia przedmiotu, odpowiedzialny za użycie obiektu (rozmowa, zamiana ekwipunku itp) oraz wyjście do menu. Tyle. Do dyspozycji mamy jednego z trójki bohaterów: paladyna, szybkiego złodzieja oraz umieszczoną gdzieś po środku czarownicę, której jednak musimy podładowywać manę w trakcie walki (trzymając atak), ogólnie różnią się tak bardzo jak to tylko możliwe w grze w której używamy dwóch klawiszy :) Postaci możemy rozwijać wykupując skille z "drzewka" rozwoju (na stałe, tylko jeden skill z danego poziomu jest aktywny), wyposażając w ekwipunek który stracimy w razie śmierci oraz nabijamy poziomy będąc w lochu (poziom zeruje się gdy z niego wyjdziemy). Poziom trudności rośnie bardzo szybko i zwykle mamy tylko ułamki sekund żeby zadecydować czy zdążymy zaatakować czy możemy już tylko zablokować i modlić się żebyśmy zdążyli go ubić zanim popełnimy błąd.
Jednak to nie mechanika była tym co przekonało mnie do tej gry a klimatyczne połączenie grafiki i muzyki, grafik poszukajcie sobie w google, soundtrack macie tutaj (utwory niestety szybko przycięte, w grze są zapętlane): https://bossastudios.bandcamp.com/album ... soundtrack
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2016-07-06, 23:04

Dwarfs!?
Bardzo prosta technicznie ale równocześnie bardzo przyjemna gierka w której pilnujemy niezbyt ogarniętych krasnali w trakcie wydobycia tak żeby jak najwięcej zarobili i nie zatopili całej kopalni. Zadanie pozornie proste, jednak w podziemiach oprócz bogactw możemy trafić na potwory, lawę i błyskawicznie zatapiającą wszystko wodę. Krasnale zazwyczaj radzą sobie same, jednak często musimy wskazać im właściwy kierunek rysując im strzałki, podobnie musimy zabezpieczać niebezpieczne jaskinie i werbować oraz kierować wojowników w celu pozbycia się niechcianych gości. Jak wspomniałem proste jest wyłącznie pozornie bo krasnale mnożą się jak króliki i szybko rozłażą się po takich przestrzeniach że nie sposób wszystkiego ogarnąć. Długo w to grać nie można ale tytuł moim zdaniem dobry do szybkiego rozerwania się kiedy komputer jest zbyt obciążony żeby odpalić cokolwiek sensowniejszego. Oprócz standardu który wymieniłem są też wyzwania, samouczek i różne popierdółki oraz standard na nieco zmienionych zasadach. Sama podstawa jest dostępna jako Free To Play, osobiście mam wersję premium z wszystkim co już jest i uważam że nie jest warta swojej Steamowej ceny (jak zwykle zresztą).
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2016-07-29, 22:54

Outdrive
Ta muzyka! Ta prosta, ale ładna i stylowa grafika! To nieszczęsne Unity! Ten nudny i prymitywny gameplay! 8)
Ale w pewnym stopniu pokochałem tą grę, właśnie za to co widać i słychać poniżej.
Obrazek
https://www.youtube.com/watch?v=gBUKS7dhAXw
Gameplay... Cóż, jedziesz samochodzikiem do którego masz podpiętą umierającą dziewczynę. Wskaźnik turbo spadnie za nisko - dziewczyna umrze, używasz go zbyt długo - silnik się przegrzeje i dziewczyna (ewentualnie bo tutaj trzeba się postarać) też umrze i skończy się słuchanie muzyki. Gra toczy się do zgonu i jeździmy po sporej i z drobnymi rozgałęzieniami, ale jednak pętli, zabawę "utrudniają" rzadko występujące inne samochody, blokady policyjne i strzelający do nas helikopter (którego nie obowiązują podstawowe zasady fizyki i możemy oberwać nawet w długim tunelu). Naprawdę grę utrudniają trochę dziwna fizyka jazdy i nieprzewidywalne skutki zderzeń, wliczając wjechanie w tekstury.

Ogólnie moim zdaniem o niebo lepiej sprawdziła by się mechanika z Outruna + stylistyka i soundtrack bez zmian, no ale po ogarnięciu zasad panujących grą to też potrafi być przyjemne. Nie wiem do końca po ile chodzą klucze z tą grą, ja załapałem się za darmo i więcej niż złotówkę, dwie na 100% bym nie zapłacił, pomimo genialnego soundtracku który chętnie przygarnąłbym na płytce.
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
cissic
'calkiem niezly gosc'
'calkiem niezly gosc'
Posty: 726
Rejestracja: 2016-03-16, 09:58
Kontakt:

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: cissic » 2016-07-30, 11:55

Właśnie sobie oglądam filmiki z Outdrive i kurczę to chyba nie dla mnie. Chyba najbardziej brakuje tu sensownego arcadowego modelu jazdy - tak jak wspomniałeś Outrun lub Burnout, Sega Rally lub troszkę już zapomnianego Vanishing Point z PSXa.

ufix
'dopchal sie i chce pisac'
'dopchal sie i chce pisac'
Posty: 238
Rejestracja: 2012-08-12, 21:51
Lokalizacja: Wrocław

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: ufix » 2016-08-01, 14:45

Pozwolę sobie zacytować sam siebie z tematu "W co teraz grasz?", bo tam moja propozycja przepadła w zalewie postów:
Widzę, że kilku użytkowników zamieszcza w tym temacie całkiem rozwinięte wrażenia z gier. Co myślicie o tym, żeby to jakoś zbierać do kupy i cyklicznie umieszczać na głównej? Na jednej moich ulubionych stron o retro, Sega-16 jest cykl "Reader Roundtable", który wygląda mniej więcej TAK. Może udałoby się u nas publikować takie zbiory mikro recenzji raz na miesiąc czy raz na dwa miesiące?
Myślę, że taka forma byłaby idealna własnie do gier, o których trudno powiedzieć coś poza kilkoma zdaniami, a jednak są w jakiś sposób interesujące ;)

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2016-08-03, 08:47

@ufix Też już parę osób o to męczyłem, ale odmawiają współpracy w kopiowaniu swoich wrażeń do osobnych wątków poświęconych danej grze, a szkoda bo można się z nich sporo dowiedzieć o danym tytule i często jest o czym podyskutować a tak post ginie już po miesiącu w otchłaniach "w co teraz grasz". To co wrzucam do tego tematu niekoniecznie współpracuje z zasadami głównej, bo gry na PC mają dodatkowe obostrzenia których żadna z wspomnianych przeze mnie gier nie spełnia, ale na przykład w przypadku gier konsolowych, czy to lepszych czy troszkę gorszych warto byłoby zachowywać takie posty od zapomnienia.
Jeśli uważasz że twój pomysł jest dobry to spróbuj przekonać do niego tbxxa, w tym roku pewnie nic z tego nie wyjdzie, ale w przyszłym jak chłopaki skończą grzebać w głównej, kto wie? Skoro ja zdołałem go przekonać do miniaturowego działu PC...

I jeszcze taka sprawa, jeśli chcecie sobie podyskutować na temat którejkolwiek z gier w temacie, albo graliście w grę która waszym zdaniem pasuje do tematu a jeszcze jej nie ma to proszę bardzo, piszcie, a ja włączę wasze wrażenia do listy (jeśli nie są zaraz pod sobą bo wtedy nie ma sensu).
Jedyna prośba jeśli będziecie pisali pierwszy post o danej grze to żeby było minimum kilka sensownie skleconych zdań "grałem, fajne" jest takie jakieś... No chyba wiecie o co mi chodzi.
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2016-08-03, 09:09

Nitro Family
Czyli pierwsza gra spoza Steama która tutaj trafiła. Nie będę owijał w bawełnę, ta gra to crap, który choć w teorii może zapewniać prostą rozrywkę to dzięki różnym wadom i słabym rozwiązaniom szybko robi się irytujący i nudny.
No ale od początku, to prosta pierwszoosobowa strzelanka z hordami tępych przeciwników, taka można spotkać w koszu z grami po 5zł. Jak już wspomniałem samo strzelanie mogło by być całkiem przyjemne w małych dawkach, choćby dlatego że grę zaczynamy z możliwością strzelania z dwóch gnatów równocześnie, a potem możemy kupić inne "pojedyncze", zawodzą jednak wszystkie inne elementy. Muzyka? Całkiem fajna, ale nie jeśli słuchasz jednego punkowego kawałka przez bite 3 godziny, w kółko. Urozmaicenia? Lepiej żeby ich nie było, etap na łodzi to kaszana, na helikopterze jakimś cudem jest jeszcze gorzej, zagadki gdy musimy coś przełączyć albo zapełnić kontener przeciwnikami - żenada. Do tego dochodzi dość typowy dla gier niskobudżetowych problem map równie przerośniętych co ego szefa oraz równie pustych jak portfele jego pracowników, gra dużo by zyskała gdybyśmy nie musieli co chwila łazić po minutę, dwie nie mając nic do roboty. Sam design też jest raczej nijaki. Do tego dochodzi poziom trudności który dość szybko staje się przegięciem nawet na easy. No bo w jakiej normalnej grze przeciwnicy mogą cię wepchnąć do wody (trującej) podczas gdy gra odtwarza żenującą scenkę?
Ogólnie NItro Family to mogła by być całkiem przyjemna gra, ale twórcy spierdzielili tak dużo że sprawia przyjemność przez góra godzinę, dwie, które kiedyś ograłem. Teraz zabrałem się za dokańczanie i, niestety to gra mnie wykończyła a nie ja grę. Niegrywalna nawet na kodach :o
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2016-08-03, 19:37

Edna & Harvey: The Breakout
Tutaj bardziej zwrócenie uwagi na tą dziwną i niedopracowaną, ale zwariowaną przygodówkę point & click.
Ogólnie mamy pomóc uciec młodej dziewczynie z amnezją imieniem Edna z wariatkowa. Większość zagadek nie jest jakoś strasznie skomplikowana, ale na niektóre rozwiązania trochę trudno wpaść. Grafika jest dziwna i trzeba się do niej trochę przyzwyczaić, ale dość szybko ją polubiłem. Z wad: interfejs jest mocno przestarzały jak na grę z 2008 (Steam w 2013) a tłumaczenie zalatuje amatorszczyzną w czasie gdy niektóre dialogi trochę się dłużą, ale mimo wszystko jest tu dużo ciekawych postaci i morderczego czarnego humoru którego mniej chaotyczną wersję możemy podziwiać w Deponii.

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2016-09-08, 09:52

Fault: Milestone One
Heh, pierwsza Visual Novel w tym temacie, pewnie będzie więcej bo lubię sobie takie coś czasem poczytać.
No cóż, przede wszystkim historia jest krótka, ukończenie jej zajęło mi jakieś 8 godzin i nie obraca się wokół uganiania się za licealistkami, co jest na plus. Prawdę mówiąc ciężko mi powiedzieć coś więcej bez głębokich spoilerów, ale ogólnie po prologu towarzyszymy księżniczce magicznego królestwa i jej strażniczce w podróży przez nieznane im obrzeża ich świata, gdzie magia nie istnieje. Poznajemy paru ciekawych ludzi, rozkminiamy co czyni nas człowiekiem, parę razy próbujemy się roześmiać, ale twórcom nie bardzo wychodzi, takie sprawy. Graficznie powiedziałbym niezła tła i większość postaci kobiecych są ładne, po męskich widać że zrobili je "byle coś było", o dźwiękach się nie wypowiem, bo w VN z automatu wszystko wyciszam, ale z tego co kojarzę nie ma dubbingu.
Ogólnie dobra VNka, nie jest jakaś wspaniała, ale nie ma jakiś wielkich braków czy dziur więc jeśli lubicie takie sprawy to można się zainteresować. Przy czym drobna uwaga, kończy się cliffhangerem więc "trzeba" później kupić Milestone Two, który już taki tani nie jest (nie pojawiła się w bundlu).
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2017-01-29, 13:19

Betrayer
obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć
Pierwszoosobowa, oparta na eksploracji gra action-adventure z elementami syrvival horroru od byłych pracowników Monolith (FEAR) jest minimalistyczną, ale jednocześnie bardzo klimatyczną produkcją. W tytule wcielamy się w zdezorientowanego rozbitka gdzieś w Ameryce północnej na początku czasów kolonialnych. Dość szybko zorientujemy się że stało się tu coś bardzo, bardzo złego i naszym zadaniem, poza przetrwaniem oczywiście, będzie odkrycie co. W tym celu będziemy zbierać strzępy informacji z różnych źródeł, w dwóch światach - "zwykłym" i świece upiorów pomiędzy którymi przenosimy się uderzając w dzwon. Betrayer stara się być tajemniczy, co zresztą mu się udaje, czasami jednak stara się trochę za bardzo sprawiając że przez długi czas miałem problemy z ogarnięciem podstaw rozgrywki, gdy jednak mi się udało dość szybko stała się dość monotonna dzięki banalnym rozwiązaniom fabularnym w pobocznych wątkach prowadzących do tego głównego i powtarzalnej rozgrywce odkryj, przynieś, pozamiataj. Walka również nie jest szczególnie ciekawa, głównie ze względu na dość wątłą sztuczną inteligencję przeciwników, którzy potrafią w zasadzie tylko na nas szarżować, ich różnorodność, choć pozornie znośna w praktyce też nie pomaga bo w zasadzie nie wpływa na ich zachowanie ani sposób ich ubicia (wyjątek stanowią upiory które można zabić wyłącznie niszcząc ich czaszkę, oraz absurdalnie twardzi hiszpańscy giganci).
Na plus należy natomiast zaliczyć oprawę audiowizualną, domyślny sposób wyświetlania obrazu to odcienie szarości + czerwień, można co prawda zwiększyć nasycenie barw do poziomu z obrazka, ale zdecydowanie polecam utrzymanie 0,2, najwyżej 0,3 aby utrzymać klimat. Dźwięki są minimalistyczne, ale to właśnie na nich spadł główny ciężar komunikacji. Nasłuchując można określić czy w pobliżu są jacyś przeciwnicy (i czy o nas wiedzą) a także czy zmierzamy w kierunku kolejnej wskazówki.
Ogólnie gra ma trochę wad, największą z nich monotonia w późniejszej części gry, ale ma naprawdę dobry klimat i kilka ciekawych pomysłów, a przy obecnej cenie na allegro za klucz Steam warto rozważyć zakup. Po prostu nie spodziewajcie się nie wiadomo czego.
Ostatnio zmieniony 2018-02-24, 00:42 przez kolo, łącznie zmieniany 1 raz.
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2017-02-28, 11:42

Ford Racing 3
obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć
Co prawda mógłby się pojawić też gdzie indziej, bo ma też wersje konsolowe (a raczej z wersji konsolowych stworzono też wersję PC), jednak jak najbardziej pasuje do głównego motywu tego wątku, czyli jest grą która moim zdaniem nie zasługuje na własny temat.
Przede wszystkim gra jest o tyłu pod względem rozgrywki tak o jakieś dziesięć lat, co w sumie może być pewną zaletą, a na pewno wyróżnia grę od reszty współczesnych jej wyścigów. Jest też sporo samochodów, które niestety poza wyglądem prawie się od siebie nie różnią (przynajmniej w obrębie swojej klasy) co prowadzi do dość śmiesznych sytuacji. Jest też sporo tras które dość łatwo zapamiętać po jednym, dwóch okrążeniach, więc ściganie szybko zaczyna sprawiać przyjemność, twórcy postarali się też o dużo trybów rozgrywki, od klasycznych po bardziej zabawkowe, jak zbieranie baloników, czy śmiganie między słupkami. Fizyka jazdy jest mocno zabawkowa, co potrafi dać sporo przyjemności, ale potrafi też frustrować swoją nieprzewidywalnością. Drugą frustrującą rzeczą jest poziom trudności hard (niektóre wyścigi są tylko na tym poziomie), który szybko zabił moją przyjemność z zabawy oraz wyścigi offroad, które są moim zdaniem kompletną porażką.
Ogólnie gra bardzo przypomina mi drugą część Need For Speed, tyle że z poprawioną grafiką i dodanymi wieloma dziwnymi trybami rozgrywki.
Dźwięk i grafika... Cóż, na PC gra wygląda słabo, ale to niskobudżetówka, zaskoczył mnie tylko kompletny brak opcji graficznych, nie można nawet zmienić rozdzielczości, dźwięki są niezłe, ale muzyka jest chyba jeszcze bardziej nijaka niż ta w serii Gran Turismo.
Podsumowując, jak znajdziecie gdzieś za grosze to Ford Racing 3 może zapewnić kilka godzin dobrej, choć prymitywnej rozgrywki, potem jednak zaczyna nużyć / irytować.
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2017-07-14, 22:40

The Silent Age
obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć
Niewiele gier stworzonych z myślą o smartfonach po przeniesieniu na coś poważniejszego (w tym wypadku PC) prezentują choćby jako taki poziom zwykle okazując się koszmarnie słabe, albo mocno zacofane i uproszczone względem nawet najbardziej zachowawczych współczesnych im tytułów. The Silent Age - bardzo popularna smartfonowa przygodówka po przeniesieniu na PCty okazała się być całkiem przyzwoita, choć raczej bezpieczna i pozbawiona polotu pomimo potencjalnie bardzo ciekawego motywu podróży w czasie.
Wczesne lata siedemdziesiąte, główny bohater - Joe jest gapowatym woźnym w wielkiej korporacji, bez żadnych życiowych sukcesów poza tym że wciąż żyje. Jego nijaka egzystencja ulega drastycznej przemianie gdy otrzymuje od konającego naukowca urządzenie oraz polecenie aby ostrzegł młodszą wersję jego samego przed nadchodzącą apokalipsą. Sytuacja bardzo szybko komplikuje się jeszcze bardziej a my zaczynamy korzystać z urządzenia aby przemieszczać się pomiędzy teraźniejszością a postapokaliptyczną przyszłością.
Zagadki w grze są bardzo, ale to bardzo proste i opierają się głównie na operowaniu czasem, co początkowo jest dość ciekawe, jednak już po kilku rozdziałach (po kilka - kilkanaście plansz) dawałem radę wykombinować wszystko co trzeba zrobić po kilku minutach i resztę czasu spędzałem łażąc za przedmiotami i lekko się nudząc.
Ogólnie gra jest bardzo prosta, prawie że prostacka od strony zagade a jedyny trick jakim dysponuje żeby przykuć naszą uwagę przestaje robić wrażenie po najwyżej godzinie. Nieliczne postaci które spotykamy są skrajnie płaskie, a historia którą opowiada Silent Age pomimo kilku ciekawszych momentów jest bardzo nijaka, głównie ze względu na sposób w jaki została opowiedziana. Grafika jest bardzo prosta, ale przyjemna dla oka, a wspólnie z niezłą muzyką tworzy dość przygnębiający klimat który moim zdaniem jest największą zaletą tą gry. Czas gry też nie powala - jakieś trzy godziny, ale jestem pewien że już pięć byłoby nieznośnie nudnych. Ot taka gra 5-6/10 która ma parę ciekawszych punktów.
Za parę złotych można pograć, na smartfonach pewnie prezentuje się znacznie lepiej ze względu na brak wybitnej konkurencji oraz fakt że była od początku tworzona z ich ograniczeniami na myśli, ograniczeniami których na PC (i ewentualnie konsolach) nie ma.
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2017-09-20, 22:32

Oh...Sir!! The Insult Simulator
Obrazek
Oh...Sir!! The Insult Simulator jest dość prostą grą w której naszym zadaniem jest układanie wymyślnych obelg aż nasz przeciwnik straci resztki swojej godności człowieka reprezentowanej przez kurczący się pasek. Swoje obelgi układamy z ograniczonych, wspólnych gotowych fragmentów losowanych na początku każdej "rundy" oraz podobnie losowych, ale znacznie bardziej ograniczonych ilościowo fragmentów dostępnych tylko dla nas. Fragmenty dobieramy na zmianę z przeciwnikiem często podbierając sobie co lepsze kawałki, możemy też odłożyć sobie to co już ułożyliśmy na następną rundę, jednak jest to pewne ryzyko ponieważ wysoko punktowana wiązanka potrafi sprawić że zapomnimy co chcieliśmy powiedzieć. Do tego każda postać ma swoje słabości które sprawnie użyte zapewniają duże bonusy do obrażeń, podobnie jak układanie combosów, czyli używanie tego samego rzeczownika w kilku kolejnych obelgach. Ogólnie więc układanie dobrych obelg wymaga tutaj szybkiego myślenia i odrobiny strategii, ponieważ czasem lepiej poświęcić nieco jakość własnej wiązanki aby samemu solidnie nie oberwać.
I tak oto możemy wbić proste obelgi jak "Your mother is your father", albo bardziej rozbudowane jak "Your mother poses nude for your beloved auntie and still uses Windows Vista you inbred twit!".
Humor jest ogólnie ujmując dość absurdalny i mocno brytyjski, zresztą sporo scenariuszy do batalii zostało wprost podebranych ze skeczów Monty Pythona.
W grze jest kilka postaci do odblokowania, w tym gościnne jak Poważny Sam, Koleś z Postala i Lo Wang z Shadow Warriora co wprowadza trochę urozmaicenia, wszyscy mają nieźle zrobiony podkład głosowy (goście chyba nawet przez tych samych aktorów co oryginalnie), grafika jak widać na screenie jest mocno karykaturalna co odpowiednio wpisuje się w klimat gry.
Niestety Oh...Sir! po kilkunastu rozgrywkach robi się dość monotonny i nudny, dlatego przy graniu polecałbym raczej robić kilkudniowe przerwy, zdecydowanie polecam też granie z żywymi przeciwnikami (można grać w trybie gorącego krzesła, albo online) ponieważ komputerowi przeciwnicy nie radzą sobie najlepiej i szybko robią się bardzo nudni.
Jeśli chodzi o większe wady to poza nudą wkradającą się po godzinie - dwóch bez regularnych przerw i niezbyt ogarniętego komputerowego przeciwnika problemem bywa też niezbyt przejrzysty system punktowania naszych wypocin - nieraz i nie dwa zdarzy się że zadamy zaskakująco mało obrażeń naszym wiekopomnym, układanym przez dwie tury dziełem, moim zdaniem jest to jednak dość mały problem.

Tak czy inaczej moim zdaniem warto tej gry spróbować, jest dość tania, ale trzeba mieć na uwadze że dobrze jest w nią grać ze znajomym, a już zdecydowanie z kimś żywym, ponieważ ujeżdżanie naszego CPU jest po prostu nudne.
Sega, Sega über alles
Obrazek

Awatar użytkownika
kolo
Redaktor
Redaktor
Posty: 2343
Rejestracja: 2011-01-22, 10:47
Lokalizacja: Łańcut

Re: Gry które nie zasługują na własne tematy...

Post autor: kolo » 2017-11-26, 16:03

TormentorXPunisher
obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć
https://tormentorxpunisherost.bandcamp. ... soundtrack
Po zerknięciu na powyższy obrazek i odsłuchaniu próbki soundtracku z linku poniżej wystarczy powiedzieć jeszcze tylko jedno zdanie.
Piekielnie szybki top down arena shooter w którym pomiędzy niechybną śmiercią od pojedynczego ciosu a dziesiątkami demonów które chętnie ten cios zadadzą jest gorąca lufa naszego karabinu który przeładowujemy używając go jako strzelby, jeśli mamy odpowiedniego skilla to przy okazji miotając ognistą kulę.
Powiem wprost - wytrzymuję góra kilka minut, ale i tak wracam - świetnie nadaje się na kilku - kilkunastominutowe, ale bardzo intensywne sesje.
Z tego co widziałem na allegro obecnie klucze Steam chodzą po 2-5zł, za taką kwotę warto spróbować.
Ostatnio zmieniony 2018-02-24, 00:28 przez kolo, łącznie zmieniany 1 raz.
Sega, Sega über alles
Obrazek

ODPOWIEDZ