mature

Arykuł zawiera treści mogące spowodować nieprzyjemności w domu, szkole lub pracy... (18+)

Jestem w pracy / mama patrzy

Berra

Amiga ECS/OCS

Utworzono: 30 października 2014
Autor: Axi0maT
Odsłon:

877

Przygodówki to takie ciekawe gry, które w dużej mierze sprowadzają się zawsze do rozwiązywania zagadek. A co jeśli zagadki będą tylko tłem dla przedstawienia najgorszych, najokrutniejszych, najbardziej obleśnych i obscenicznych rzeczy jakie można zrobić? Zbierzcie je razem do kupy a otrzymacie esencję tego, czym jest Berra na komputery Amiga. Nic bardziej bestialskiego i gorszącego nie da się już wymyślić więc jeśli uważacie, że jesteście gotowi na to jakże wyjątkowe doświadczenie w waszym życiu to jest to recenzja dla Was. W innym przypadku najzwyczajniej w świecie sobie darujcie. Uwaga - tylko i wyłącznie dla osób dorosłych (tekst nie podlegał cenzurze ponieważ wtedy nic by z niego nie zostało).

Berra to wesoły chłopek, który z bliżej nieznanych powodów jest ostro wkurwiony i chce dać upust swojej złości w najgorszej możliwej formie. Jako, że posługuje się językiem wikingów to można przypuszczać, iż mieszka gdzieś w Skandynawii (a konkretnie w Szwecji) i tam też najprawdopodobniej rozgrywa się akcja gry. Berra jest typową przygodówką point'n'click, w której na każdej planszy (pojedynczym ekranie) należy rozwiązać jakąś zagadkę aby przejść dalej. Wachlarz umiejętności głównego bohatera jest nader szeroki i dalece wykracza poza zakres klasycznych przygodówek. Dostępne są m.in. wyciągnięcie fiuta z gaci, dawanie sobie hery w żyłę, rzyganie, ruchanie, walenie konia ze spuszczaniem się, strzelanie do ludzi z shotgunam, cięcie piłą motorową. Jeśli połączycie to z takimi napotkanymi obiektami jak kobieta w ciąży, staruszka o lasce, murzyn, pedofil, niemowlak, króliczek to możecie sobie tylko wyobrazić jakie piekielne połączenie z tego wychodzi. Jedyne czego tu brakuje to chyba tylko miotacza ognia.

Berra jest ogólnie grą stosunkowo prostą, bo prędzej czy później w końcu znajdziemy rozwiązanie każdej z zagadek. Sprowadzają się one zazwyczaj do zrobienia możliwie najgorszej rzeczy jaką da się wykonać na danej planszy, więc należy wykazać się iście diabelską kreatywnością. Jedynym problemem może być fakt, że w niektórych sytuacjach nagli nas czas i jeśli czegoś szybko nie wykonamy to skończy się to naszym zgonem, co oznacza grę od początku. Niewielką przeszkodą w odbiorze gry jest z pewnością język szwedzki, który mimo że używany sporadycznie to jednak nie pozwala na pełne rozkoszowanie się osobowością psychopaty, którego poczynaniami kierujemy. Sama gra jest bardzo krótka i jeśli wiemy jak rozwiązać zagadki to można przejść całość w przysłowiowe pięć minut. Ciekawostką jest to, że dostępne są dwie wersje gry, które nieznacznie różnią się lokalizacjami i zakończeniem.

Oprawa audiowizualna jest doprawdy żenująca nawet jak na skromne możliwości Amigi 500. Widać że gra została stworzona od początku do końca przez jedną osobę, która nie była ani mistrzem kodu, ani tym bardziej pędzla czy gitary. Wszystko jest schematyczne do granic możliwości, więc można powiedzieć o nich tylko tyle, że są i da się je jakoś przeżyć.

Ze względu na charakter i formę gry nie muszę chyba mówić, że tytuł nie został przez nikogo wydany. Berra to twór typowo amatorski i dostępny na licencji public domain (czyli w pełni darmowy). Po co więc pisać recenzję takiej gry, której nikt nie chce bo obraża odczucia 99% normalnych ludzi? Odpowiedź jest bardzo prosta - jest to gra stosunkowo nieznana i ze względu na swoją formę nie doczekała się nigdy, i nigdzie, żadnej recenzji (a przynajmniej nie udało mi się takowej znaleźć). Mi z całą pewnością nie udało się w pełni oddać ducha tej jakże wyjątkowej pozycji, ale liczę na wyrozumiałość bo zadanie nie było proste.

Podsumowując - Berra na Amigę to tytuł tylko i wyłącznie dla sadystów, psychopatów, rasistów, oprawców i ciemiężycieli w formach wszelakich bo tylko oni będą potrafili czerpać przyjemność z gry w ten twór. Cała reszta powinna obejść tę grę szerokim łukiem. No dobra, czas kończyć bo muszę jeszcze iść spuścić się na zwłoki murzynka... Hell Yeah!!! 😉

Ocena ogólna 3.0

Autor: Axi0maT

Grafika 30%

Dźwięk 30%

Grywalność 30%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie