Prince of Persia to tytu³, który elektryzowa³ wszystkich graczy na prze³omie lat 90tych XX wieku. Przepiêkna i niespotykana dot±d w grach precyzyjna animacja sprawia³a, ¿e nie mo¿na by³o wrêcz oderwaæ wzroku od telewizora (tudzie¿ monitora). Do tego dochodzi³a ¶wietna fabu³a osadzona na bliskim wschodzie i labirynty ciemnych korytarzy naszpikowane pu³apkami. Nic dziwnego, ¿e Prince of Persia odniós³ tak ogromny sukces i po piêciu latach doczeka³ siê sequela. Rynek gier rozwija³ siê jednak bardzo dynamicznie i legenda z czasem przemija³a staj±c siê tylko wspomnieniem sentymentalnych graczy. W 1999 roku uraczono nas nieudan± prób± przeniesienia gry w trzeci wymiar, po czym s³uch o Ksiêciu Persji ponownie zagin±³. Po wieloletnich perturbacjach bohater powraca jednak w Prince of Persia: The Sands of Time. Dodaæ nale¿y, ¿e powrót to nie byle jaki, bo w pe³nej chwale i blasku.
Nie bêdzie chyba zaskoczeniem dla was drodzy czytelnicy, ¿e akcja gry toczy siê na bliskim wschodzie. W zamku Maharad¿y knuta jest intryga, która ma na celu obalenie w³adcy i przejêcie kraju przez jego odwiecznego wroga – króla Babilonu Sharamana. Motorem napêdowym spisku jest wezyr, który za zdradê swojego w³adcy oczekuje w nagrodê tylko jednej drobnostki ze skarbca dotychczasowego pana – Klepsydry Czasu. Jak nietrudno siê domy¶liæ w rêkach osoby, który potrafi zrobiæ z niej u¿ytek daje w³adzê wiêksz± ni¿ ta której pragnie sam Sharaman. Kiedy dochodzi do oblê¿enia twierdzy Maharad¿y, wcielamy siê w m³odego Ksiêcia, syna w³adcy Babilonu i od tego momentu losy królestwa spoczywaj± w naszych rêkach.
Na wstêpie trzeba powiedzieæ o kluczowym elemencie rozgrywki, a jest nim Sztylet Czasu (Dagger of Time), który umo¿liwia otwarcie wspomnianej klepsydry. Poza tym ta niewielka i niepozorna broñ ma jednak ogromn± moc, bowiem daje jej w³a¶cicielowi mo¿liwo¶æ manipulowania czasem, a konkretnie jego cofanie. Co prawda zakres uwsteczniania jest niewielki i wynosi zaledwie kilka sekund, ale w zupe³no¶ci wystarcza to do tego aby wybawiæ Ksiêcia z wielu opresji, a przede wszystkim unikn±æ ¶mierci. Aby korzystaæ z w³a¶ciwo¶ci Sztyletu Czasu niezbêdna jest moc, któr± pozyskuje siê z pokonanych przeciwników, poprzez wbicie ostrza w ich cia³o. Sposób nie jest mo¿e humanitarny, ale czego to siê nie robi dla ratowania królestwa piêknej Farah – córki Maharad¿y, która towarzyszy nam w naszej przygodzie.
Jako ¿e g³ównym sprawc± z³a jest wezyr to oczywi¶cie celem gry jest jego ubicie. Aby tego dokonaæ bêdziemy musieli przedrzeæ siê przez niezliczon± wrêcz liczbê komnat i korytarzy, które nie do¶æ, ¿e naje¿one wymy¶lnymi pu³apkami, których nie powstydzi³by siê sam bohater filmu „Pi³a”, to jeszcze wypchane s± po brzegi s³ugusami naszego wroga.
¯adne przeszkody nie s± jednak straszne g³ównemu bohaterami, bo Ksi±¿e jest mistrzem akrobatyki. Niektóre wykonywane przez niego ewolucje s± tak karko³omne, ¿e gracz mimowolnie krêci g³ow± z niedowierzaniem. Ksi±¿e wbiega z rozpêdu na ¶ciany, wykonuje salta, i inne karko³omne fiflaki. Potrafi wspinaæ siê po stokroæ lepiej ni¿ Jerzy Kukuczka, a do tego skacze na dr±¿kach tak wy¶mienicie, ¿e akrobaci z cyrku Moskiewskiego mogliby sporo siê od niego nauczyæ.
Niemniej efektowne s± pojedynki na broñ bia³±, bo swoje akrobatyczne zdolno¶ci Ksi±¿e wykorzystuje równie¿ w walce ze swoimi wrogami. Mamy, wiêc skoki nad przeciwnikami, salta, ciêcia z obrotu i inne szalone ewolucje, które maj± za zadanie podnie¶æ widowiskowo¶æ staræ, bo przecie¿ w praktyce ich efektywno¶æ jest absolutnie ¿adna. Twórcy swój cel osi±gnêli w pe³ni, bo ka¿de starcie dostarcza niesamowitej satysfakcji z efektownego rozk³adania przeciwników. Samych wrogów jest niestety niewielu, ale ka¿dy z nich nie do¶æ, ¿e wygl±da inaczej to reprezentuje równie¿ odmienny styl walki. Pokonanie pojedynczych przeciwników nie stanowi wiêkszego problemu, ale diabe³ jak zwykle tkwi w szczegó³ach. Przeciwnicy pojawiaj± siê grupami i do tego w ró¿nych kombinacjach (po kilku z ka¿dego rodzaju wrogów), przez co czêsto musimy zmieniaæ techniki walki.
Energiê witaln± utracon± w walce Ksi±¿ê odzyskuje pij±c wodê z napotkanych fontann i ¼róde³ek. W sumie nie ma sensu polemizowaæ o tym czy to rozwi±zanie jest lepsze od tradycyjnych mikstur znanych z klasycznego Prince of Persia, bo system tak czy siak sprawdza siê znakomicie, a o to przecie¿ g³ównie tutaj chodzi.
W grze doskonale wywa¿ono proporcje walki, akrobatycznego pokonywania karko³omnych przeszkód i nieskomplikowanych zagadek, bo i takowe siê trafi±. Dziêki temu Prince of Persia: The Sands of Time raczy nas co chwila nowymi atrakcjami i nie nudzi siê tak szybko. Dodaæ przy tym nale¿y, ¿e do tak stosunkowo rozbudowanej rozgrywki wrêcz idealnie wykorzystano mo¿liwo¶ci pada. Przyznam siê, ¿e gra³em w t± grê za pierwszym razem na komputerze u¿ywaj±c klawiatury i wytrzyma³em mo¿e kwadrans. Gra zniechêci³a mnie niesamowicie swoim sterowaniem i prawdê powiedziawszy, gdy znajomi nak³aniali mnie do zagrania w Ksiêcia Persji na konsoli to wci±¿ by³em nastawiony sceptycznie do tej pozycji. Mo¿ecie sobie wyobraziæ jakie¿ by³o moje zdziwienie, gdy u¿ywanie pada w rêkach okaza³o siê tak intuicyjne, ¿e praktycznie przesta³em skupiaæ siê nad sterowaniem, a w koñcu zacz±³em czerpaæ przyjemno¶æ z rozgrywki.
Oprawa graficzna to jedna wielka ekstaza, bo o ile doskonale dopracowane gry na rynku to ju¿ nie od wczoraj domena kilku liderów ¶wiatka elektronicznej rozrywki, o tyle chyba po raz pierwszy w³a¶nie w Prince of Persia: The Sands of Time mamy do czynienia z tym zjawiskiem na tak± skalê. Kunszt grafików widoczny jest na ka¿dym kroku. Ksi±¿ê porusza siê jak prawdziwy i nawet przez u³amek sekundy nie zachowuje siê nienaturalnie. Dodaj±c do tego detale w postaci efektu faluj±cych w³osów czy ubrania uzyskujemy obraz bohatera, którego wykonanie po prostu zapiera dech w piersiach. Dodaæ nale¿y, ¿e pozosta³e postacie w grze z wrogami w³±cznie zrealizowane zosta³y w niemniej fascynuj±cy sposób.
Architektura w grze zaskakuje wykonaniem i przede wszystkim rozmachem. O ile przez wiêkszo¶æ czasu bêdziemy b³±dziæ po naje¿onych pu³apkami korytarzach twierdzy, o tyle po wyj¶ciu na ¶wie¿e powietrze mo¿emy w pe³ni podziwiaæ ogrom budowli i przede wszystkim ich misterne wykonanie. Wszystko to ukazuje siê naszym oczom na tle przepiêknych krajobrazów. Patrz±c na ekran czuæ po prostu, ¿e stanowimy tylko malutk± cz±stkê w scenerii, w której pierwsze skrzypce graj± oczywi¶cie wspomniane monumentalne budowle. Aby podkre¶liæ t± ca³± niesamowit± architekturê w grze, mo¿na by stwierdziæ, ¿e projektanci poziomów spokojnie dostali by pracê nie tylko u emira, ale równie¿ przy budowie kolejnego Cudu ¦wiata. Na szczególn± uwagê zas³uguj± tak naprawdê równie¿ szczegó³y, którymi naszpikowana jest gra. Co rusz napotykamy wspaniale wykonane sztandary, fontanny i sadzawki z których s±czy siê woda do z³udzenia przypominaj±ca t± prawdziw±. Ca³o¶æ dope³nia niesamowita gra ¶wiate³, widoczna bardzo wyra¼nie w lochach, w których mrok roz¶wietlaj± snopy ¶wiat³a wpadaj±ce przez niewielkie otwory w ¶cianach i sufitach. Piêkno grafiki utrzymanej w stylu ba¶ni tysi±ca i jednej nocy wrêcz wylewa siê z ekranu. Ta gra to oczywisty prze³om i co do tego nikt nie powinien mieæ nawet najmniejszych w±tpliwo¶ci.
Ca³o¶æ nie prezentowa³aby siê tak dobrze gdyby nie oprawa d¼wiêkowa podkre¶laj±ca akcje, w której uczestniczymy. Przez wiêkszo¶æ czasu przygrywaj± nam ³agodne i stonowane utwory naszpikowane akcentami z bliskiego wschodu, a w trakcie walki nasze ucho pieszcz± o wiele bardziej dynamiczne kawa³ki doskonale pasuj±ce do pojedynków. Mo¿e wydaæ siê to ¶mieszne, ale najbardziej utkwi³y mi w g³owie odg³osy szumu wody – zapewne ze wzglêdu na to, ¿e jej g³os s³yszany ju¿ z daleka oznacza uzupe³nienie energii naszego bohatera. Bardzo mi³o wspominam równie¿ echo katakumb, które z pewno¶ci± potêguje i tak ju¿ niesamowity klimat. Ca³a reszta ³±cznie z voice actingiem zrealizowana jest równie¿ bez zarzutu, chocia¿ trzeba przyznaæ, ¿e nie pora¿a a¿ tak bardzo jak oprawa wizualna... a mo¿e po prostu pozostaje niedoceniona w cieniu arcydzie³a jakie wykonali graficy?
Pokrótce jednak podsumujmy. Prince of Persia: The Sands of Time to kontynuacja hitu sprzed lat, nie ustêpuj±ca mu ani trochê, a mo¿e nawet lepsza od pierwowzoru. Tytu³ prze³omowy, dopracowany do granic mo¿liwo¶ci. To zdecydowanie jedna z najlepszych gier na Nintendo GameCube... Zreszt± nie wiem czy po tych wszystkich zachwytach, którymi wype³niony jest ta recenzja, potrzebne jest jeszcze jakie¶ s³owo zachêty. Do konsol gracze, szkoda waszego czasu, bo mo¿ecie zagraæ w t± grê zamiast tylko o niej czytaæ!!!
Typ gry: Action Adventure Liczba graczy: 1 Data wydania: 2003 Wydawca/Producent: Ubisoft / Ubisoft Montreal
Zdjêcie z gry
[kliknij zdjêcie aby przegl±daæ]
Ocena
Grafika:
10
Ogólna:
9.3
D¼wiêk:
8
Grywalno¶æ:
10
Prince of Persia: The Sands of Time [PAL] Gameplay
O widzisz, przypomnia³e¶ mi o grze, która kurzy siê na pó³ce. Dzisiaj w nocy pod³±czam PS2 i muszê ogarn±æ ten tytu³. Wszystkie nowsze czê¶ci mam ju¿ za sob±.
ramzes64, 30-01-2010 16:08, , Zarejestrowany
robi³em do tej gry 3 podej¶cia - bez komentarza. Tak cholernie mnie draznila, szczególnie walki z przeciwnikami. Sam system poruszania siê po gzymasach, ¶cianach, rurkach itp... by³ fajny, ale te walki - grrr
choc ta gra jest jedna z najlepszych na GC / to sorry, ale nie da³em rady sie przekonaæ.
Ukukuki, 01-02-2010 19:47, , Zarejestrowany
Najlepsza cze¶æ Prince of Persia w jak± gra³em. Idealnie wywa¿ona, nigdy nie odnosi³em wra¿enia ,¿e walki albo akrobatyki jest za du¿o w pó¼niejszych czê¶ciach ju¿ tak nie by³o. Sam pierwszy raz skoñczy³em to na PC i jako¶ na sterowanie nie narzeka³em ale sterowania to ja siê chyba nigdy nie czepiam.