Casio PV-1000

Casio PV-1000

Utworzono: 4 czerwca 2017
Autor: StormS, tbxx
Odsłon:

77

Swojego czasu na łamach RetroAge prezentowałem wam już moje dogłębne oględziny nietypowej japońskiej konsoli – Casio Loopy. Pora przyjrzeć się nieco bliżej pierwszej konsoli wydanej przez japońskiego potentata zegarków, czyli PV-1000.

Szukanie początków

Niestety trudno doszukać się źródeł opisujących to, co działo się w firmie Casio przed wydaniem ich pierwszej konsoli. Na początku lat osiemdziesiątych firma mogła pochwalić się świetną sprzedażą kalkulatorów, zegarków czy też keyboardów. W 1983 roku, gdy zostaje wydana konsola PV-1000, rozpoczyna się również sprzedaż popularnych i wstrząsoodpornych zegarków linii G-Shock. Zatem japoński potentat dynamicznie się rozwija i stara się wybadać innymi elektronicznymi produktami kolejne rynki.

Modele zegarków firmy Casio w tamtym czasie nosiły nazwy np. GW-5600 lub GA-1000, keyboardów np. PT-30 lub MT-65, kalkulatorów zaś np. FX-550 lub FX-81, więc całkiem prawdopodobne jest, że nazwa konsoli (PV-1000) pozostała mocno fabryczna by nie odbiegała tytularnie od innych elektronicznych produktów firmy.

Pojawienie się na rynku

Cena wyjściowa sprzętu to 14,800 jenów, dla porównania wydany dwa miesiące wcześniej przez Nintendo Famicon kosztował . . . tyle samo. Pakiet zawierał konsole, joystick, oraz zasilacz. Kontroler nie jest najwyższych lotów, przy użytkowaniu miałem wrażenie, że zaraz go złamię. Znajduje się na nim przycisk główny oraz trzy u spodu joysticka „start”, „select” oraz dodatkowy „akcji”.   Konsola posiada port na cartdrige, wyjście RF oraz dwa porty na joysticki. Przycisk zasilania to tak naprawdę umiejscowiony z boku włącznik podobny do tych ze starych odkurzaczy.

Na konsole wydano 15 gier i sprzedawano je w ładnych estetycznie kartonowych pudełkach.  Cartdrige z wyglądu przypominają te od Famicona, lecz są barwy zgodnej z konsolą, czyli błękitne. Autorem większości gier była firma Konami  i były to porty gier z maszyn arcade. Takie gry jak „Warp & Warp”(ulepszona wersja gry pod tytułem „WarpMan” została wydana na Famicom kilka lat później) lub „Amidar” w ujęciu konsolowym są praktycznie ekskluzywne tylko na tą platformę. Wydanie gry „Pachinko UFO” to w rzeczywistości przeniesienie popularnej wówczas w Japonii gry, którą Casio sprzedawało również na konsolkach kieszonkowych podobnych do Game & Watch, o nazwie Casio PG-100.

Gwałtowny upadek

Konsole wycofano ze sprzedaży bardzo szybko, zaledwie kilka tygodni po premierze. Ile dokładnie czasu minęło tego nawet japońskie źródła nie potwierdzają. Liczne serwisy podają, że gwoździem do trumny była rosnąca popularność Famicona. Jednak nie wydaje mi się aby to był właściwy powód -  Famicom na starcie miał poważne problemy z chipem i konieczna była wymiana płyty głównej, popularność tego sprzętu drastycznie wzrosła w 1984 a nie w 1983 roku. Kolejna hipoteza zakłada przegraną PV-1000 nie z konsolami a zdobywającymi coraz większą popularność domowymi komputerami - potwierdzenia tej tezy można upatrywać w kolejnej nietrafionej decyzji Casio. Włodarze po zamknięciu projektu PV-1000 postanowili wydać komputer PV-2000, który był kompatybilny z konsolowym joystickiem, ale niestety nie z jego grami, w efekcie i ten projekt poniósł klęskę. Cena wyjściowa PV-2000 wynosiła 29,800 jenów, czyli była dwa razy droższa niż konsola. Rok później na rynku pojawiły się jeszcze dwa komputery domowe z logo „Casio” – PV7 oraz PV-16, tym razem będące klonami popularnego w Japonii MSX’a.

Przegrana gra

Zamiast teoretyzować nad przyczynami wycofania PV-1000 z rynku, wystarczy zagrać w przygotowane dla tej konsoli gry. Jak już wspomnieliśmy, większość pozycji to konwersje z automatów arcade, co nie powinno dziwić ze względu na fakt zastosowania popularnego ówcześnie procesora Z80. Pod względem dźwięku jest również przyzwoicie – przygrywam nam równie popularny układ dźwiękowy AY-3-8910. Problemy natomiast stwarza układ odpowiedzialny za wyświetlaną w grach grafikę – niestety w tym przypadku konsola przegrywa nie tylko z Famicomem, ale pod wieloma względami nie ma szans z wydaną 6 lat wcześniej konsolą Atari 2600. Za wyjątkiem tytułu „Super Cobra”, który jako jedyny może pochwalić się „skokowym” przesuwem ekranu, akcja pozostałych pozycji odbywa się na statycznym ekranie. Na domiar złego tło w każdej grze pozostaje czarne. Pozostałe obiekty gry (statyczne oraz ruchome) tworzone są z redefiniowanych znaków – z obserwacji wnioskuję, iż PV-1000 nie obsługuje obiektów sprite, przez co nie mamy możliwości umieszczenia „obiektu ruchomego” przed „obiektem statycznym” – w chwili „kolizji” jeden z obiektów jest wyświetlany zamiast drugiego. Przypomina to nieco grafikę generowaną przez komputery ZX Spectrum, przy czym pojedyncze znaki generowane przez PV-1000 mogą mieć więcej kolorów (z dostępnej palety 8). Podsumowując Casio wybrało się na rajdy WRC Fiatem 126p i cichaczem wycofało się z rynku, tworząc wokół PV-1000 pewną aurę tajemniczości. Z aktualnego punktu widzenia była to dobra decyzja, pozostaje jednak pytanie, dlaczego w ogóle zdecydowano się na wydania tak archaicznego już ówcześnie sprzętu?

Żywot tej konsoli był tak krótki, że problemem jest już samo wywołanie dyskusji o tym sprzęcie. Obecnie sprzęt to kolekcjonerski kąsek, lecz jest bardzo trudny do zdobycia nawet dla samych Japończyków. Firma Casio ponownie próbowała podjąć walkę na rynku konsolowym wydając w 1995 roku dziewczęce Casio Loopy. O tym jednak przeczytacie w innym artykule.

 

 

Jeden komentarz dla “Casio PV-1000

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie