Game Boy Color

GameBoy Color

Utworzono: 21 listopada 2015
Autor: Chrno
Odsłon:

556

Pomimo swojego zacofania technicznego, Game Boy bardzo szybko stał się ikoną przenośnego grania. Jednak nic nie trwa wiecznie, więc nadszedł czas aby ruszyć do przodu i wielkie umysły z Nintendo odpowiedziały funkcją, na którą każdy posiadacz Game Boy’a liczył najbardziej: kolorami.

 

Latka mijały, a na horyzoncie dalej nie było widać godnego następcy poczciwego Graj Chłopca. Nintendo pierwotnie zapowiadało, iż świat ujrzy kolejnego next-gen’owego handhelda z linii Game Boy’ów na przełomie 1997r. - konsolka miała mieć 32-bitowy procesor i bez problemu mogła wyświetlać gry ze SNES’a. Jednak „Project Atlantis” (nazwa kodowa GBA) zaliczyła spory poślizg i ekipa hydraulika zmuszona była do wydania pewnej alternatywy.

W ten sposób świat powitał konsolkę o nazwie Game Boy Color która była współczesną aktualizacją. Dlaczego aktualizacją, a nie prawdziwym skokiem w następną generację? Ponieważ w rzeczywistości daleko jej było do prawdziwego skoku jakościowego platform przenośnych. Procesor został podkręcony do dwukrotnej szybkości z oryginalnej wersji z Game Boy’a, a pamięć zaś została zwiększona czterokrotnie, ułatwiając życie programistom.
Dzięki temu same gry wyglądały jak większe, płynniejsze wersje tego co doświadczyć można było na poczciwym Game Boyu. Oczywiście motorem napędowym był kolorowy wyświetlacz o przekątnej 2.36 cala (był odrobinę mniejszy niż ekran z Game Boy Pocket).

Premiera odbyła się 21 października 1998 roku. Zachód otrzymał platformę odpowiednio 18 i 23 listopada 1998r. w cenie $79,99. (obecnie ok. 305zł). Co ciekawe do dzisiaj blisko 3 konsole od Nintendo (GBC, Nintendo GameCube i Nintendo Wii U) miały swoje premiery zawsze 18 listopada. Gry startowe różniły się w zależności od regionu. Japonia otrzymała Dragon Quest Monsters: Terry no Wonderland, Glocal Hexcite, Tetris DX oraz Wario Land II. USA otrzymało Centipede, Game & Watch Gallery 2, Pocket Bomberman i Tetris DX. Europa miała na start zaledwie dwie produkcje, a były nimi Frogger oraz Turok 2: Seeds of Evil.

Samego Color’a od początku wytwarzano w aż 5 wersjach kolorystycznych, dokładnie takich jakie ukazane były w logu konsolki „COLOR” i były to odpowiednio Strawberry, Grape, Kiwi, Dandelion, Teal.

Kolejne dwie barwy wydano na rynek niedługo po premierze handhelda. „Atomic Purple” wyprodukowany został z półprzezroczystego fioletowego plastiku, który również był użyty do jednego ze specjalnych modeli pada od Nintendo 64. Ostatnią podstawową edycją kolorystyczną GBC był żółty „Pikachu & Pichu”.

Pomijając fakt, iż każdy wiedział że Game Boy Color nie jest prawdziwym następcą na jakiego fani czekali, nie przeszkodziło to konsolce bardzo szybko stać się liderem  sprzedaży, co oczywiście było głównym powodem dla którego Big N wydało tę wersję. Miała na celu utrzymać markę na rynku i to w dobrym świetle. Jednak iż Ninny starało się być fair wobec konsumentów, główną cechą ich przenośnej serii Graj Chłopca stała się oczywiście wsteczna kompatybilność. Już w dniu premiery GBC mógł pochwalić się całą gamą gier z poczciwego Game Boy’a.

Jednak co miałoby zachęcić ludzi do grania w klasyki z poprzedniej platformy w ponownej szaro-grochowej zupie? Nintendo również wpadło na pomysł, iż podczas uruchamiania danej pozycji gdy wyświetli się logo konsolki, gracz może wklepać odpowiednią kombinację przycisków uruchamiającą jedną z dziesięciu różnych dostępnych palet kolorystycznych dla gier z Game Boy’a (wykorzystywano do tego d-pada oraz przyciski A i B). W ten sposób kochane nam pozycje nabierały zupełnie nowego wymiaru (czasami specjalnie ukryte motywy w grach, dzięki kolorom były widoczne już od samego początku). Co lepsze, niektóre tytuły oferowały specjalną paletę barw (nie używano do tego żadnej kombinacji przycisków) i najczęściej były to produkcje z górnej półki od samego Big N takie jak Metroid II, Pokemony, Super Mario Land, Kirby’s Dream Land, które mogły cieszyć się wyjątkowymi barwami.

Pierwotnie sam nośnik konsoli wydawał się niezmieniony. Ponownie był to cartridge z większą pojemnością (do 8mb) chociaż jego kształt i kolor troszeczkę się różniły.

Jajogłowi z Nintendo nie byliby sobą gdyby nie eksperymentowali nawet przy formie wydawania swoich produkcji. Główne gry na Game Boy Color były wrzucane do przezroczystych cartów z wybrzuszeniem na górze. Były to tytuły z góry dedykowane jedynie dla Colora, jednak jest całkiem spora lista gier, które można bez problemu odpalić nawet na starym Game Boyu - w tym przypadku kolor carta najczęściej jest czarny (za wyjątkiem Pokemon Gold i Silver – Crystal już nie jest kompatybilny z GB) i wyglądały dokładnie tak samo jak carty do pierwszego Graj Chłopca. Dzięki temu bezproblemowo można było grać w naprawdę porządne produkcje, dalej posiadając poczciwego klockowatego Game Boy’a. W pewnym sensie były to pierwsze cross-gen’owe tytuły. Niestety wszystko ma swoją cenę, ponieważ produkcje, które mogą być uruchamiane na Game Boy’u, po odpaleniu ich na kolorowym Graj Chłopcu miały ograniczoną paletę kolorystyczną w porównaniu do gier pisanych wyłącznie pod Game Boy Color’a.

Czas napomknąć o pewnej nowości jaką posiadał Game Boy Color. Był to port podczerwieni który miał umożliwić rozgrywkę kilku użytkownikom Game Boy’ów bez konieczności posiadania kabla link. Zasada działania była dokładnie taka sama którą posiadamy do dzisiaj w pilotach telewizorów. Wydawałoby się iż ludzie złapią przynętę, ale niestety głównie promowany przy nowych odsłonach Pokemonów port podczerwieni nie zyskał na popularności i kabel link znacznie częściej służył użytkownikom przenośniaka.

Pomimo iż GBC miał być chwilowym pit stopem przed wypuszczeniem prawdziwego następcy, Nintendo nie bało się eksperymentować i na świat wydało pewną niepozorną pozycję z różową kulką na pierwszym planie. Kirby Tilt 'n' Tumble bo o nim mowa, był produkcją z wbudowanymi w cartidge czujnikami ruchu. Pozwalało to graczom na kierowanie Kirby’m po planszach za pomocą wychyleń całej konsoli (były możliwe nawet podskoki).
Na tym innowacje się nie kończyły. W latach 90-tych ludzie zachwycili się tematem wibracji w padach, dlaczego więc konsola przenośna nie mogła by ich posiadać? Oczywiście sama konsola takiej funkcji w sobie nie zawierała ale gry w odpowiednich cartach już tak. Owe carty były znacznie dłuższe niż oryginalne, a wibracje działały przy pomocy jednej baterii AAA. Jedną z ważniejszych pozycji które korzystały z tej funkcji był Perfect Dark.

Wróćmy na chwilę do wstecznej kompatybilności. Jak wspominałem wcześniej, część nowych gier była kompatybilna z oryginalnym Game Boy’em. Nintendo zwęszyło dosyć łatwy zysk i wydało m.in. Wario Land II, Tetris i The Legend of Zelda: Link’s Awakening w nowej wersji kolorystycznej (często z podtytułami DX), aby dać owym grom drugie życie i przy okazji dodatkowo na tym zarobić. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać, bowiem każdy tytuł z osobna sprzedał się powyżej 2 milionów kopii. W niedługim czasie Color osiągnął taką popularność, iż firma zaprzestała wspierać obydwa monochromatyczne systemy w postaci Game Boy’a i Game Boy'a Pocket.

Oczywiście skoro gry były kompatybilne to samo tyczyło się wszelakich urządzeń, które wyprodukowano już dla pierwszego Graj Chłopca (zostały one opisane w artykule o GB). Najbardziej wyróżniającymi się akcesoriami do GBC był m.in. Transfer Pak. Przykładowo Mario Golf z N64 oraz Mario Tennis na GBC umożliwiały granie postaciami z kieszonkowej wersji w ich stacjonarne wydania w 3D oraz szybsze rozwijanie ich umiejętności na N64. Perfect Dark umożliwiał odblokowanie specjalnych przedmiotów. Najbardziej reklamowane były oczywiście Pokemony, które dzięki współpracy z Pokemon Stadium 1 i 2 oraz podpięciu do transfer paka jednej z wersji Pokemonów (Red, Blue, Yellow, Gold, Silver, Crystal) umożliwiało granie w Poki na dużym ekranie dzięki wbudowanemu emulatorowi, który działał zupełnie jak przystawka Super Game Boy. Niestety taką funkcjonalność posiadała jedynie seria z żółtym szczurem na przodzie.

Największą innowacją dla GBC miała być łączność internetowa. Dzięki Mobile Game Boy Adapter czyli specjalnemu kabelkowi, konsole podpiąć można było do telefonu komórkowego, a ten z kolei łączył się z siecią. Dzięki tej usłudze chciano zrewolucjonizować przenośny rynek gier dając możliwość komunikowania się, ściągania wyników innych graczy, a przede wszystkim granie z innymi ludźmi z całego świata. Jednakże usługa dostępna była tylko w Japonii dzięki firmie Randnet, tej samej, która zajmowała się usługą sieciową dla N64 w tym samym przedziale czasowym. Niestety oprócz możliwości grania w takie produkcje jak Mario Golf czy Pokemon Crystal zestaw nie oferował nic więcej.

Życie Game Boy Color’a było relatywnie krótkie, ale w tym czasie zbudowano niemałą bibliotekę fantastycznych gier. Seria Wario była kontynuowana wraz ze wspaniałym Wario Land 3, przynosząc powrót ogólnej mapy świata, oraz postęp w grze w stylu Metroid’a, gdzie Wario mógł zdobywać nowe umiejętności aby móc przedostać się przez niemożliwe wcześniej do przebycia nowe lokacje. Seria Pokemon kontynuowała dominacje, nawet bez prawdziwego wsparcia kolorów, Pokemon Gold, Silver i Crystal sprzedały się w liczbie blisko 30mln egzemplarzy i do dzisiaj są uznawane za najlepsze wersje Pokemonów w całej ich historii.

Co sprawiło że biblioteka Color’a była wyjątkowa? Był to niespotykany wcześniej sukces gier third-party. Gdy Nintendo samo radziło sobie w utrzymywaniu dobrej linii gier na pierwszego Game Boy’a, tak w przypadku czasów GBC publiczność była bardziej zainteresowana grami nie tylko od samego Nintendo. Najbardziej wyczekiwanym powrotem był gatunek jRPG. Firma Enix i jego Dragon Quest i Dragon Quest Monster (w Europie i Japonii seria nosi nazwę Dragon Quest, w USA aż do części VII seria nazywała się Dragon Warrior) udowodniła że jest żyłą złota, a konkurencja m.in. w postaci serii Lufia przyciągała złaknionych gier RPG w kieszonkowym wydaniu. Nawet Konami udało się wcisnąć do malutkiego ekraniku GBC kultową część serii Metal Gear Solid: Ghost Babel. Także karcianka i zarazem Anime „Yu-Gi-Oh”, pierwszy raz zagościła jako gra video na rynku w czasach drugiej generacji „Graj chłopca” co zaowocowało sprzedażą w kilku milionach egzemplarzy napędzając bum na karcianki na przenośnych platformach Nintendo.

Nie można też zapomnieć o gatunku platformówek oraz przygodówek które dosłownie zalały rynek gier malutkiego GBC: Tomb Raider, Croc, Rayman, Bionic Commando, Donkey Kong Country, Super Mario Deluxe, a przede wszystkim aż trzy pozycje z serii The Legend of Zelda w postaci Link’s Awakening DX, Oracle of Seasons i Oracle of Ages (dwie ostatnie ku zaskoczeniu wielu stworzył Capcom, a Nintendo było jedynie wydawcą).

Ostatnimi produkcjami wydanymi na Game Boy Color były m.in. One Piece: Maboroshi no Grand Line Boukenhen! (wydany w lipcu 2001r. kompatybilny także z Super Game Boy’em). Na Zachodzie ten zaszczyt przypadł grze Harry Potter and the Chamber of Secrets (która również była ostatnią produkcją korzystającą z podczerwieni). Ostatnim zaś kompatybilnym tytułem z GB oraz Super Game Boy’em był Dragon Warriors Monsters 2 (wrzesień 2001r.).

Pierwotnie sprzedaż Game Boy Color’a liczono wraz z pierwszym Game Boyem i osiągnęły one razem oszałamiający wynik blisko 120 milionów egzemplarzy na całym świecie. Nieoficjalnie mówi się iż Game Boy tuż przed wydaniem GBC osiągnął wynik 80mln co daje nam 40 mln egzemplarzy samego Game Boy Colora. Całkiem nieźle jak na konsolkę która istniała na rynku niecałe 3 lata.

Dane techniczne:
Procesor: 8-bitowy Sharp LR35902 (Z80) o mocy 4 - 8MHz

Dźwięk: 4 kanałowy dźwięk stereo (możliwy jedynie poprzez podpięcie słuchawek do
konsoli)

Pamięć: 36kB RAM, 16kB Video RAM

Wyświetlacz: Sharp-LCD 160 x 144 pikseli, 2.36 cala (60mm)

Paleta kolorów: 32,768 (15-bit) z czego jednocześnie możliwych do wyświetlenia na ekranie
było 10, 32 i 56 kolorów

Nośnik: Kartridże (8MB max.)

Zasilanie: 3V DC 0.6W (2 baterie AA)

Wymiary: 75 mm x 27 mm x 133 mm

Waga: 138 gram

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie