Saba Videoplay

Fairchild Channel F

Utworzono: 16 kwietnia 2012
Autor: Wojtek "Frabi" Frabinski
Odsłon:

1974

Gdyby ktoś spytał o przykład naprawdę starej domowej konsoli do gier, pierwszy na myśl przyszedłby pewnie produkt Atari. Jednak to nie Atari stworzyło pierwszy domowy komputer do gier. Zrobił to Fairchild Semiconductor wprowadzając w 1976 r. Channel F. Jedną z jego europejskich wersji jest opisywana Saba Videoplay. Zapraszam do zapoznania się z tym wcieleniem pierwszego sprzętu pozwalającego na cieszenie się grami komputerowymi we własnym domu.

 

Kiedy trafiłem na aukcję z tą konsolą o mało jej nie zignorowałem – nazwa nic mi nie mówiła, byłem przekonany, że to kolejny klon Ponga. Na szczęście jednak poszukałem więcej informacji i okazało się, że jest to bardzo ciekawy sprzęt. Saba Videoplay to nic innego jak jedno z europejskich wcieleń Fairchild Chanel F wydanego w z 1976 r. – pierwszej konsoli w kształcie takim jak znamy je do dzisiaj. Mimo, że nigdy nie zdobyła wielkiej popularności, konsola ta stanowi ważny kamień milowy. Po raz pierwszy konsola do gier była tak naprawdę specjalizowanym mikrokomputerem (miała procesor, pamięć, wymienny nośnik programów itp). Wcześniejsze sprzęty były urządzeniami elektronicznymi, ale typowych elementów komputera nie posiadały. Po raz pierwszy zastosowano też nośnik używany potem przez wiele lat – cartridge zawierające pamięć ROM. Nie był to pierwszy system używający wymiennych cartridgy – miała je nawet pierwsza konsola Magnavox Odyssey. Istniała też linia „pongów” z wymiennymi cartridgami zawierającymi chip obsługujący samą grę, dzięki czemu mogły zaoferować dość zróżnicowane rodzaje rozgrywki (oprócz odbijania piłeczki i strzelania z light guna dostępne były np. wyścigi i proste strzelanki). Jednak to w Farchildzie, cartridge był po raz pierwszy nośnikiem programu komputerowego.

Sama konsola Saba Videoplay to masywna skrzynka z dziwnie wyglądającym, dużym schowkiem przykrywanym klapką, prawdopodobnie przeznaczonym na kontrolery. Bez klapki nadaje się też na przechowywanie niewielkiej biblioteki gier. Mamy pięć przycisków i slot cartridgy wraz z wyrzucającym je przyciskiem. Podłączenie do TV to oczywiście kabel antenowy (zamocowany na stałe) i na stałe zainstalowane kontrolery. Zasilacz jest wbudowany. Cartridge nieźle kontrastują z ciemną obudową, bo wszystkie są wściekle żółte.

Gdy po raz pierwszy włączymy konsole, zobaczymy ekran wyboru jednej z dwóch wbudowanych gier, a następnie... klon Ponga. Jest to jednak całkiem ciekawy pong, a to za sprawą oryginalnego sterowania (ale o tym za chwilę). Testy zacząłem od najprostszej możliwej gry – kółko i krzyżyk. Zasada działania kontrolera wydawała się prosta - zwykła ośmiokierunkowa gałka. Brak przycisków, więc założyłem, że fire to wciśnięcie gałki. Jednak okazało się, że nie potrafię grać – za nic nie mogłem postawić mojego krzyżyka. Zagadkę pomógł rozwiązać oczywiście internet. Okazuje się, że gałkę można nie tylko wciskać, ale i ciągnąć w górę. No i nie wiedzieć czemu, pociągnięcie stawiało krzyżyk a naciśnięcie restartowało grę (intuicyjne, nie ma co). Kontroler dodatkowo można skręcać jak wiosełko. To bardzo ciekawe rozwiązanie, które jednak nie znalazło naśladowców. We wbudowanej grze, pozwala to nie tylko poruszać paletką po całym ekranie jak w innych bardziej zaawansowanych klonach Ponga, ale także kontrolować osobno bramkarza (przez wciskanie i ciągnięcie gałki) oraz regulować kąt odbicia przez kręcenie gałką. Więc wydaje się, że może być to jeden z najbardziej grywalnych wariantów tej popularnej gry.

Co do możliwości technicznych konsoli Fairchild Channel F to są one oczywiście jak na dzisiejsze czasy bardzo małe. Dostępnych kolorów naliczyłem 5 (zielony, czerwony, niebieski, czarny i biały), mimo że podobno z pewnymi ograniczeniami może być ich maksymalnie 8. Rozdzielczość to ok. 100x60 pikseli. Dźwięk można powiedzieć, że jest znośny (wybuch brzmi nawet nie najgorzej). Przy takich parametrach przyzwoicie wyglądają gry, gdzie grafika składa się z kropek i pionowych lub poziomych kresek – jak w tenisie czy pinballu (będącym tak naprawdę wersją Arkanoida). Natomiast tam gdzie starano oddać się jakieś konkretne kształty, nie wygląda to za dobrze – no ale czego spodziewać się po samolocie złożonym z 22 pikseli (tak, policzyłem).

Mimo, że konsola w amerykańskiej wersji miała nieco inny, „drewniany” wygląd i dźwięk tylko poprzez wbudowany głośniczek, to wszystkie gry z Fairchilda działają bez problemów – widać sprzęt był tak prosty, że nawet NTSC nie stanowiło problemu. Wszystkich cartridgy ukazało się około 30, większość identycznych tytułów w USA i Europie, plus kilka produkcji wydanych tylko na Starym Kontynencie. Niektóre zawierają kilka programów. Niestety większość gier nie za bardzo nadaje się do dłuższej zabawy indywidualnej. Sporo tytułów wymaga drugiego gracza, lub dopiero z żywym przeciwnikiem gra nabiera głębszego sensu.

Konsolka nigdy nie osiągnęła wielkiego sukcesu. Jak to zwykle bywa z pionierami, za chwilę przyszli kolejni wykorzystujący te same rozwiązania, ale zdecydowanie lepiej jak np. Atari VCS, później znane jako Atari 2600. Prawdopodobnie przez to powstało tak niewiele gier i możliwości konsoli nie zostały w pełni wykorzystane. Wbrew pozorom wcale nie są one takie małe – jedną z ostatnich produkcji w okresie życia konsoli, wydanych tylko w Europie były szachy, a w 2010 jako homebrew powstał Pac Man. Niestety mogłem go zobaczyć tylko na filmie, bo wydano 50 sztuk. Sądząc po filmie i video recenzji, jest to całkiem niezła konwersja, na pewno wygląda i brzmi dużo lepiej od wersji na Atari 2600.

Kto obecnie powinien zainteresować się Sabą lub innymi wcieleniami Fairchilda? Myślę, że tylko kolekcjonerzy i miłośnicy komputerowej historii, którzy chcą mieć maszynę, która tak naprawdę zdefiniowała kształt domowych konsol na wiele lat. Ciekawych gier jest mało, zwykle są dość drogie (i trzeba kupować na zagranicznych aukcjach), więc retro gracz nie będzie miał za dużo zabawy. Jeśli jednak będziecie mieli taką możliwość warto się z nią zapoznać i przekonać jak wyglądały pierwsze domowe gry komputerowe.

 

 

Alternatywne nazwy:

    • Fairchild Channel F (US)
    • Luxor Video Entertainment System (SWE)
    • Adman Grandstand (UK)
    • Nordmende Teleplay (GER)
    • ITT Tele-Match Processor (GER)
    • Dumont Videoplay (ITA)
    • Barco Challenger (BEL)

 

Wydawca: Fairchild Semiconductor
Producent: Fairchild Semiconductor
Data wydania:

  • US 1976

Ilość wydanego oprogramowania: około 30 cartridgy

Parametry techniczne
Generacja: druga (pierwsza konsola z tej generacji)
Procesor: Fairchild F8 1.79 MHz
Pamięć RAM: 64 bajty
Rozdzielczość: 128 × 64 piksele, ok 102 × 58 widoczne
Kolory: osiem (czarno biały albo maksymalnie cztery kolory na linię)
Nośnik danych: ROM cartridge

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie