Regeneracja analoga w padzie do Nintendo 64

Utworzono: 6 stycznia 2014
Autor: Q@sor
Odsłon:

2076

Dzięki wyeliminowaniu elementów mechanicznych, które mogłyby ulec zużyciu, a także wysokiej jakości produkcji konsola piątej generacji od Nintendo uchodzi za wzór niezawodności. Niestety nie można powiedzieć tego samego o oryginalnym joypadzie. Samo jego wykonanie jest wzorcowe, problematyczny okazuje się jednak analog – w zdecydowanej większości gier podstawowy i jedyny kontroler ruchów (standardowy D-Pad niestety został praktycznie całkowicie pominięty, i wspierają go głównie gry 3rd-party developerów). Przyjrzyjmy się zatem bliżej, jak temu zaradzić.

Problemem gałki analogowej jest zużywanie się dwóch łożysk, które przekazują informacje o wychyleniu gałki do sensorów. Aktualnie mamy kilka możliwości aby poradzić sobie z tym problemem:

- zakup pada z gałką analogową w lepszej kondycji (tudzież zamiennika z innym mechanizmem kontroli analoga),
- zakup całego mechanizmu kontrolera analogowego (w tym wypadku zdecydowanie polecam analoga do złudzenia przypominającego rozwiązanie zastosowane w padzie dla GameCube'a – miałem przyjemność jego testowania na DKIG i byłem pod dużym wrażeniem),
- zakup nowych łożysk, które uległy zużyciu.

Najlepszą opcją wydaje się gałka analogowa stylizowana na tą z pada od GameCube'a, jednak warto wziąć pod uwagę kwestię kosztów. Punkt pierwszy i drugi to przyjemność za którą zapłacimy około 40 złotych, natomiast ostatnia opcja nie przekroczy kwoty dziesięciu złotych i to właśnie jej poświęcimy niniejszy poradnik.

Na samym wstępie warto nadmienić, że nie jest to idealne rozwiązanie – zużyciu ulega również sama gałka analogowa, choć w o wiele mniejszym stopniu. Ponadto zamówione przeze mnie łożyska wymagały drobnych modyfikacji – niestety odlew nie był idealny. Jeżeli jednak nie przeszkadzają nam powyższe kwestie (dodam, że osobiście ze zmiany jestem bardzo zadowolony) to warto zainteresować się wymianą łożysk również w naszym kontrolerze.

Co będzie nam potrzebne?

- śrubokręt krzyżakowy z małą końcówką,
- smar,
- komplet łożysk,
- około 20 minut wolnego czasu,
- browarek.

Stopień trudności: łatwy, wymagane minimalne zdolności manualne.

Zaczynamy od rozkręcenia pada. Należy odkręcić dziewięć śrubek zaznaczonych na poniższym zdjęciu. Problematyczne mogą okazać się śrubki znajdujące się wokół dodatkowego gniazda – są zdecydowanie mniejsze od pozostałych, a dostęp do nich jest utrudniony.

Po zdjęciu dolnej obudowy przystępujemy do demontażu przycisku „Z” oraz wyjęcia niebieskiej wtyczki. Przycisk „Z” zamocowany jest za pomocą dwóch zaczepów – wystarczy je odchylić, z kolei wtyczkę należy pociągnąć – nie posiada ona dodatkowych zabezpieczeń.

Teraz nie pozostaje nam nic innego jak odkręcić trzy śruby trzymające moduł analoga – zaznaczone są na poniższym zdjęciu.

Moduł analoga powinien wyjść bez większych problemów. Teraz musimy go rozebrać. Z jednej strony trzyma go śruba – odkręcamy ją.

Z kolei z drugiej strony widoczne są dwa zatrzaski – bez problemu podważymy je paznokciem.

Warto w tym momencie trzymać dwie części obudowy, a następnie delikatnie je otworzyć, aby później nie szukać poszczególnych części. Naszym oczom ukaże się następujący widok:

Biały proszek to właśnie wytarte elementy. Swoją drogą ciekawe czemu Nintendo nie zastosowało tutaj choćby odrobiny smaru. Możemy teraz przejść do demontażu. Nie powinien on sprawić problemów – w przypadku analogowej gałki należy jedynie pamiętać o tym, aby przekręcić ją o 90 stopni – dzięki temu będziemy w stanie wyciągnąć łożysko. Całość po rozebraniu wygląda jak na poniższej fotografii:

Oprócz obudowy widoczna jest elektronika w której znajdują się dwa sensory, sprężyna wraz z podkładką odpowiadające za odbijanie analoga, podstawka z dwoma zębatkami, na której osadzone są łożyska oraz gałka analogowa. Całość, oprócz łożysk, które oczywiście wyrzucamy i elektroniki dokładnie myjemy a następnie suszymy. Na poniższym zdjęciu porównane są nowe, oraz zużyte łożyska (łożyska wyjęte są z pada na którym widoczne były już luzy, ale w dalszym ciągu dało się na nim grać, bez większych problemów można spotkać się z łożyskami w o wiele gorszym stanie).

Po wysuszeniu elementów całość wypadałoby złożyć w odwrotnej kolejności i cieszyć się grą na ukochanej konsolce. Niestety, jak to w życiu bywa nie jest tak prosto – zamówione przeze mnie łożyska nie okazały się idealną kopią oryginałów – wymagały one minimalnego spiłowania, gdyż w trakcie pracy tarły o siebie co powodowało blokowanie gałki analogowej. Być może jest to kwestia kilku egzemplarzy jednak śmiem w to wątpić – dlatego też najlepiej spróbować złożyć moduł i sprawdzić czy gałka analogowa będzie odbijała. Zaczynamy zatem od dolnej części obudowy, na którą nakładamy białą podstawkę, a następnie elektronikę wraz z łożyskami:

Głębsze łożysko umieszczone jest w poziomej osi (względem zdjęcia) natomiast płytsze w pionowej. Sensory nie posiadają pozycji początkowej – ustawiana jest ona w momencie włączenia konsoli. Teraz zaczyna się najtrudniejsza część. Należy na krawędzie łożysk położyć plastikową podkładkę, na której umieścimy sprężynę, następnie przez szarą obudowę przeprowadzić analoga (aby lepiej zrozumieć mechanizm działania analoga warto popatrzeć  na szóste zdjęcie), a następnie docisnąć do siebie dwie części. W momencie w którym napotkamy opór, przekręcamy gałkę analogową o 90 stopni – całość powinna się zamknąć. Nie pozostaje nam nic innego jak dokręcić śrubę i sprawdzić czy gałka analogowa odbija. Nie? Niestety ale w takim wypadku całość ponownie rozkładamy. Spiłować musimy łożysko, które znajduje się w pionowej osi (to z mniejszym wgłębieniem). Dlaczego akurat to? Po prostu wydaje się solidniejsze od drugiego. Spiłować należy jego dolną część (oczywiście nie całą – całość operacji należy przeprowadzić z wyczuciem), gdyż to właśnie ona trze o dolne łożysko uniemożliwiając odbicie gałki analogowej. Do przeprowadzenia całej operacji świetnie nada się zwykły pilnik do paznokci. Całość należy przeprowadzić z wyczuciem – najlepiej co jakiś czas złożyć cały moduł i sprawdzić efekty. Na poniższym zdjęciu zaznaczony jest obszar łożyska, który należy spiłować:

Osobiście wolałem zastosować małe obejście – łożysko zostało przeze mnie spiłowane na tyle aby gałka swobodnie odbijała w poziomie, natomiast w przypadku skosu po prostu poluzowałem lekko śrubę trzymającą obie części obudowy, gdyż nie chciałem zbytnio nadwyrężać konstrukcji łożyska. Jeżeli uzyskamy zadowalający nas efekt to przed ostatecznym złożeniem modułu możemy posmarować newralgiczne elementy całego układu – wewnętrzną część łożysk, miejsce ich styku z białą podstawką, a także dolną część gałki analogowej.

Nie pozostaje nam nic innego jak ostatecznie skręcić joypada i cieszyć się grą:

Wnioski?
Joypad działa o wiele lepiej niż przed operacją, a stan gałki analogowej subiektywnie oceniam jako dobry. Obecne są minimalne luzy – jednak takowe ze względów konstrukcyjnych posiadał najprawdopodobniej również fabrycznie nowy joypad. Co ciekawe gałka analogowa zdecydowanie lepiej działa w pionie niż w poziomie. Najprawdopodobniej fakt ten spowodowany jest kiepskim odlewem (oraz modyfikacją łożyska). Być może osoba, która poświęci więcej czasu i uwagi na kwestię spiłowania łożyska uzyska lepsze rezultaty.  Ze względu na krótki czas użytkowania nie jestem w stanie określić jakości zamienników – producent na stronie zaznaczył, że wykorzystane zostało do produkcji wzmocnione tworzywo, niemniej tylko czas pokaże jak mają się te obietnice do rzeczywistości.

Łożyska można zamówić z poniższej strony:
http://store.kitsch-bent.com/product/n64-joystick-gears

Dostępne są również (przynajmniej chwilowo) na forum dyskusyjnym w dziale sprzedaż, na zasadzie non-profit – jeżeli zainteresowanie nimi będzie duże, nastąpi kolejna dostawa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie