Dawno temu w grach - recenzja

Utworzono: 5 września 2009
Autor: Axi0maT
Odsłon:

4311

Literatury o grach na polskim rynku jest jak na lekarstwo. Prócz paru słabych pozycji z serii „opisujemy X najlepszych naszym zdaniem gier”, nie sposób znaleźć jakiejś ciekawej i rzeczowej pozycji. Na szczęście dla nas graczy ta luka została już zapełniona i zrobił to nie kto inny jak sam Bartłomiej Kluska – autor poczytnych felietonów publikowanych swego czasu w „CD Action”. Zachęcamy do zapoznania się z recenzją książki „Dawno temu w grach”, bo naprawdę nie sposób wyobrazić sobie lepszej pozycji dla wielbiciela retrogrania.

Swoją opowieść o grach autor zaczyna od 1952 roku, przenosząc nas na uniwersytet Cambridge, gdzie Alexander Douglas w ramach pracy doktoranckiej napisał pierwszą na świecie grę komputerową. Szybki skok o 6 lat do przodu i poznajemy przezabawną historię Williama Highnbothama pracującego nad bronią nuklearną. W celu zainteresowania wycieczek odwiedzających instytut w którym pracował, napisał on... grę komputerową. Dziś nie do pomyślenia, ale w ówczesnym okresie była to swoista prezentacja możliwości sprzętu, który bądź co bądź finansowany był z pieniędzy podatników. W podobnym stylu utrzymane są kolejne rozdziały. Historie napisane są w prostym i luźnym języku, przyprawione szczyptą humoru w wyniku czego otrzymujemy przepyszną „zupę” o charakterze retro. Kolejne rozdziały wciągają niczym bagno i przykuwają do książki tak bardzo, że nie sposób się od niej oderwać. Po kilku anegdotach związanych mniej lub bardziej z grami komputerowymi – bo przecież nie wszystkie ówczesne twory można by teraz nazwać grami – Bartłomiej Kluska dochodzi w końcu do bliższych nam początków historii elektronicznej rozrywki.

Bliższych głównie za sprawą faktu, że rozpoczyna opisywać okres w którym gry trafiły w końcu do szerszego grona odbiorców i zawitały pod strzechy tysięcy ludzi na całym świecie. Mowa o pierwszej konsoli przeznaczonej do użytku domowego, która trafiła na rynek w 1972 roku i nosiła dumną nazwę Magnavox Odyssey. Kolejne kartki przynoszą nam genezę największych hitów tego okresu: Pong, Breakout, Space Invaders, Asteroids, aby w końcu wraz z Pac-Man’em dotrzeć do początku lat 80-tych.

W tym miejscu autor urywa opowieść o grach jako takich i pokrótce opisuje historie kilku konsol, w tym naszego rodzimego Ameproda, za co należą się autorowi słowa uznania, bo wielu zapomina o tym polskim klonie klasycznego Ponga. Kolejny podrozdział to dla odmiany opis komputerów – popularnych w tamtym okresie ośmiobitowców. Dalsza, spora część książki (bo aż 20 stron) to historia gier w Polsce. Autor skupił się tutaj na tym jak w ogromnych bólach pod żelazną kurtyną rodziła się ta branża w naszym rodzimym kraju. Mamy pobieżny przegląd prasy, a także wzmianki o pierwszych polskich grach.

Trzeci rozdział to trzy niezwykle fascynujące historie o wybitnych twórcach gier, którzy dzięki swoim dziełom osiągnęli sławę ale w wyniku różnych perturbacji gdzieś przepadli i niestety nie stali się osobistościami związanymi z rynkiem elektronicznej rozrywki do dnia dzisiejszego. Znajdziemy tu niezwykle fascynujące historie Matthew Smith’a (autora Manic Miner i jego sequela Jet Set Willy), Aleksieja Pajitnowa (Tetris) oraz Erica Chahi (Another World, Flashback, Heart of Darkness). Po przeczytaniu tego fragmentu książki aż się prosi aby przeczytać kolejne takie opowieści o twórcach gier. Ta część „Dawno temu w grach” mogłaby być spokojnie trzy jeśli nie cztery razy dłuższa. Chciałoby się poczytać o innych fenomenalnych twórcach gier jak choćby John Romero i John Carmack (Wolfenstein 3D, Doom, Quake), Shigeru Miyamoto (Super Mario Bros.), Hideo Kojima (Metal Gear Solid), Jordan Mechner (Prince of Persia), czy Sid Meier (Civilization, Pirates). Takich twórców jest mnóstwo. Naprawdę marzy mi się aby w kolejnej książce Bartłomieja Kluski poczytać o tych oraz innych ikonach branży gier.

Ostatni z rozdziałów to krótki przegląd najciekawszych i intrygujących historyjek związanych z elektroniczną rozrywką. Przeczytamy tam o znanej grze Montezuma’s Revenge (gra której nie można było przejść), Atari Mindlink (kontroler do sterowania grami za pomocą siły umysłu), upadek Sensible Software (twórcy m.in. Cannon Fodder i Sensible Soccer), Desert Bus (najnudniejsza gra w historii). Na sam koniec Bartłomiej Kluska pozostawił nam swoisty „nagrobek” w postaci opisu gatunków gier, które nie przetrzymały próby czasu i niestety odeszły w niepamięć wraz z minionymi latami.

Podczas czytania książki daje się zauważyć swoistą tendencję do „preferowania” niektórych platform. Uwarunkowane jest to zapewne przez historię życia, a co za tym idzie również sentymenty samego autora. O ile opisywanych jest wiele ciekawych i interesujących gier – o których w recenzji nie wspomniałem bo jest ich zbyt wiele aby wymienić je wszystkie w tak krótkim tekście – to jednak widać, że autor skupia się głównie na tym co sam przeżył. Można wręcz wyczytać, że był posiadaczem ZX Spectrum, a następnie małego Atari, aby na sam koniec przesiąść się na Amigę. Z całą pewnością nie jest to nic złego, niemniej w ten sposób wiele wybitnych gier jest wymienionych ledwie z nazwy lub opisanych pobieżnie.

Oczywiście nie sposób spisać całej historii gier, dlatego nic dziwnego, że autor skupił się tylko na wybranych tytułach i związanymi z nimi „przygodami” ich autorów. Dzięki temu w nasze ręce otrzymujemy wartościowe i naprawdę rzeczowe opisy tytułów, które kładły podwaliny dzisiejszej branży gier, układające się w logiczną całość.

 

Warto nadmienić, że wątkiem przewodnim są gry komputerowe w dokładnym znaczeniu tego słowa. O konsolach znajdziemy niejedną wzmiankę, ale niewątpliwie to jednak komputery grają tu pierwsze skrzypce. Rozdziały ułożone są chronologicznie, ale zdarza się czasem autorowi skakać wstecz aby przytoczyć jakąś zabawną sytuację związaną z opisywaną w danej chwili grą. Całość okraszona jest zdjęciami starego sprzętu i screenshotami z obowiązkowych pozycji ostatnich 30 lat.

Ponieważ książka jest prywatnym przedsięwzięciem jej autora – Bartłomieja Kluski, dlatego niestety nie została jakoś specjalnie rozreklamowana i informacja o niej roznosi się raczej „poczta pantoflową”. W związku z tym jeszcze bardziej jestem skory do tego aby polecić wam tą fascynującą lekturę. Ci z was których początki historii elektronicznej rozrywki ominęły z racji wieku powinni obowiązkowo zakupić „Dawno temu w grach”, aby poznać jej korzenie i nadrobić zaległości. Starsi gracze-wyjadacze nie powinni nawet przez chwilę się zawahać, bo to pozycja skierowana właśnie do nich. Usiądźcie wygodnie wieczorem w fotelu i weźcie do ręki opisywaną książkę. Pozwoli wam ona wrócić wspomnieniami do minionych lat i gwarantuje wam, że niejednokrotnie pojawi się na waszej twarzy uśmiech, ale również i sentymentalna łezka od czasu do czasu.

Zasadniczo opisywana książka ma tylko jedną (ale za to sporą) wadę – jest zdecydowanie za krótka! I nie chodzi tu nawet o liczbę stron, a raczej o to, że „Dawno temu w grach” się nie czyta. Ją się wręcz chłonie. Starcza na jeden wieczór, po czym bierze się ją do ręki kolejnego dnia żeby zajrzeć do niej ponownie. A chciałoby się czytać dalej, kolejne opowieści i historie związane z branżą gier. Pozostaje jedynie liczyć na to, że sukces książki zmotywuje Bartłomieja Kluskę do napisania kolejnej części tej wyśmienitej pozycji.

Wypada na koniec stwierdzić, że www.retroage.net wręcz ZALECA czytanie „Dawno temu w grach” każdemu maniakowi starych gier. Uwaga: Nie musicie kontaktować się z lekarzem lub farmaceutą, ale warto wiedzieć, że zbyt częste stosowanie opisywanego środka może spowodować zarażenie się bakcylem retrogrania!

Książka do ściągnięcia: Dawno temu w grach.pdf

Uwaga: Książkę można zakupić jedynie przez internet.
Strona wydawnictwa:
http://orka.media.pl/
Konto autora na allegro:
http://www.allegro.pl/my_page.php?uid=1333830

Tytuł: Dawno temu w grach
Autor: Bartłomiej Kluska
Inicjatywa wydawnicza ORKA, Łódź 2008
ISBN 978-83-927229-0-8
Liczba stron: 128

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie