64 De Hakken!! Tamagotchi: Minna De Tamagotchi World

Nintendo 64

Utworzono: 25 października 2014
Autor: StormS
Odsłon:

1686

64 de Hakken! Tamagotchi Minna de Tamagotchi World to z pewnością tytuł, który większość posiadaczy Nintendo 64 nie kojarzy, chociaż z nazwy wydaje się brzmieć znajomo. Nic dziwnego gdyż nawiązuje do popularnych zabawek elektronicznych z połowy lat 90. Tym razem świat Tamagotchi został przeniesiony na konsolową grę planszową. Zapraszam do recenzji protoplasty Mario Party.

Na starcie warto wyjaśnić na czym wzorowana jest gra. Tamagotchi to małe, wyglądem najczęściej przypominające jajeczko urządzenie elektroniczne. Cała zabawa polega na opiekowaniu się małym stworzonkiem, które może przypominać wyglądem roślinę lub zwierzę, ale równie dobrze może mieć formę niepodobną do istniejącej w rzeczywistości fauny czy flory. Po uruchomieniu urządzenia musimy przeprowadzić naszego kosmicznego pupila (tak, Tamagotchi są z kosmosu) przez cały etap życia. Należy go karmić, myć, bawić się z nim i w razie choroby leczyć. Taka opieka zajmuje nawet do kilkudziesięciu dni. Cały zamysł był pierwotnie skierowany do nastolatek, aby krzewić w nich cechy które wykorzystają jako przyszłe matki. Za projektem stało dwóch ludzi Akihiro Yokoi z WiZ (firma produkująca zabawki, w tym te elektroniczne) oraz Aki Maita z Bandai. Ich produkt zaczął zdobywać japoński rynek od 1996 roku i niedługo potem stał się również światowym fenomenem.

Gier nawiązujących do Tamagotchi wyszło kilkadziesiąt, w większości nie opuściły one Kraju Kwitnącej Wiśni. Jedną z takich gier jest 64 De Hakken!! Tamagotchi: Minna De Tamagotchi World na Nintendo 64, również dzieło firmy Bandai.

Tytuł jest planszową grą, w której każdy (tak jak w tamagotchi) otrzymuje jajko ze stworzeniem, którym będzie musiał się opiekować.

Ekran podzielony jest na dwie nierówne części. Dolna część przedstawia grę, górna pomieszczenie z naszymi pupilami. W zależności od sytuacji na mapie oraz podjętych przez nas działań, zwierzątka będą komunikować nie tylko jaki jest ich nastrój ale również swoje potrzeby. Każdy z graczy otrzymuje na starcie pakiet 65 punktów, które może wydawać na utrzymanie swojego podopiecznego. Tura składa się z trzech etapów. W pierwszym możemy wybrać opcje podglądu mapy lub użycia specjalnych kart, które otrzymujemy na odpowiednich polach. Karty pozwalają m. in. na podkradanie punktów innym uczestnikom zabawy lub też sabotowanie ich - można mieć maksymalnie 3 karty. Drugi etap to rzut kostką, tu wszystko uzależnione jest od typu pola, na którym się stanie. Dodatnie i ujemne wpływają na stan punktów, pole restauracji gdzie karmienie jest dodatkowo punktowane, mini-gry oraz kilka innych mniej istotnych acz wpływających na stan posiadanych punktów lub nastrój pupila. Trzeci etap to podejmowanie działań względem pupila. Karminie, zabawa, kąpiel, wzmaganie dyscypliny. Wszystko jest prawdopodobnie oparte na pierwszych wersjach Tamagotchi. Nasze działania opieramy na wskazaniach małej ramki w górnym lewym rogu ekranu, gdzie wyświetla się głód, zabawa, dyscyplina, i postęp. Pasek postępu gdy zostanie wypełniony sprawi, że nasze zwierzątko podrośnie. Grę wygrywa ta osoba, która pierwsza rozwinie swojego podopiecznego do najwyższego poziomu.

Wspomniałem na starcie o tym. że gra jest „protoplastą Mario Party”. Powiedziane może trochę na wyrost, ale widać podobieństwa. Głownie, dlatego że do gry rękę przyłożyło nie tylko Bandai ale również i Hudson Soft, który rok po Tamagotchi wyda wspomniany tytuł (Tamagotchi 19. XII. 1997, Mario Party 18.XII.1998). Poza samym stylem rozrywki, podobne jest również midi do tego, które Hudson Soft wykorzystał w Mario Party 2. Najciekawsze jest to, że jedna z mini gier polega na znienawidzonym „rolowaniu” gałki. Ta czynność w światowej sławy Mario Party zyska tytuł „pad killera”. Na szczęście w Tamagotchi, wspomniana mini-gra trwa niezwykle krótko i być może dla tego Hudson nie wykrył w porę zagrożenia dla naszych dłoni i padów.

64 de Hakken! Tamagotchi Minna de Tamagotchi World wydany tylko w Japonii nie jest tytułem unikatowym. Rozgrywka nie stoi aż na takim wysokim poziomie, chociaż rozumiem że w czasie przed wydaniem „Mario Party” mógł być całkiem dobrą pozycją do gry wieloosobowej. Dodatkowo tytuł oparty był na popularnym wówczas urządzeniu. Nie ma tu co prawda limitu tur, gdyż finałem jest ostatnie stadium rozwoju stworzonka, co zajmuje około 1,5h godziny grania. Obecnie raczej ciekawostka niż gra warta polecenia, tym bardziej dla osób nie wykazujących się znajomością języka japońskiego.

Ocena ogólna 4.3

Autor: StormS

Grafika 40%

Dźwięk 50%

Grywalność 40%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie