Darkstalkers Chronicle: The Chaos Tower

PSP

Utworzono: 24 września 2012
Autor: kolo
Odsłon:

1439

Gdy na początku lat 90 światło ujrzał Street Fighter 2, cały świat oddał mu zasłużony pokłon. Przed Capcom otwarło się złote dziesięciolecie, podczas którego firma ta wydawała przerażające ilości gier arcade. Jedną z nich była seria Darkstalkers (Vampire), która po raz ostatni w Europie zawitała jako Darkstalkers Chronice: The Chaos Tower na PSP i to właśnie o niej będzie poniższy tekst.

Sama nazwa wskazuje, że gra nie jest nową odsłoną serii a jedynie w pewnym sensie składanką dotychczasowych tytułów. Technicznie rzecz biorąc nie jest jednak antologią, ponieważ nie zawiera w sobie oryginalnych gier a jedynie ostatnią odsłonę serii specjalnie zmodyfikowaną w celu ewentualnego upodobnienia jej do części wcześniejszych.

Do naszej dyspozycji oddano 3 systemy główne: Vampire, Vampire Hunter i Vampire Savior oraz zmodyfikowane wersje tych dwóch ostatnich przy okazji unifikując listę postaci (18 + 3 specjalne) i w pewnym stopniu sterowanie – podobnie jak to miało miejsce w Vampire Chronicle na konsoli Dreamcast.

A skoro już przy postaciach jesteśmy – jest to banda niezwykle charakterystyczna. Jestem pewien, że jeśli graliście w produkcje Capcom z okolic roku 2000 kojarzycie przynajmniej niektóre z nich (choćby z serii Marvel vs. Capcom). Zasada ich powstania była prosta: twórcy wzięli postacie z klasycznych horrorów, przerobili na własną modłę, dali pretekst do walki i obficie podlali sosem z kiczu nie zapominając o delikatnej nutce żartu. W ten sposób otrzymaliśmy między innymi: wampira, kobietę-kota, potwora frankensteina, sukuba, przeklętą zbroję, czerwonego kapturka i zombie-gwiazdę rocka. Postacie różnią się od kanonu Street Fighter nie tylko wyglądem ale także w pewnym stopniu ciosami specjalnymi, więc roster stanowi niemal podręcznikowy przypadek „kochaj albo rzuć”.

Ale dość już o postaciach, czas na mięso, czyli opis samej gry. Do swojej dyspozycji dostajemy tryb arcade gdzie naszym zadaniem jest przebić się przez serię walk, multiplayer gdzie zmierzymy się w pojedynku z innym graczem (przez WiFi), Chronicle gdzie możemy oglądnąć ilustracje i filmiki a także posłuchać muzyki, trening, oraz Chaos Tower będący wariacją trybu survival gdzie mając 3 wybranych wojowników przedzieramy się przez kilkadziesiąt walk z różnymi dodatkowymi zasadami (na przykład brak bloku lub kopnięć).

Sam gameplay opiszę na podstawie trybu arcade, po którego wybraniu stajemy przed pierwszym wyborem – systemu gry. Grać możemy w 3 systemach: Darkstalkers – z jednym paskiem specjalnym który automatycznie używa się gdy go naładujemy, Night Warriors gdzie wprowadzono wiele pasków i Darkstalkers 3 w którym zachowano zasady z poprzednika ale zrezygnowano z klasycznego podziału na rundy w stronę bardziej płynnej walki – pokonana postać automatycznie wstaje z odnowionym paskiem życia podczas gdy zwycięzca zachowuje dotychczasowe rany, dodatkowo wojownicy są w tym samym miejscu co wcześniej. Po wyborze postaci możemy aktywować ułatwienia (np. auto blok) i czy chcemy korzystać z zmienionej wersji systemu Night Warriors / Darkstalkers 3 – nie wiem dlaczego nie umieszczono ich w poprzednim menu, ale zmiany są głównie kosmetyczne.

W tym miejscu wkraczamy w serię szybkich i niezwykle krzykliwych walk pełnych rozbłysków światła i mieniących się kolorów przerywanych po wygranej krótkim i powtarzalnym komentarzem naszej postaci aż dojdziemy do ostatniego bossa... I tu jest pierwszy punkt w recenzji w którym wyrażę swoje niezadowolenie – podczas gdy pierwsze walki są w znacznej mierze losowe to ostatni przeciwnik jest zawsze taki sam niezależnie od tego jaką postacią gramy. Powiecie że w Street Fighter i większości innych bijatyk to norma? No więc w Darkstalkers 3 większość postaci miała różne ostatnie walki, nie jest to duży minus, ale decyzja ta zdecydowanie mnie rozczarowała. Gdy boss zostanie już pokonany zobaczymy jedno z dwóch zakończeń i napisy końcowe. Dodatkowo jeśli nasza postać występowała pierwotnie w systemie który wybraliśmy na początku odblokujemy w kronice jej zakończenie z tej gry.

Z dodatkowych wad na które zwróciłem uwagę wymieniłbym brak wyraźnego rozgraniczenia między systemami, które mimo że na pierwszy rzut oka mają taki sam wachlarz ciosów w rzeczywistości nieco się pod tym względem różnią – zdecydowanie wolałbym klasyczną antologię. Dodatkowo w sieci można znaleźć dużo narzekania na niewygodę sterowania w najstarszych PSP.

Po tym jak pobieżnie przybliżyłem wam gameplay (wszystkie klepki 2D różnią się tylko szczegółami, znacie jedną – znacie wszystkie) czas na moją opinię o grafice i dźwięku.

Pod względem graficznym Darkstalkers Chronicle: The Chaos Tower prezentuje się całkiem przyzwoicie – postacie są kolorowe i wyraźne, mają tą charakterystyczną pikselozę z dwuwymiarowych gier w rozdzielczości SD, ale nie rzuca się ona w oczy. Dodatkowo mamy możliwość oglądania gry w oryginalnym formacie lub rozciągniętej na cały ekran, co rozwiązano całkiem dobrze, obraz nie jest wyraźnie zniekształcony i nie miałem większych problemów ze zgraniem w czasie w porównaniu z rozmiarem oryginalnym. Animacja jest płynna a gra nie zwalnia ani na chwilę. Wszystko jest odpowiednio przerysowane i kiczowate oraz okazyjnie promieniuje niezbyt wyrafinowanym humorem.

Pod względem dźwiękowym gra prezentuje się podobnie – muzyka pochodzi z Night Warriors oraz Darkstalkers 3 i odtwarzana jest zależnie od wybranego systemu. Dobrze pasuje do klimatu gry i zagrzewa do boju, chociaż ciężko słuchać jej w życiu codziennym. Efekty dźwiękowe są w większości całkiem niezłe, choć o niektórych przypadkach lepiej nie wspominać to giną one w całkiem dobrej całości. Nie spotkałem się też z przypadkiem, gdy któryś efekt dźwiękowy nie był odtwarzany bo konsola była zbyt zajęta.

Podsumowując, jeśli lubicie bijatyki 2D i nigdy nie mieliście do czynienia z tym uniwersum to Darkstalkers Chronicle: The Chaos Tower może stanowić dobrą okazję dla zapoznania się z tą zasłużoną, lecz nieco zapomnianą serią. Jeśli natomiast znacie którąś z odsłon, gra jest dobrą okazją dla pobieżnego zapoznania się z pozostałymi częściami. Poza tym o ile kroniki nie są idealne to większość wad nie sprawia większych problemów, a ilość materiałów dodatkowych do zebrania i postaci do masterowania pozwala na dziesiątki godzin dobrej zabawy – szczerze polecam.

Ocena ogólna 8.7

Autor: kolo

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Grywalność 90%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie