Duke Nukem Forever

PlayStation 3

Utworzono: 2 września 2011
Autor: konsolite
Odsłon:

3152

Po ograniu wersji demonstracyjnej Duke Nukem Forever na PS3 zdecydowałem się na zakup pełnej wersji. Jakie są moje wrażenia? Zapraszam do recenzji.

Hail to the king, baby…

Gra zaczyna się tak jak demo. Poruszamy się po rezydencji naszego blond herosa, który to po swoich ostatnich dokonaniach urósł do miary legendy i jest czczony przez większość społeczeństwa. Podobiznę Duke’a może zobaczyć na mleku, ogromnej ilości plakatów i innych rzeczach powszechnego użytku. Jak na prawdziwego Księcia przystało, Duke rozdaje autografy, udziela wywiadów, a także występuje w telewizyjnym show.

Fabuła gry zaczyna się w momencie, gdy nasz bohater ma udać się do studia telewizyjnego by wystąpić w kolejnym programie. Na drodze stają nam jednak kosmici, którzy postanowili porwać wszystkie kobiety zamieszkujące Ziemię. Na to Duke nie mógł pozwolić i postanawia własnoręcznie rozprawić się z przybyszami.

Its ass kickin’ time…

Już na początku mamy możliwość interakcji z otoczeniem, co podnosi nasze „ego”, czyli krótko mówiąc pasek życia. Takich przypadków przez całą grę występuje kilkanaście. Możemy potrenować na siłowni, wypalić cygaro, obejrzeć przez lornetkę opalające się niewiasty nad wodą czy również zagrać w gry takie jak pinball czy poker. Osobiście przypadło mi to gustu. Tak samo teksty wypowiadane przez księcia. Nie uważam, tak jak inni, że są jakieś prostackie i żenujące. Moim zdaniem jest śmiesznie, inaczej niż w innych produkcjach. Oczywiście w tym przypadku temat kobiet jest stroną dominującą.

Co oprócz podnoszenia swojego ego i rzucania tekstami potrafi jeszcze Duke? Jak na prawdziwego madafakę przystało wyżyna kosmitów przy pomocy dostępnego arsenału oraz gołymi pięściami. Wybitnie uwidacznia się to, gdy zażyjemy sterydy. Przez pewien czas mamy zwiększoną siłę argumentacji w postaci wyżej wymienionych umiejętności lania po gębie pięściami. Całość przypomina sytuację z Serious Sam.

Eat shit and die…

Jeżeli chodzi o bronie to możemy wybrać od pistoletu przez karabiny aż do broni kosmitów jak zmniejszacz czy zamrażacz. Przy sobie książę nosi jedynie dwie giwery (oficjalny patch na cztery bronie już jest w drodze), jednak w obecnych czasach jest to standard tak jak regenerujący się pasek ego. Mnie osobiście najbardziej do gustu przypadł shotgun, mimo że w pewnym polskim czasopiśmie został całkowicie „zjechany” i nie zgadzam się z tą opinią. Oprócz powyżej wymienionych pukawek korzystać w kilku momentach przyjdzie nam z broni stacjonarnych, jednak nie można ich wziąć ze sobą jak np. w Far Cry. Dodatkowo możemy rzucać w naszych przeciwników beczkami, statuetkami itp. oraz tym co znajdziemy w klozecie. W naszym arsenale mamy również bombę, którą po wyrzuceniu odpalamy pilotem podobnym do otwierania samochodu, oraz miny, które nawet możemy przypiąć na przeciwniku.

Inteligencja wrogów nieraz wywołuje uśmiech politowania na naszej twarzy. Gdy schowamy się za jakimś murem, a przeciwnik nas nie widzi, zdarza się, że strzela jak głupi do ściany czy innej przeszkody. Dochodzi nawet do tego, że czasem zabija innych kosmitów. Błędów w grze jest sporo. W pewnej lokacji mamy do dyspozycji podnośnik na którym mamy przewieźć beczki. Zdarzyło mi się, że po opuszczeniu podnośnika beczka została pod sufitem i wisiała w powietrzu. Innym razem podczas ostrzału z tunelu zabity latający kosmita spadł w taki sposób, że zablokował wyjście i trzeba było powtarzać cały checkpoint, bo nie było innej możliwości, aby kontynuować rozgrywkę.

Duke nie przemierza całej gry na piechotę. Do dyspozycji oddane zostało kilka pojazdów takich jak samochód terenowy, zdalnie sterowana wyścigówka, którą kierujemy po zmniejszeniu Duke'a, a nawet wózek widłowy.

After 12 f***ing years it should be…

Grając nie jest jednak tak różowo. Grafika w grze Duke Nukem Forever straszy i o ile niektóre poziomy są wykonane nawet nienajgorzej, tak inne są koszmarne. W tym temacie przoduje level, w którym przyjdzie nam przemierzać coś, co przypomina wnętrzności kosmity. Jest tam ciemno, brzydko i nudno. Tak właśnie nuda, to uczucie niestety dominuje, ale na szczęście nie cały czas. Więcej nieraz jest łażenia niż samego strzelania. I tak jest gdzieś do 8-10 poziomu, a wszystkich jest 23. Piksele rozłażą się w niektórych lokacjach tak paskudnie, że wręcz przypomina to starego Duke Nukem 3D. Równie dobrze, nie licząc kilku wyjątków, gra śmiało mogła być wydana w poprzedniej generacji konsol.

Warstwa dźwiękowa nie zaskakuje, ale też i nie przeszkadza. Kosmici nie są specjalnie rozmowni i oprócz porykiwania nie wydają innych dźwięków. Miłym akcentem w grze jest występująca ścieżka dźwiękowa z Duke Nukem 3D, która została poddana lekkiemu przesamplowaniu. Usłyszeć ją możemy np. w Strip Clubie.

Come get some…

Całą grę można przejść w ok. 8 godzin. Jak ktoś poluje na trofea to oczywiście więcej czasu musi poświęcić jednak ich zdobycie nie jest specjalnie trudnym zadaniem. Jako bonus po przejściu gry otrzymamy dostęp do opcji dodatkowych gdzie możemy obejrzeć zdjęcia z gry (m.in. znane z Secret Service), trailery i inne filmy, które były udostępniane prasie czy na targach E3 oraz chronologicznie zapoznać się z informacjami na temat procesu developingu Duke Nukem Forever.

Kolejnym trybem jest także multiplayer. Nie ma się tu co specjalnie rozpisywać. Jest po prostu standardowo. Mapy są nieduże, a całość trochę przypomina Duke Nukem 3D.

Sit down and shut up…

Jak ocenić nowego Duke'a? Jak wiadomo sprawa jest dyskusyjna. Osobiście gra podobała mi się bardziej niż Halo czy Metroid Prime, które w ogóle mi nie leżą, ale to jest moje zdanie. Trochę czasu z nią spędziłem i zostały mi do zdobycia jeszcze dwa trofea. Duke Nukem Forever wybitną grą nie jest, ale nie jest też tak tragicznie.

W planach jest wydanie DLC zawierające nowe mapy. Zapewne przetestuję i napiszę wtedy swoje zdanie na ten temat. Studio GearBox wspomniało też o Duke Begins, czyli pisanej niezależnie grze przed wydaniem Forevera. Czy gra zostanie wydana, a seria zostanie zrestartowana – czas pokaże. Miejmy nadzieję, że będzie tylko lepiej.

Ocena ogólna 6.3

Autor: konsolite

Grafika 50%

Dźwięk 70%

Grywalność 70%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie