Hungry Ghosts

PlayStation 2

Utworzono: 21 stycznia 2017
Autor: StormS
Odsłon:

76

Na Playstation 2 gry z gatunku survival horror, miały się niewątpliwie dobrze. Prócz tych popularnych i tych cieszących się mniejszą popularnością, ale za to kolekcjonerskim wzięciem tytułów, trafiłem na pozycję pokrytą kurzem czasu. Zapewne wynika to z wydania gry tylko na rynek japoński, jednak po spędzeniu kilku chwil z produkcją uważam, że szkoda było by trzymać ją w cieniu zapomnienia. Przedstawiam recenzje Hungry Ghosts na Playstation 2.

Hungry Ghosts” to dzieło studia Deep Space. Nazwa początkowo wydawała mi się znajoma, ale okazało się, że ta ekipa stworzyła wcześniej tylko jeden produkt – „Extermination”. Survival horror, który był szeroko prezentowany jako jeden ze startowych tytułów Playstation 2. Natomiast „Hungry Ghosts” to ich kolejne dzieło i niestety jednocześnie ostatnie.

„Post mortem”

Tytularne głodne dusze, to jeden z elementów wierzenia buddystów, ich świat to jedna z sześciu sfer, w której funkcjonują ludzie. Głodne dusze to istoty nienasycone, wiecznie trapione pragnieniem, co jest wynikiem tego, że posiadają duże brzuchy, ale bardzo wąskie gardła, a w efekcie ciągle czują głód. To jak dusza może trafić do świata głodnych dusz jest przedmiotem sporu pomiędzy różnymi szkołami buddyzmu. Nie mniej najbliższa tematyce gry, wydaje się być szkoła taoistyczna. Która mówi że mogą do tego świata trafić osoby które spotkała tragiczna śmierć.

Na starcie gry stajemy na pomoście, przy rzece ogarniętej mgłą i kurtyną mroku. Tu zaczynamy się rozglądać, aż w końcu stawiając drobne kroki lądujemy w zacumowanej łódce. Pojawia się przed nami zakapturzona postać, która wieści nam, że trafiliśmy do piekła i to było nam przeznaczone. Niczym mityczny Charon, przeprawi nas przez styksową rzekę ku wioski umarłych. Przeprawę przewoźnik umila odpowiadaniem na różne pytania. Objawia bohaterowi, że uczestniczył na polu walki, ale to jak zginał nie ma znaczenia. Zmierza do wioski gdzie przebywają wiecznie nienasycone dusze, oczekujące na podróż do piekła w zależności od losu. Protagonistę również to czeka, acz od podjętych decyzji będzie zależało czy stanie przed oblicze sądu ostatecznego.

„Zanim rozdziobią nas kruki i wrony”

Już na początku całkiem na plus uważam możliwość określenia płci bohatera. Co prawda nie można tego ustawić przy odpalaniu nowej gry, tylko przez ustawienia w opcjach menu głównego, ale fajnie że jest taka możliwość. Cała gra odbywa się w trybie widoku z pierwszej osoby, jedynie na animowanych wstawkach można zobaczyć naszą postać w całej okazałości.

Na starcie pewnie wiele osób odczuje lekki dyskomfort w obsłudze. Przemieszczamy się za pomocą lewej gałki (co akurat jest dość naturalne), jednak głową obracamy przytrzymując lewy dolny trigger i ponownie ruszając lewą gałką. Takie rozwiązanie trochę ogranicza nam gwałtowne reagowanie na otoczenie. Do czego zatem służy prawa gałka? Już spieszę z wyjaśnieniami. Jest to odpowiednik prawej ręki. Kiedy po coś sięgamy albo chcemy otworzyć drzwi nie zrobimy tego automatycznie, musimy pchnąć gałkę do przodu tak jak gdyby faktycznie po coś mielibyśmy sięgnąć. To rozwiązanie jest uzasadnione losową pułapką. Czasem podczas sięgania nasza ręką może ona zostać złapana albo nawet ugryziona przez zmorę, co dodatkowo wytrąca nam energię. Ten motyw jest dość podobny do spotkanego już w serii Fatal Frame.

Początkowo do walki z siłami nadprzyrodzonymi jesteśmy wyposażeni w dzidę. Brzmi to trochę groteskowo rzucać się na zjawy ze oszczepem, ale może nie ingerujmy tak w logikę gry. Atakowanie bazuje na prawej gałce, więc jak wspomniałem możemy za jej pomocą wyregulować siłę i częstotliwość uderzeń. Oczywiście, podczas gry znajdziemy i inne bronie, limitowane ilością, które pomogą nam walczyć z tymi bardziej mocarnymi demonami.

Gra mimo dużej ilości tekstu japońskiego jest w miarę czytelna bez znajomości języka. Bazując na logice da się sporo rzeczy odkryć, dodatkowym ułatwieniem jest, że znalezione przedmioty powiązane z questem podświetlają się w sytuacjach, gdy musimy ich użyć np. klucz pasujący do konkretnych drzwi będzie podświetlony tylko przy nich. Do dyspozycji oddano nam dwa paski zdrowia, siły życiowe i duchowe. Jeżeli duchowe spadną nam do zera to będziemy bardziej podatni na ciosy, jeżeli spadnie nam energia życiowa to oczywiście umrzemy (fizycznie i duchowo).

Problemem braku znajomości języka może być weryfikowanie naszego statusu zdrowia. I wcale nie chodzi tu o pasek energii, a sprawdzanie czy po starciu z jakimś zbrukanym duchem, albo po zjedzeniu jakiegoś nędznego owocu, nasza dusza nie złapała jakiegoś przekleństwa. Szukanie odtrutki bez znajomości japońszczyzny może okazać się bezcelowe.

Hungry Ghost posiada całkiem prosty układ mapy. Każde sekcje są oddzielne drzwiami, niektóre tak zwanymi „drzwiami przeznaczenia” przekraczając je, nie ma możliwości powrotu do wcześniejszej sekcji. Przekraczając drzwi jesteśmy odpytywani o możliwość zapisu gry. Jednak zwykle żeby sforsować drzwi musimy wykonać jakiś quest, np. znaleźć korbę do studni, z której wydobędziemy klucz, odciąć wisielca dyndającego na drzewie pełnym kruków, albo niczym hiszpańska inkwizycja, podłożyć pod nieszczęśnikiem oczyszczający ogień.

Grafika, Dźwięk

Gra oprawiona jest nieprzerwanym mrokiem, który okrasza krainę pełną, kruków, trupów i narzędzi tortur wpisujących się w klimat życia pozagrobowego. Postacie są bardzo rzetelnie wykonane, wygląd protagonisty i protagonistki w szczególności. Całość doprawiona również wykonanym na całkiem dobrym poziomie dźwiękiem. Część spotkanych strzyg i postaci posiada dubbingowane kwestie, profesjonalnie wykonane, z klimatycznie modulowanym głosem.

Hungry Ghosts to gra dość krótka, możliwe jest jej ukończenie na dwóch, może trzech posiedzeniach, po 2-3 godziny. Swoisty symulator wizji życia pozagrobowego. Mimo że posiada alternatywne zakończenia są one zgoła podobne i zbiegają się do tego czy decyzje podjęte podczas rozgrywki wprowadzą nas do grobu czy uwolnią ze świata „głodnych duchów”. To dość dobra gra, i w zasadzie największą wadą dla zachodniego gracza jest tylko to, że jest w całości w języku japońskim. Szkoda, bo urozmaiciłaby listę zachodnich horrorów na Playstation 2.

Ocena ogólna 8.0

Autor: StormS

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Grywalność 80%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie