Metropolis Street Racer

Sega Dreamcast

Utworzono: 1 grudnia 2009
Autor: hat
Odsłon:

2723

Rok 2000 był najlepszy w krótkiej historii Dreamcasta. Konsola sprzedawała się świetnie, ukazywało się sporo mocnych tytułów, a 128-bitowa konkurencja dopiero startowała. Właśnie wtedy na rynek trafia Metropolis Street Racer. Gra natychmiast zyskała wielu fanów i wysokie noty u recenzentów. Trudno zresztą się temu dziwić, bo prezentowała moc „makarona” w pełnej krasie. Jej twórcą była firma Bizarre Creations, dotychczas znana z gier Formula One na PlayStation. Po wielkim sukcesie ich pierwszego tytułu dla DC trafiają pod skrzydła Microsoftu, gdzie tworzą kontynuacje MSR pod nazwą Project Gotham Racing.

Wróćmy jednak do samej gry. Pierwsze co rzuca się w oczy po uruchomieniu konsoli to wszechobecne słowo Kudos. Czyli specjalne punkty prestiżu, które otrzymujemy po ukończeniu wyścigu. Tak właśnie prestiżu, bo nie tylko prędkość się liczy-ważny jest także styl i bezkolizyjna jazda. Oczywiście najlepiej jeśli połączymy wszystkie te trzy czynniki, wtedy uzyskujemy największą zdobycz punktową. Gra składa się z dwudziestu pięciu rozdziałów po dziesięć wyzwań każdy. I właśnie odblokowywaniu kolejnych wyzwań i rozdziałów służy zdobywanie kudosów. W grze zawarto kilka rodzajów konkurencji. Jest klasyka, czyli pojedynczy wyścig, próba czasowa, pojedynek jeden na jednego oraz mistrzostwa. Są także wyzwania polegające na zdobyciu jak największej ilości kudosów w określonym czasie. Do dyspozycji gracza oddano ponad 40 modeli aut znanych marek japońskich, amerykańskich i europejskich. Oczywiście na początek trzeba się trochę pomęczyć za kierownicą Fiata Barchetta czy Opla Astry. Ale w miarę postępów w trybie Street Racing poszalejemy Nissanem Skyline, Mercedesem SLK albo Fordem Mustangiem. Model jazdy jest zręcznościowy z niewielką domieszką realizmu. Proporcje te są doskonale wyważone. Dzięki czemu model jazdy sprawdza się znakomicie. Każde auto prowadzi się nieco inaczej, wyraźnie można wyczuć różnicę między samochodem przednionapędowym, a modelem z napędem na cztery koła. Pojazdy mają wyczuwalną masę i sporą bezwładność.

Przed graczem stają otworem trzy wielkie miasta: Londyn, Tokio i San Francisco. Metropolie są dokładnie odwzorowane. Bez trudu można rozpoznać charakterystyczne miejsca w każdym z nich. San Francisco to znane wielbicielom kina akcji strome ulice krzyżujące się pod kątem prostym. Nie zabrakło również szerokich autostrad i centrum zapełnionego drapaczami chmur. Londyn to przede wszystkim historyczna dzielnica Westminster i okolice parlamentu. Dominują tu wąskie i kręte ulice wymagające bardziej technicznej jazdy. W Tokio pojeździmy między innymi w dzielnicach Shibuya i Shinjuku. W stolicy Japonii trasy są najbardziej zróżnicowane.

Metropolis Street Racer to jedna z najbardziej zaawansowanych graficznie gier w bibliotece Dreamcasta. Miasta odwzorowane są bardzo realistycznie i z ogromną dbałością o szczegóły. Jedynie co może razić to brak antyaliasingu widoczny zwłaszcza na dużych telewizorach. Modele samochodów składają się z dużej ilości polygonów i są dopieszczone w każdym calu.

Oprawa muzyczna to prawdziwe mistrzostwo świata. W każdym z miast dostępne są trzy stacje radiowe oferujące bardzo zróżnicowaną muzykę. Od rocka i country poprzez pop i dance na jazzie kończąc. Ale można posłuchać tam nie tylko muzyki - są wiadomości, reklamy, prognoza pogody itp. Nie usłyszymy tu żadnych znanych zespołów, ale mimo to zestaw nagrań został świetnie dobrany i doskonale buduje klimat gry.

Metropolis Street Racer to największe, najładniejsze i najbardziej satysfakcjonujące wyścigi stworzone dla Dreamcasta. Dużo tych naj, ale wierzcie mi, gra warta jest każdej godziny spędzonej przed telewizorem. Oferuje piękną grafikę, świetną muzykę i niezgłębione pokłady grywalności. To pozycja obowiązkowa dla każdego posiadacza Dreamcasta.

Ocena ogólna 9.3

Autor: hat

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Grywalność 90%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie