Professor Layton and the Azran Legacy

Nintendo 3DS

Utworzono: 9 marca 2014
Autor: StormS
Odsłon:

1114

Professor Layton and the Azran Legacy to „la grande finale” całej nowej trylogii przygód profesora w charakterystycznym wielkim cylindrze. Wszystkie odpowiedzi na pytania związane nie tylko z prastarą acz wysoko rozwiniętą cywilizacją Azran, ale dotyczące także samej przeszłości głównego bohatera zostaną udzielone. Czy gra utrzymała poziom serii? Zapraszam do recenzji.

Fabuła to kontynuacja historii snutej od części Spectre’s Call, Enternal Diva (anime) oraz Miracle Mask. Skład ekipy bohaterów stanowią: profesor Herschel Layton, genialny, światowej sławy archeolog, któremu nie są obce maniery brytyjskiego dżentelmena, Luke Triton samozwańczy uczeń numer jeden swojego mistrza, dysponujący nietypową możliwością konwersacji ze zwierzętami oraz Emmy Altava która jest nie tylko błyskotliwa ale również bardzo silna, i nierzadko daje temu wyraz. Cała sprytna ferajna otrzymuje wiadomość od słynnego archeologa profesora Sycamore, który natrafił przy wykopaliskach starych ruin Azran na „żywą mumię”. Zaintrygowani listem, ruszają podstawionym przez Sycamore sterowcem o nazwie „Bostonius”, kierowanym przez jego wiernego lokaja. Nie spodziewają się że ta przygoda nie tylko wyjawi sekrety starożytnej cywilizacji ale również ich prywatne tajemnice. Po piętach deptać im będzie tajemnicza paramilitarna organizacja „Targent”. Nie będzie to lekka przeprawa.

Gameplay to typowy point and click, odziany w sporą ilość zagadek wszelkiej maści. Dolny ekran służy nam do chodzenia po planszach, a w trybie „lupy” stukania w różne elementy mogące mieć potencjalnie jakieś działanie. Górny ekran ukazuje nam szczegółowy wygląd miejsca w którym aktualnie się znajdujemy.
Są różne rodzaje zagadek, logiczne, matematyczne oraz sporo puzzli, a także kilka zadań dla spostrzegawczych. Przy postępie w wątku fabularnym gracz rozwiązuje także tajemnice związane z fabułą gry. Efekt 3D został tu wykorzystany świetnie, lepiej niż w Miracle Mask. Prawie każda zagadka jest w jakiś sposób ożywiona, a kilka z nich posiada własne wariacje. Zaraz na początku naszej przygody będziemy musieli podjąć się rozwiązaniu kilku zagadek na czas. Jest to jedyna taka sytuacja w całej grze, i przypomniała mi unikalną zagadkę z ruin Akbadain z poprzedniej części, chociaż ta miała zgoła inną formę, to jednak wymagała myślenia pod to, co się dzieje na ekranie, czyli takie „tu i teraz”. Niestety w tej części nie ma ani jednej zagadki z wykorzystaniem żyroskopu, a z takową mieliśmy do czynienia w części „z maską”. Szkoda, liczyłem że zostanie to jednak rozwinięte.

Podczas podróży towarzyszyć nam będzie nieodłączna walizka. To w niej można znaleźć oprócz przemyśleń Profesora Laytona, także zapis gry oraz kilka atrakcji, które odblokowujemy wraz z postępami w fabule. Są one jak zawsze bardzo luźno związane z serią, ale stanowią dodatkowe wyzwanie dla naszych mózgów. Pierwsza sprawdza nasze zdolności w zakresie projektowania mody. Podczas gry będziemy otrzymywać różne części garderoby aż w ostateczności otrzymamy idealny arsenał by zadowolić nasze klientki, które oczywiście mniejszym lub większym stopniu opiszą czego potrzebują. Druga zagadka to toczenie głazów, żołędzi i orzechów przez wiewiórkę po planszy. Należy to zrobić tak by orzech wpadł do odpowiedniego domku. Wymaga to od nas myślenia przestrzennego i logicznego. Nawet całkiem fajnie wyzwanie. Podobnie z ostatnią atrakcją. Jest to sianie kwiatów tak by wszystkie drzewa w danym sadzie obrosły. Należy uważać na muchomorki i odpowiednio rozdysponować nasionami które rozrastają się w odpowiednich kierunkach w zależności od rodzaju. Bonusowe tryby, stanowią świetne dopełnienie podstawowych 150 puzzli, plus 15 (tych piętnastu odblokowuje się po zaliczeniu trzech wspomnianych wyżej trybów z walizki).

Mało? Wyjątkowo w tej serii wprowadzono też „Treasure Hunt”. Podczas przygody będziemy natrafiać na różne charakterystyczne przedmioty. Ich nazwy będą się zapisywać w odpowiednim trybie dostępnym w naszej walizce. Zadanie polega na odnalezieniu trzech przedmiotów odpowiednio zdefiniowanych w całym dostępnym świecie. W tej zabawie możemy tworzyć własne zestawienia trzech przedmiotów i za pomocą StreetPassa przesyłać do innych posiadaczy 3DS i kopii gry, by rzucać im wyzwania.

Nadal mało? Tak jak w poprzednich częściach mamy możliwość ściągnięcia „Daily Puzzle”, czyli zagadek które wydawane są raz dziennie przez 365 dni w roku. Już na starcie dostaniemy też dodatkowe dwadzieścia sztuk. Także naprawdę jest co rozwiązywać.

Nadal głodni zagadek? Dla weteranów serii przygotowano nagrodę związaną z trybem „hidden door”. Dzięki dokładnie opisanym wskazówkom w elektronicznej instrukcji gry, możemy odblokować kolejne dwadzieścia zagadek. Musimy jednak być w posiadaniu gry Professor Layton and the Miracle Mask.

Podsumowując Professor Layton and the Azran Legacy, to gra nie ustępująca poziomem swoim poprzedniczkom, chociaż nieco łatwiejsza (nie było tak ciężkiej zagadki jak ostatnia sztuka w Spectre Call). Nawet zawartość walizki wydaje się nieco lepsza. Brakowało mi jednak rozwinięcia tych pomysłów które miały miejsce w Miracle Mask, a o których napomknąłem nieco wyżej. Graficznie wszystko wygląda świetnie a dzięki 3D jeszcze lepiej. Muzyka ma sporo tradycyjnych w serii utworów oraz kilka nowych. Jeżeli ktoś podobnie jak ja leci linią fabularną serii, to kilka tajemnic będzie mógł bez problemu odszyfrować. To sprawia że fabuła staje się dość przewidywalna. Na szczęście nie wszystkie karty odkryjemy od razu, chociaż niestety sporo zdradza ostatni wydany trailer. Cała historia kończy się w miejscu, gdzie zacznie się stara trylogia. Ciąg dalszy nastąpi w pierwszej wydanej grze z serii pod tytułem „Professor Layton and Curious Village”.

Ocena ogólna 7.7

Autor: StormS

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Grywalność 60%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie