Super Paper Mario

Nintendo Wii

Utworzono: 22 grudnia 2009
Autor: Pious
Odsłon:

3397

Pod koniec życia GameCube Nintendo na E3 zapowiedziało jedną z ostatnich gier na tę konsolę - Super Paper Mario. Jakiś czas później pozycja ta została przeniesiona na nowy sprzęt - Wii. Jak ostatecznie dobra jest ta gra z nowym innowacyjnym sterowaniem? Czy to był dobry ruch, by przenosić ją na Wii, pozbawiając w ten sposób Nintendo GameCube jednej z ostatnich gier?

Gra jest dość wyjątkowa i tak samo jest z fabułą. Każdy zapewne myśli: "Kolejny raz Bowser porwał Peach i Mario musi ją uratować". I tu błąd! Fabuła jak na grę z Mario jest bardzo poważna. Peach i Bowser biorą ślub, oczywiście tylko Bowser dobrowolnie. W wyniku owego ślubu powstaje Chaos Heart - rzecz, która powstaje po połączeniu dwóch skrajnych charakterów. Zamieszany w całą sprawę jest niejaki Count Bleck, który przy pomocy Chaos Heart i księgi zwanej Dark Prognosticus planuje zniszczyć światy. Oczywiście, Mario jest zmuszony wziąć sprawy w swoje ręce. Zadaniem Mario jest zdobycie ośmiu Pure Heart, żeby powstrzymać katastrofę. Nie jest to jednak wszystko, po każdym ukończonym etapie widzimy na ekranie dialog pomiędzy dwiema postaciami - Timpani i Blumiere. Nie są one w ogóle związane z grą, to raczej rozmowy kochanków, nie mówiące na początku nic o grze. Z czasem jednak zaczynamy się domyślać, kim są owe postacie.

Super Paper Mario jest już trzecią odsłoną serii. Podobnie jak na GameCube i Nintendo 64 kierujemy papierowym Mario, lecz gra została nieco przemodelowana - nie jest to już 100%-owa RPG, jak w przypadku poprzednich części. Tym razem gra jest mieszanką platformówki i RPG. W grze poruszamy się w 2D, ale Nintendo wprowadziło w tym miejscu charakterystyczny dla tej gry patent - zmianę wymiarów pomiędzy 2D i 3D. Wystarczy wcisnąć A na pilocie i postać przechodzi z jednego wymiaru w drugi, przy czym pilota trzymamy poziomo. Jest to bardzo przydatne podczas gry, bo większość zagadek polega właśnie na zmianie wymiarów. Nie jest to jednak nużące; zagadki są inteligentne i często nie zauważycie nawet, ile rzeczy pomijacie idąc tylko w 2D. Świat gry jest podzielony na kilka etapów. Jak zwykle mamy bazę wypadową, z której wyruszamy do kolejnych epizodów. Te są podzielone na etapy, tak jak w starych dobrych platformówkach z Mario, czyli np. World 1-2 itd. Nie uświadczycie tu jednak etapów równie nużących co Boggly Woods w Paper Mario na GameCube. Etapy dostępne w tej części są ciekawe, kolorowe, mają równy poziom i w żadnym wypadku nie będziecie się nudzić.

Typowe dla tej serii było zdobywanie nowych pomocników w kolejnych etapach, tutaj również nie jest inaczej, w kolejnych epizodach zdobywać będziemy małe postacie zwane Pixlami. Zastępują one wspomnianych pomocników, z tym, że nie mają własnych punktów HP i nie biorą udziału w walce, która w tej części jest w czasie rzeczywistym. Odbywa się to podobnie jak w platformówkach z Mario - skaczemy wrogom po głowach, ale nie tylko. Można również używać do walki zdobytych przedmiotów, tak jak w poprzednich częściach. Są one w większości takie same - pioruny, kule ognia itp.
Z gry usunięto badge charakterystyczne dla poprzednich części. Nie przeszkadza to w rozgrywce i jej nie utrudnia. Nie są tu po prostu potrzebne. Wspomniane Pixle posiadają własne umiejętności - jeden służy jako bomba, kolejny pozwala biegać dużo szybciej. Jest wśród nich jeden, który jest z nami od początku i nie musimy go wybierać z listy, kiedy jest potrzebny. Jest on równie często używany jak zmiana wymiarów.
Tippi - bo tak się nazywa - pozwala widzieć rzeczy niedostępne normalnie. Wystarczy wskazać Wii Remotem dane miejsce i okazuje się, że są tam np. niewidoczne drzwi. Super Paper Mario poza Mario, pozwala wcielić się również w Peach, czy też Bowsera. Każda postać ma charakterystyczną dla siebie cechę. Peach może skakać i wydłużać skok lecąc na swoim parasolu, czy też chronić się nim. Bowser jest powolny, dwa razy silniejszy niż Mario i może zionąć ogniem. Mario zaś, jako jedyny, ma możliwość zmiany wymiarów.
Gra zawiera nadal dużo elementów RPG, przede wszystkim levele postaci. W poprzednich częściach trzeba było zdobyć 100 Star Points, żeby osiągnąć level. Tutaj zdobywamy punkty za zabitych wrogów, tak jak w platformówkach z Mario, przy czym możemy wykonywać Stylish Moves z Paper Mario na GameCube. Wystarczy, że po skoku na wroga potrząśniemy pilotem i Mario wykona jakiegoś fikołka, za co są dodatkowe punkty. Za każdy zdobyty level Mario i reszta ekipy otrzymuje 5 punktów HP lub 1 punkt ataku. Ten ostatni może być jednak zwiększony w prosty sposób. W Super Paper Mario w czasie gry zdobywamy karty postaci i wrogów. Każda karta przeciwnika powoduje, że otrzymuje on więcej obrażeń, a im więcej kart danego przeciwnika mamy, tym więcej obrażeń otrzyma.

Kolejna typową cechą wszystkich RPGów z Mario było poczucie humoru. Tutaj jednak gra traci do poprzedniczek, nie znajdziecie tu tylu rozbrajających tekstów co w poprzednich grach, ale też nie jest tak, że nie ma wcale poczucia humoru w grze. To nadal jest niepoważna gra. Autorzy śmieją się w tej części chyba najwięcej z poprzedniej odsłony serii. Jest jeden etap w grze, w którym znajdziecie mnóstwo nawiązań do Paper Mario z Nintendo GameCube oraz quizy z pytaniami dotyczącymi tej części.

Pora na grafikę. Każdy chyba zna serię Paper Mario przynajmniej ze screenów. Grafika w tej serii nigdy nie była niczym powalającym, a raczej oryginalnym. Super Paper Mario nie jest wyjątkiem, gra jest w całości w kolorowej dwuwymiarowej grafice, z papierowymi postaciami w świecie gry. Graficznie gra jest dość prosta, można ją porównać do poprzedniej części. Autorzy nie starali się wykorzystać możliwości graficznych Wii.
Design postaci w tej części jest jednak nieco odmienny, większość z nich jest zbudowana z geometrycznych figur. Postacie spotykane w grze mają kwadratowe głowy, co początkowo może wydawać się odrzucające i nieprzyjemnie pachnie lenistwem autorów, jednak po pewnym czasie zaczyna się podobać. Światy w grze są bardzo zróżnicowane jeśli chodzi o design. Raz Mario przemierza zwykłe tereny znane z gier z jego udziałem, innym razem znajduje się w przestrzeni kosmicznej. Jeśli jednak ktoś szuka gry z powalającą grafiką 3D i oszałamiającymi efektami świetlnymi, to ich tutaj nie znajdzie.

Dźwięk w grze stoi na wysokim poziomie. Brzmiące z głośników melodie zapadają w pamięć, choć poziom Zeldy czy Metroida to to nie jest. Miejscami muzyka jest tak dobra, że mruczy się ją pod nosem, ale w większości jest tylko przyjemna i urozmaicająca rozgrywkę. Najważniejsze, że nigdy nie ma się jej dość i nie myśli się o wyłączeniu dźwięku. Powiedziałbym nawet, że melodie doskonale komponują się ze światem gry. Począwszy od bazy wypadowej po resztę etapów, przemierzając je ma się wrażenie, że muzyka doskonale współgra z tym dziwacznym designem postaci i całą resztą. Zdecydowanie będziecie pod wrażeniem kawałka w ostatnim starciu - jest rewelacyjna. Sam byłem zaskoczony, kiedy go usłyszałem. Dodaje dużo energii do walki, a do tego zapada w pamięć.

Podsumowując, Super Paper Mario to moim zdaniem must have dla posiadaczy Wii. Gra jest wciągająca, nie nuży; przede wszystkim jest oryginalna, bo zawiera wiele ciekawych patentów, jak ten najważniejszy - zmienianie wymiarów. Do tego wszystkiego jest dość długa. Nie zajmie Wam może tyle co Paper Mario na GCN, ale spokojnie można liczyć ją na 20 porządnych godzin gry, podczas których nigdy nie będziecie się nudzić. Gra jest o wiele dłuższa, jeśli chcecie zrobić w niej wszystko. Do zaliczenia jest podobnie jak w poprzedniej części Pit of 100 Trials, trzeba zrobić wszystkie potrawy, zdobyć karty postaci, których jest naprawdę dużo. Do tego wszystkiego dochodzą również porządnie wykonane mini gry, które doskonale wykorzystują możliwości pada do Wii. Ja osobiście grę polecam, bo zapewni wam wiele godzin zabawy na bardzo wysokim poziomie.

Ocena ogólna 8.3

Autor: Pious

Grafika 70%

Dźwięk 90%

Grywalność 90%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie