Zeus - Pan Olimpu (Złota Edycja)

PC Windows '98

Utworzono: 3 grudnia 2015
Autor: kolo
Odsłon:

585

Zeus: Pan Olimpu jest jedną z wielu niegdyś popularnych strategii typu "zbuduj miasto", jednak posiada ona w sobie coś, co sprawiło że wiele osób (no dobra, przynajmniej ja) oprócz uronienia łzy nostalgii wciąż decyduje się poświęcić jej kilka godzin z życia. Zainteresowanych odsyłam do poniższej recenzji.

Jak łatwo się domyślić akcja gry rozgrywa się w antycznej Grecji oraz okolicach. Po wcieleniu się w tyrana danego miasta-państwa naszym zadaniem jest jego budowa i rozwój aż do wypełnienia wszystkich celów wybranej kampanii, lub jeszcze chwilkę dłużej, jeśli mamy ochotę. Oddana nam władza jest niemal absolutna, możemy burzyć i budować co chcemy i gdzie chcemy tak długo jak mamy na to dość miejsca i funduszy, oczywiście wszystko to dla dobra naszych poddanych, ponieważ niezadowoleni lubią sprawiać problemy. Aby naszych poddanych uszczęśliwić i zapewnić bezproblemową rozbudowę naszej potęgi zajmujemy się praktycznie wszystkim: wyznaczaniem parcel mieszkalnych, produkcją, dystrybucją dóbr, łańcuchem dostaw, rozwojem kulturalnym ludności, ich zdrowiem i bezpieczeństwem oraz pomnażaniem zawartości skarbca.

Wszystko to nie jest jakoś szczególnie trudne, jednak wymaga odrobinę wprawy, tym bardziej że pod uwagę zawsze musimy brać wiele czynników jak najprostsze czyli rozmieszczenie i finanse aż po te wymagające znacznie większej uwagi jak zapewnienie właściwej ilości pracowników czy odpowiednie dobranie ilości zakładów zajmujących się daną częścią naszej gospodarki zapobiegając i przeciwdziałając licznym problemom i problemikom. Jakby tego było mało możemy zostać zaatakowani przez sąsiada czy nawiedzeni przez katastrofę naturalną jak powódź, erupcja wulkanu czy trzęsienie ziemi.

To wszystko jednak już w tej czy innej formie było w innych grach tego typu, czym zatem jest ten tajemniczy składnik „X”, o którym wspomniałem we wstępie? Otóż w grze przyszło nam panować w czasach mitologicznych, gdy po ziemi stąpali herosi, a bogowie spoglądali na Grecję z góry Olimp. Przy czym gwoli ścisłości herosi zajmowali się głównie wyrzynaniem potworów dewastujących miasta a bogowie zdecydowanie wolą bruździć niż tylko spoglądać, zatem dochodzi nam kolejna katastrofa, z którą przyjdzie nam się mierzyć – znudzony bóg rozwalający najpotrzebniejsze i najcenniejsze budynki, bo tak.

Wszystko to jednak sprawia, że granie w Zeusa jest jeszcze przyjemniejsze – zarządzanie wirtualnym polis potrafi mocno wciągnąć, nie obyło się jednak bez jednej jedynej dużej wady – powtarzalności i co za tym idzie ostatecznie także nudy. Wszystkie kampanie składają się z takich samych elementów: założenie polis, rozbudowa i trochę problemów, założenie kolonii, dalsza rozbudowa, ewentualne założenie drugiej kolonii, dokończenie rozbudowy i szczęśliwe zakończenie. Za każdym razem, bez większych wyjątków. Do tego także wewnątrz pojedynczych misji ogólny schemat jest w zasadzie zawsze identyczny: budowa, problem, rozwiązanie problemu (zazwyczaj sprowadzając rozkapryszonego herosa), dalsza budowa, następna misja. Na szczęście są jakieś tam drobne różnice w samym rozbudowywaniu miasta, nie tylko na inne mapy, ale także dostępność określonych surowców, możliwość postawienia określonych świątyń czy sytuację polityczną, cała reszta jest jednak za każdym razem identyczna.
W związku z tym tylko raz udało mi się wysiedzieć i skończyć wszystkie dostępne kampanie, prawie zawsze zostawało mi dwie – trzy i miałem dość.

Graficznie gra przedstawia się całkiem nieźle, oczywiście nie ma jakichś niewiarygodnych wodotrysków, ale wszystko jest starannie przygotowane. Niemal każdy budynek ma jakiś animowany – ludzki dodatek, często zabawny, jednak także tutaj brakuje jakiejś większej różnorodności – wszystkie budynki danego typu wyglądają identycznie, jedynym wyjątkiem są domy, które mają po dwie wersje w danym stadium rozwoju. Tak czy inaczej wizualna reprezentacja naszego miasta jest przyjemna dla oka. Grę obserwujemy w rzucie izometrycznym z możliwością obracania kamery o dziewięćdziesiąt stopni.
Pod względem dźwiękowym sprawa ma się podobnie jak przy grafice, nie ma nic szczególnie wpadającego w ucho, ale to jak wszystkie odgłosy składają się w całość daje poczucie przebywania w prawdziwym mieście, dźwięki nas dolatujące różnią się diametralnie w zależności od tego, w jakiej okolicy aktualnie jesteśmy. Do tego także w tym miejscu dochodzą żarty sypiące się z ust filozofów i aktorów. Warto przy tym dodać, że gra jest w całości zdubbingowana, jakość aktorów w polskiej wersji, co prawda czasem pozostawia trochę do życzenia, ale nie ma tragedii.

Podsumowując Zeus: Pan Olimpu jest bardzo przyjemną grą w budowanie miasta wyróżniającą się na tle konkurencji dodaniem panteonu greckich bogów bez przerwy pchających łapy tam gdzie nikt ich nie chce, wzbogacone wiadrem żartów i godzinami świetnej zabawy. Niestety gra nie obyła się bez podstawowej wady swojego gatunku, postępującej monotonii, jednak ta pojawia się dość późno i nieznacznie wpływa na radość płynącą z rozgrywki. Zdecydowanie polecam.

Dodatek Posejdon

Zeus: Pan Olimpu okazał się hitem na tyle dużym, że twórcy zdecydowali się na wydanie do niego oficjalnego dodatku zatytułowanego Posejdon: Bóg Atlantydy. Rozszerzenie to oprócz wprowadzenia dodatkowych kampanii i edytora map skupiło się na zmianach dość drobnych, zazwyczaj wręcz kosmetycznych nie wpływając w żadnym stopniu na styl rozgrywki.

W ramach Posejdona otrzymaliśmy cztery kampanie dla miasta Atlantydy oraz jedną dla Grecji - może i nie ma tego za dużo, ale w połączeniu z podstawowymi kampaniami i tak uzyskujemy czas zdecydowanie dłuższy niż ktokolwiek byłby chętny grze poświęcić bez kilkudniowych przerw. Wprowadzone zmiany to nowi bogowie, nowi herosi i nowe surowce. Do tego dochodzi też kilka dodatkowych budynków, na przykład piramidy stawiane w celach estetycznych, hipodrom, po którym ścigają się konie oraz budynki wydobywające nieznane dotychczas surowce. Nie wolno zapomnieć też o modyfikacjach niektórych towarów luksusowych, zamiast koni szlachta domaga się teraz rydwanów, mamy też możliwość zastosowania ognia Atlantydy na naszych statkach i wieżach obronnych. Reszta zmian w zabudowaniach jest raczej kosmetyczna, niektóre świątynie są nieco inne, cała zakładka kultura została zastąpiona przez naukę (wciąż spełnia jednak identyczne zadanie), zmieniono też kolory części budynków.
Ogólnie rzecz biorąc miło, że jakoś odróżnia się to od wersji podstawowej, ale większość zmian jest na tyle mała, że nie zwraca się na nią uwagi. I w związku z tym na dobrą sprawę Posejdon: Bóg Atlantydy od strony rozgrywki w ogóle nie różni się od Zeus: Pan Olimpu, dodatek zatem należy traktować głównie jako źródło dodatkowych misji.

Tak czy inaczej, jeśli macie i lubicie podstawkę warto zainteresować się także dodatkiem, nie ustępuje on niczym Zeusowi, co prawda nie jest też w niczym lepszy, ale nie oczekujmy zbyt wiele.

Ocena ogólna 8,0

Autor: kolo

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Grywalność 80%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie