Dawne Komputery i Gry 2011 - relacja

Utworzono: 22 kwietnia 2011
Autor: DizzyX
Odsłon:

5923

8-bitowa muzyka, grafika w rozdzielczości niższej niż na przeciętnym telefonie komórkowym i mnóstwo stanowisk ze świetną zabawą. Istny raj retro gracza - tak jednym zdaniem można określić krakowską imprezę "Dawne Komputery i Gry" zorganizowaną przez Przemka Wronę, na której znaleźli się również i przedstawiciele portalu RetroAge.net. Ale może po kolei...
DO KRAKOWA, MIASTA KRÓLÓW.

...bo najpierw na imprezę trzeba było dotrzeć. Wraz ze swoim "pilotem" - Sylwią - 16 kwietnia 2011 roku wyruszyliśmy wcześnie rano, by w Krakowie zjawić się tuż przed godziną 9, o której to byliśmy umówieni z resztą ekipy retroage. Nieopodal rynku radośnie powitali nas Baieros, Storms, TwilightMaster z Anią, oraz oczywiście AdamGilmore, który gościł nas w Krakowie. Po szybkim przywitaniu spakowaliśmy sprzęty do bagażników i - kierowani przez GPS - dotarliśmy do Centrum Sztuki Współczesnej "Solvay".

PIERWSZE WRAŻENIE...

Mówią, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Na szczęście w naszym przypadku ta teoria się nie sprawdziła 😉

Po dotarciu na miejsce udaliśmy się do Centrum Sztuki w celu "rozpoznania terenu". Przedstawiciele RetroAge dość szybko otrzymali swoje identyfikatory, pozostali zostali odznaczeni na liście gości. Zaczęliśmy więc wnosić sprzęt. Przeżyliśmy pierwszy szok - zbliżała się już godzina 10 (otwarcie imprezy), a większość sprzętu była jeszcze nieprzygotowana. Wszyscy uwijali się jednak dość szybko - również i my mieliśmy pełne ręce roboty. Mimo tego, każdy z nas zdążył rzucić okiem na sąsiednie stanowiska.

POLONEZA CZAS ZACZĄĆ

Czas upływał, jednak wszystko sprawnie szło do przodu i zanim pierwsi goście zdążyli wejść na salę większość sprzętów była podłączona i gotowa do prezentacji. A było co oglądać - od progu witał nas Ameprod TVG-10. Należy w tym miejscu zauważyć, że sprzęt ten, produkowany na przełomie lat 70. i 80., jest jedyną polską konsolą! Powstała jako klon klasycznego Ponga. Na DKiG Ameprod podłączony był do monochromatycznego, małego Neptuna 150c. Ten zestaw naprawdę potrafił wprowadzić w polski klimat retrogamingu. Obok niego stał - niestety, tylko jako eksponat - Elwro 800 junior. Komputer ten standardowo posiadał obudowę zaadaptowaną z organków, stąd obecność podstawki na nuty (choć w prezentowanym egzemplarzu jej nie było).

Kilka metrów dalej można było zobaczyć pierwszy akcent związany z retroage - czyli moja konsola PlayStation I (przywieziona zresztą przez Baierosa 🙂 ). Naprzeciwko rozstawione zostało Atari 800XL z SIO2SD zabudowanym w obudowę od magnetofonu. A dalej...

CUD, MIÓD I ORZESZKI

... dalej już było tylko lepiej. Przede wszystkim w oczy rzucały się dwie konsole stojące na środku: amerykański SNES przywieziony przez AdamGilmore oraz Sega MegaDrive I z podpiętym Sega MegaCD II jednego z organizatorów. Ciekawym, i co najważniejsze - działającym, eksponatem był również stojący między nimi niepozorny Amstrad CPC 6128. Dalej można było zauważyć Nintendo 64, czy podpiętego później Pegasusa (prawdopodobnie był to Fenix NT-102). Przed oczami przewinęły się również takie konsole jak NES, Sega Saturn czy Sega Dreamcast, aczkolwiek podczas pobytu ekipy retroage nie były one podłączone.

Potężne wrażenie robiła kolekcja Kamila Gałczyńskiego. Ten nastawiony na komputery marki Commodore kolekcjoner zaprezentował nam Commodore C64C, C64G, C16, Commodore CDTV, a także Amigę 600, Amigę 1200 w obudowie tower, a nawet Amigę CD32. Ta ostatnia niestety miała problemy z odczytem płyt, ale i tak stanowiła ciekawy eksponat. Kamil chętnie dyskutował na temat swoich zbiorów, opowiadał wiele ciekawych historii na temat swoich komputerów, a także konkretnie odpowiadał na wiele pytań dotyczących problemów ze sprzętem firmy Commodore.

Na osobny akapit zasługuje sprzęt zaprezentowany przez stronę starekomputery.pl. Właściciel serwisu wystawił całą kolekcję komputerów Apple, ZX Spectrum+, Amigę 1200 i 2000, a także konsole - klona Ponga (Universum) oraz Phillips Videopac G7000, czy mniej znane w Polsce komputery, takie jak Sharp PC 7000, czyli jeden z pierwszych przenośnych komputerów, czy radziecki klon Spectrum - Robotron KC 85/4. I wszystko to na jednej wystawie...

WYSTAWA INTERAKTYWNA

Tak naprawdę ciężko jest nazwać DKiG wystawą, gdyż większość sprzętów była uruchomiona i przygotowana do zabawy. Każdy mógł zakosztować pracy na komputerach Apple, zagrać w klasyki na Commodore, Amigach czy Atari. Można było jednak zauważyć, że niektóre sprzęty są bardziej oblegane od innych.

Retroage może się pochwalić pełnym sukcesem w tej dziedzinie. Pady od SNESa przeszły przez wiele rąk, wielu odwiedzających zagrało w takie hity jak Super Bomberman, Mario Bros czy Teenage Mutant Ninja Turtles. Momentami dochodziło do sytuacji, gdzie chcące zagrać dzieci wręcz wyrywały sobie nawzajem gamepady. Z odsieczą przybył AdamGilmore, który podpiął do SNESa rozdzielacz, dzięki któremu można było podłączyć dodatkowe kontrolery.

Sporym zainteresowaniem cieszył się również PS1 zwłaszcza, gdy uruchomiłem na nim jedną ze starszych gier z serii FIFA. Tu jednak - podobnie jak na pozostałych stanowiskach - panował względny spokój. Podobną popularnością obdarzono również Segę MegaCD oraz Pegasusa, gdy uruchomiono na nich Micro Machines.

Chętnych do grania było sporo, nie dochodziło jednak do żadnych incydentów czy kłótni - wręcz przeciwnie, podczas oczekiwania na swą kolej odwiedzający DKiG podziwiali wystawiony sprzęt, można było również usłyszeć wiele rozmów na temat retrogrania. Ci starsi wymieniali się spostrzeżeniami na temat wystawy, wspominali dawne "dobre czasy". Ci młodsi podziwiali stary sprzęt i dzielili się wrażeniami, które zwykle były bardzo pozytywne - co cieszy ogromnie.

Wśród redaktorów retroage najwięcej emocji wzbudził jednak polski Ameprod, przy którym spędziliśmy chyba najwięcej czasu. W czasie trwania całego eventu rozegraliśmy wiele meczy zarówno w klasycznego Ponga, jak i Squasha czy Hokeja, które również dostępne są na Ameprodzie. Zabrakło jedynie Videotrafu (pistoletu świetlnego), by móc w pełni wykorzystać potencjał rozrywkowy TVG-10.

Mimo wszystko, największe kolejki graczy tworzył się tam, gdzie na telewizorach i monitorach pojawiały się postacie z Mortal Kombat. Różne gry z tej serii gościły na wielu platformach. A jeśli mówimy o serii MK nie możemy zapomnieć o turniejach.

PANEM ET CIRCENSES

Tych podczas całej imprezy było kilka. Największą popularnością cieszył się na pewno turniej Mortal Kombat II, który zgromadził - prócz samych uczestników - dość sporą gromadkę widzów żywo reagujących na kolejne Fatality na ekranie. Rozgrywki zorganizowane zostały przez redaktorów serwisów Geek-World.pl oraz Honmaru.pl. Należy w tym momencie zaznaczyć, że był to pierwszy od lat 90tych Wielki Turniej Mortal Kombat II. Do zawodów stanęło 19 uczestników. Walki były zacięte, do ostatniej chwili nie wiadomo było kto wygra. Ostatecznie pierwsze miejsce zajął Vert, drugie Doink, trzecie Adept, a zaraz za forum uplasował się Huawa. Oczywiście osoby, które znalazły się na podium, uhonorowane zostały pamiątkowymi pucharami.

W tym samym budynku, piętro wyżej, odbyły się inne zawody - tutaj retro gracze mogli w spokoju zmierzyć się między sobą w Duke Nukem 3D oraz Warcrafta. Było również kilka stanowisk przygotowanych do gry w Deluxe Ski Jump 2.

NIE SAMYM GRANIEM ŻYJE CZŁOWIEK

Pamiętajmy jednak, że granie to nie wszystko. O tym również pamiętali organizatorzy. Grupa 3Di OCL przygotowała specjalny pokaz, podczas którego podkręcane były komputery z epoki "retro". Chłopaki podkręcali zarówno procesory, jak i układy graficzne, wspomagając się przy tym chłodzeniem suchym lodem - efekt parowania był niesamowity i przykuł uwagę wielu odwiedzających wystawę.

VENI, VIDI, VICI

No, może nie dosłownie zwyciężyłem - jak sugeruje podtytuł - aczkolwiek "wygrałem" na pewno niesamowite wrażenia z imprezy. Ekipa retroage pokazała się naDKiG z jak najlepszej strony, a cały event prezentował naprawdę wysoki poziom jak na skromne, polskie warunki. I choć całe wydarzenie odbyło się w miejscu o dość małej powierzchni, gdzie ludzie momentami tłoczyli się przy konsolach, a przy stanowiskach dla graczy brakowało krzeseł, to jednocześnie doświadczyliśmy czegoś niezwykłego – retro scena w naszym kraju żyje i ma się dobrze. Oby tylko więcej tego typu spotkań odbywało się w Polsce. Tego właśnie na sam koniec życzę - zarówno wszystkim Wam, którzy dotrwali do końca artykułu, jak i sobie. Do zobaczenia za rok!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie