Relacja z Poznań Game Arena 2013 (PGA 2013)

Utworzono: 3 listopada 2013
Autor: Kizior
Odsłon:

744

Po doświadczeniach z roku poprzedniego wahałem się czy iść na PGA 2013. Wewnętrzny głos mówił mi jednak bym dał tej imprezie szanse. Pojawiłem się w sobotę w okolicach godziny 12 i przeżyłem szok...

Wielki tłum. Nie widać co jest wystawione bo ludzka masa przysłania wszystko. Każde stoisko próbuje zagłuszyć konkurencję. Jakiś koleś rzuca w tłum słuchawkami, motywując go do wywrzaskiwania jakiś haseł. Dwóch ludzi łapie jedne słuchawki. Po chwili walki w parterze wygrany odchodzi w glorii z trofeum, a przegrany otrzepawszy się z brudu dalej wywrzaskuje coś by znów mieć szanse na nagrodę.
Ja się pytam jaki cel marketingowy maja takie akcje? Potencjalni klienci jakimi są osoby odwiedzające PGA nie zostali w żaden sposób zachęceni do kupienia promowanego w ten sposób produktu. Ten co wyrwie prezent będzie z niego korzystał i nie zakupi drugiego. Reszta odejdzie z kwitkiem nie testując sprzętu i nie dowiedziawszy się nic o produkcie. Nawet nie pamiętają co wywrzaskiwali bo za 3 minuty drą mordy w drugim końcu hali licząc na inne gratisy.

Idę dalej. Szukam stoiska CDP. Myślę tak, skoro zapowiadali rozdawnictwo 120K gier to ich stoisko musi być wielkie. Poza tym szykują Cyberpunka 2077 i kolejnego Wiedźmina, więc warto zobaczyć czego można się będzie po tych tytułach spodziewać. Po drodze widzę scenkę rodzajową przypominającą rozdawanie pomocy humanitarnej w jednym z krajów afrykańskich. Tłum ludzi wyrywający sobie gry. Co sprytniejsi uciekają z całym kartonem w którym mają kilkadziesiąt kopii tej samej gry. Tak właśnie wyglądało rozdawanie gier przez CDP w pierwszy dzień targów. Docieram na właściwe stoisko CDP. Ledwo ich znalazłem. Mały box targowy z logotypem. 6 komputerów z zainstalowanym Diablo 3 i Fifą 14 + planszówki i puzzle na... podłodze!?!?!? Nie wierząc własnym oczom postanawiam porozmawiać z człowiekiem który był tam u władzy. Po krótkiej rozmowie dowiedziałem się, że to jedyne stoisko CDP na targach i ich jedynym działaniem promocyjnym jest rozdawanie gier i filmów.

Załamany powlokłem się do strefy RETRO gdzie jak zwykle wszystko było zapięte na ostatni guzik. Tam obserwując międzypokoleniowe zmagania przy Asteroids czy River Ride dochodzę do wniosku, że jest to najfajniejsze miejsce na całym PGA. Dzięki rozmowie z organizatorem – Gzyniem dowiaduję się, że poza problemami w stylu wyjście do DOSa na PC na którym zainstalowano Electro Body, czy pistoletem który nie wytrzymuje już pomału próby czasu, wszystko idzie jak należy.

Po wizycie w strefie retro ewakuuje się ze strefy i idę trochę pograć w planszówki.

Miałem wielką ochotę nie wracać na PGA w niedzielę, ale nauczony doświadczeniem z zeszłego roku wiedziałem, że naród w większości katolicki pójdzie do świątyni na modły i w halach wystawowych będzie luźniej. Nie inaczej było tym razem. Nareszcie widać co tu się dzieje :D. Większość stoisk to akcesoria do grania i okołogamingowy biznes czyli klawki, myszy, systemy chłodzące i takie tam inne mega zajmujące pierdoły. Systemów audio i wszelkiej maści słuchawek było tyle, że myślałem że pomyliłem targi z jakimiś dla audiofili. Najciekawiej wyglądała strefa w której prezentowały się firmy LG, AMD i Kingstone. Wielka klatka rodem z ligi UFC, służyła za arenę turniejową. Zaraz obok oparte na podzespołach wyżej wymienionych firm były prezentowane symulatory skonstruowane przez firmę 4Max. Było to moim zdaniem najlepsze miejsce na całych targach jeśli chodzi o innowację. Symulator zbudowany na bazie Porsche robił wrażenie. Siłowniki zewnętrzne generowały większe przeciążenia oraz symulowały ukształtowanie terenu a te zamontowane wewnątrz symulowały przeciążenia związane z dodawaniem gazu i hamowaniem. Trzy ekrany zamontowane za szybą samochodu dawały niesamowite doznania wizualne. Mimo że gra którą obsługiwał symulator była typowo arkadowa i jej poziom realizmu był mały, każdy z testujących symulator wychodził z niego pod wielkim wrażeniem.

Na uwagę również zasługuje stoisko XNOTE gdzie można było przetestować OCULUS RIFT. Ludzie testujący go tracili kompletnie kontakt ze światem realnym i gdyby nie obsługa, która łapała co bardziej wciągniętych w nierzeczywisty świat, to mogło by się to dla niektórych skończyć upadkiem.

Pragnę by na przyszłych edycjach PGA reszta firm dążyła właśnie w takim kierunku prezentacji swoich produktów a nie wystawiania ich w gablotach ze szkła.

Zaraz obok Retro Strefy umieszczono strefę dedykowaną polskim twórcom gier. Każda z 16 firm miała dla siebie po małym boksiku na którym mieli jakiś plakat plus komputer (max 2) na których prezentowali swoje dzieła. Wyglądało to biednie i zainteresowanie tą strefą było znacznie mniejsze niż resztą, a właśnie to miejsce powinno być jądrem PGA. Dzieciaki powinny się dowiedzieć co w polskim Game Dev’ie się dzieje, zainteresować się produkcjami i śledzić ich rozwój by zostać klientami i aktywnymi graczami polskich tytułów, które giną w morzu zachodnich wielomilionowych produkcji.

Na tle całej szarej masy developerów wybijał się jeden, mieniący się tęczą pixeli wariat SOS. Jego stoisko znajdowało się najbliżej strefy retro i było ciągle oblegane. Gry które tworzy są proste, mają archaiczną grafikę, ale nie to je charakteryzuje. Są inne, świeże, niestandardowe. Wycieka z nich miód tryskając specyficznym humorem. Gra która przyciągała najwięcej testujących polegała na tym by kaskiem założonym na głowę tłuc w klawiaturę w rytm muzyki. Wynik testów. Około 30 do reszty zdewastowanych klawiatur + 2 połamane stoły. Mnóstwo zadowolonych dzieciaków które najprawdopodobniej nigdy nie będą miały okazji rozwalić klawiatury w tak spektakularny sposób. Tak to powinno się robić Panowie developerzy. Gry z miodem a nie piękną grafiką bez grama innowacyjnej myśli.

Wracając do wydarzenia głównego na PGA czyli wietrzenia magazynów przez CDP. Drugi dzień wyglądał już lepiej. Utworzyła się wielgaśna kolejka jak z za mięsem w PRL-u. Przy obstawie ochroniarzy każdy dostawał po jednej grze. Co bardziej przedsiębiorczy chodzili na koniec kolejki po kilkadziesiąt razy by zebrać większą kolekcję gier. Wymieniając się z innymi gracz kolekcjoner był w stanie uzbierać około 300 tytułów gier i filmów.
Wszystko fajnie ładnie ale, podczas rozdawnictwa nikt nie weryfikował tego co kto otrzymuje i dzieci dostawały w swoje ręce gry oznaczone PEGI 18 takie jak FEAR2 czy TUROK. Komentarz pozostawię wam.

Z nowości na targach można było pograć w takie tytuły jak: Angry World War 2, Battles and Castles, Cars and Guns 3D, Company of Heroes 2, Counter Strike: Global Offensive, Defenders of Vermillion, DOTA2 „Feel like a pro”, FIFA 2014, Galaxian, League of Legends oraz Mortal Kombat 9, NBA 2K14, Need for Speed: Rivals, NTTablet Virtual Raicing Challenge, PES 2014, Shootmania, Tekken, Tom Clancy's Splinter Cell: Blacklist, Trackmania Stadium II I World of Tanks.

Słowami podsumowania. Było tak sobie, ale lepiej niż w tamtym roku. Jeśli poziom imprezy nadal będzie rósł to może doczekamy się czasów jak podczas pierwszego PGA, które było naprawdę wielkim świętem graczy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie