Retro Komp Gdańsk 2012 - relacja

Utworzono: 25 października 2012
Autor: Maraz
Odsłon:

2047

Atari czy Amiga? Które lepsze? Choć spory fanów komputerów obu serii toczą się od wielu lat i każdy będzie przekonywał do uznania wyższości swojego ulubionego komputera, czemu nie przetestować obu i podjąć decyzję samemu? Doskonałą okazją do tego, było wydarzenie pod szyldem Retro Komp, które odbyło się w budynku Gdańskiego Archipelagu Kultury 20 października 2012 roku. Event skutecznie przyciągnął zarówno tych, którzy chcieli się pochwalić swoim sprzętem, jak i tych, którzy za młodu łamali joysticki i chcieliby przypomnieć sobie, lub pokazać swoim dzieciom, jak to wszystko kiedyś wyglądało, ale dość wstępu, przejdźmy do oprowadzania...

Zwiedzamy

Po wejściu na salę, po naszej prawej stronie witały nas konsole Atari Jaguar oraz Lynx z dość pokaźnym zbiorem gier na tego drugiego. Choć Lynx nie cieszył się zbyt dużą popularnością, Jaguar był chętnie ogrywany przez fanów Dooma, Double Dragona, czy Raymana (nawiasem mówiąc, w moim odczuciu Człowiek-Promień wyglądał najpiękniej ze wszystkich portów - po prostu wspaniale). Uroku kartridżom dodawały boxy, leżące koło nich (Jaguar: Iron Soldier, Tempest 2000, wspomniany Doom; a na Lynx’a: Shanghai, Ishido, Chip’s Challenge, a to tylko kilka z tych, które były dostępne). W późniejszej części imprezy, obok nich pojawiły się Amiga 4000 oraz Philips NWS 8245.

 

Następnie, pierwszy rząd monitorów zajęty był przez serwis unimor.info / atari.pl, gdzie oczywiście można było podziwiać komputery Atari modele 800 / 600XL / 1010, a także komputer Amstrad CPC6128 z wersją Schneiderową tego modelu. Trzeba przyznać, że wokół Atarynek było tłoczno i ciężko było się dopchać do któregoś z kontrolerów. Podobnie na lewym brzegu, jednak tutaj królowały Amigi A500, a na nich między innymi Super Frog, Król Lew. Tu częstym widokiem byli ojcowie wspierający swoje pociechy w grach, a nawet partnerzy, którzy uczyli swoje partnerki ;).

 

Idąc dalej, dochodzimy do najbardziej obleganych stoisk. Tutaj oprócz komputerów i urządzeń takich jak Meritum, Amiga A600, Atari 1040ST, Commodore 1571 (i wachlowania się dyskietami typu naleśnik), zobaczyć można było sprzęt wystawiany przez Muzeum Elektroniki Technikum Łączności z Gdańska: Atari 65XE podpięte pod monitor Unimora (który sprawiał nie lada problemy, spod tego monitora najczęściej słychać było prośbę o śrubokręt), Datamini PA-40 (ciekawy okaz retro laptopa), Sega Master System, Timex Computer 2048, Commodore 64, po raz drugi Schneider CPC (jakiś chłopak na szybko klepał na nim kod w języku Basic J), ZX Spectrum, kalkulator Hewlett-Packard 9810, Commodore C386SX-LT, Elwro ZUS GK ST. Po tym urządzeniu następuje skok o kilka lat naprzód – witamy Atari 2600, a na nim Space Invaders i Jungle Hunt. Obok niego niepodłączony klon tejże Atarynki, Microsoftowy Xbox, Dreamcast na którym zapuszczono Marvel vs Capcom 2 (wydaje mi się, że przez całą imprezę tylko ta gra w nim siedziała) oraz SNES, a w nim Super Mario World (później Super R-Type). Oprócz tego, rzucały się w oczy piękne boxy od DC i SNES, a także Gameboy Color z grami i Gameboy Printerem.

 

Po drugiej stronie tego rządu leżały Commodore 16 i 64, niestety niepodłączone – jedynie można było nimi nacieszyć oko.

 

Przy ostatniej ścianie, zbliżamy się do końca wycieczki. Atari 65XE podłączony pod byczego CRTka, na którym ojcowie z synami grali w kooperacji w Moon Patrol lub w pojedynkę w River Raid i Arkanoid. Choć głównie mężczyźni przypominali sobie trzeszczenie joysticków z dawnych lat, to i kobiety chętnie siadały do gry i rozgryzały tajniki Moon Patrol.
Następnym punktem jest Ameprod TVG-10 (własność autora tekstu) podłączony do rzutnika. Miło było widzieć zainteresowanie tak prymitywną grą telewizyjną, jaką jest Pong i odpowiadać na pytania „Za ile i gdzie mogę coś takiego kupić?”. Chętni do partyjki w Ponga chętnie słuchali o jedynej polskiej konsoli, a niektórzy nie mogli się oderwać i co kilka minut wracali do manetek (w tym i organizatorzy).
Ostatnim punktem było centrum Amigowców. Tutaj można było zaglądnąć przez ramię dłubiącym przy A600, A1200 i podejrzeć próby odpalenia Amigi CD32, która miała być prezentowana, jednak urządzonko skutecznie odmówiło czytania płyt – wielka szkoda. Zamiast tego obsługujący swój sprzęt zajęli się rozgrywaniem partyjek w piłkę kopaną.

 

Ostatnim punktem było centrum dowodzenia dużym ekranem. Amiga A600 i Atari 130XE (w duecie z kaseciakiem XC12), serwowały nam próbki demosceny, cutscenki, a także ścieżki dźwiękowe z gier (przez chwilę mogliśmy doświadczyć rozmiękczającego mózg Nyan cata ;)). Właściciele chętnie opowiadali o modyfikacjach, jakim poddali komputer. Głównie zmiany, którym poddawano komputery, opierały się na rozbudowaniu adresacji pamięci – montażu slotu kart SD. Widok Amigi dźwigającej Gigabajty danych robił wrażenie.

 

Coś do poczytania

Po jakimś czasie nawet szarpanie joystickiem może zmęczyć, dlatego oprócz wszystkich siedlisk z Quickshotami i Quickjoyami, dostępny był spory karton, a w nim archiwalne numery klasycznego Secret Service, czy Świata Gier Komputerowych. Nie zabrakło również legendarnego Amigowca czy Bajtka – w jednym z numerów dojrzałem wywiad z ówczesnym ministrem d/s młodzieży, na temat rozwoju i potencjału komputerów osobistych, był nim nie kto inny jak Aleksander Kwaśniewski 😉 Niestety nie zdążyłem zrobić zdjęcia, gdyż osoba czytająca ten numer gdzieś czmychnęła z lekturą, ale widać było, że zaczytujących się w starych artykułach nie brakowało.

 

Konkursy

Według plakatu, przewidziane były konkursy „Łamaczy Joysticków”. Organizatorzy słowa dotrzymali i zorganizowali trzy konkurencje – River Raid na Atari 65XE, Pole Position II na Atari 7800 i Super R-Type na Super Nintendo. Konkursy zaczynały się pół godziny po sobie i trwały równolegle. Każdy mógł spróbować swoich sił – próbowali młodzi gracze (niekiedy ze wsparciem ojców), żony, a także weterani, którym niszczenie mostów w River Raid śni się do dziś. Ostatecznie zwycięski wynik w River Raid to prawie 35000 punktów i 19 most (choć później znalazł się śmiałek, który dobił do 55000 punktów, niestety już po zawodach), w Pole Position najlepszy uzyskany czas to 56:62. Niestety z powodu zaangażowania w konkurs Pole Position II, nie obserwowałem zmagań w Super R-Type, ale widziałem, że chętnych nie brakowało. W każdym konkursie do wygrania były kosmetyki, gadżety z logiem Gdańskiego Archipelagu Kultury, dyplom i uścisk dłoni prezesa.

 

Media

Warto wspomnieć, że zainteresowanie eventem przyciągnęło media telewizyjne (TVN24) oraz radiowe (Radio Gdańsk). Krótką relację z RetroKompa można było obejrzeć na stronie TVN, co do audycji radiowej na temat imprezy nie mam żadnych informacji – jedynie widać było, że wysłannicy radia krążyli między wystawiającymi i wyciągali od nich informacje na temat prezentowanego sprzętu.

Retro Komp Gdańsk 2012 - relacja

Podsumowanie

Wydarzenie RetroKomp zdecydowanie można zaliczyć do udanych, jednak wydaje mi się, że sala w której się odbywało była troszkę za mała – ci, którzy przyszli w późniejszej części imprezy ze swoim sprzętem, musieli walczyć o skrawek stołu, o ile taki w ogóle dostali. Brakowało również monitorów, w związku z tym pewna część sprzętu leżała biedna i niepodłączona. Pomijając ten szczegół, atmosfera była jak najbardziej pozytywna, nostalgiczne spojrzenia na stare sprzęta, radość dzieciaków z możliwości pogrania pikselowatymi postaciami sprawiały, że impreza była nie tylko dla starych wyjadaczy, ale także dla rodzin, które chcieli spędzić sobotnie popołudnie rozrywkowo-edukacyjnie. A skoro jeszcze o wyjadaczach mowa – każdy mógł się czegoś dowiedzieć od innego fascynata sprzętem. Wystawiający kursowali pomiędzy stoiskami wdając się w dyskusję z właścicielami innego rodzaju sprzętu, zachwycając się ulubionymi grami, czy zgłębiając tajniki modyfikacji sprzętowych.
Choć to pierwsza edycja RetroKompu, miejmy nadzieję, że nie ostatnia, a kolejna będzie jeszcze lepsza i bardziej obfita w retro sprzęt.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie