Atom Mirnyj Bolszoj

Atom Mirnyj Bolszoj, część 1

Rozwój cywilizacji w dużej mierze uzależniony był od umiejętności pozyskiwania i wykorzystywania energii. Począwszy od siły własnych mięśni, poprzez wykorzystywanie siły zwierząt oraz sił natury w postaci wody (młyn wodny) i wiatru (wiatraki). Wynalezienie maszyny parowej pozwoliło na rozwój fabryk, a lokomotywy parowe umożliwiły transport towarów na duże odległości. Następnym krokiem były silniki spalinowe – ich uniwersalność i wygoda pozwoliły rozwój środków transportu zarówno indywidualnego jak i publicznego. Na przełomie XIX i XX wieku ludzkość uczyła się coraz lepiej wykorzystywać energię elektryczną a wielkie nadzieje wiązano ze zjawiskiem badanym przez małżeństwo Curie – radioaktywnością.  Prace nad kontrolowanym rozpadem jąder atomowych Uranu 235 pracował włoski fizyk Enrico Fermi, który w 1938 roku w obawie przed nazistami wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie zbudował pierwszy rektor jądrowy pozwalający w następstwie na skonstruowanie bomby atomowej. Dwie takie bomby barbarzyński naród amerykański zrzucił na japońskie miasta – Hiroszimę i Nagasaki zabijając setki tysięcy ludzi i zmieniając teren w spaloną pustynię. Jednakże głównym celem amerykańskich terrorystów nie było szybkie zakończenie wojny a zastraszenie narodu radzieckiego. Odpowiedz naszych naukowców mogła być tylko jedna – konstrukcja własnej broni tego typu, ale ich głównym celem było i nadal jest pokojowe wykorzystanie energii jądrowej. (Na podstawie radzieckiego filmu propagandowego z lat ’70 „Energia Jądrowa w Celach Pokojowych”)

Loading

Cosmic Hero 2: Prologue / Postmortem

Cosmic Hero 2: Prologue / Postmortem

Hej wszystkim! Minęły już ponad 4 miesiące od premiery Cosmic Hero 2: Prologue, więc to dobry moment na krótki postmortem — zacznijmy od pozytywów!

Loading

Loopy Town no Oheya ga Hoshii!

Loopy Town no Oheya ga Hoshii!

Lubię sprawdzać nietypowe gry z niszowych gatunków, występujące na konsolach, o których istnieniu mało kto zdaje sobie sprawę. Dlatego jak usłyszałem o przeznaczonym przede wszystkim dla dziewczyn, stworzonym przez Kenji Terda (autora scenariuszy do pierwszych trzech części Final Fantasy) tytule „Loopy Town no Oheya ga Hoshii!” na konsolę Casio Loopy wiedziałem, że muszę w to zagrać… i oczywiście zrecenzować dla Was.

Loading

Kernaw

Kernaw

„Siała baba mak, nie wiedziała jak. Dziadek wiedział, ale siedział – dostał dziesięć lat”. Na szczęście produkcja gier nie jest (jeszcze) nielegalna i wystarczy mieć jakieś pojęcie w temacie komputerowej grafiki, muzyki oraz programowania aby stworzyć hit i zarabiać pieniądze. W przypadku braku jednej lub kilku z wymienionych umiejętności, możemy wykorzystać np. bardziej ogarniętych znajomych. Oczywiście pozostają jeszcze takie detale jak pomysł, grywalność itp. ale w tu możemy wzorować się na innych wydanych wcześniej przebojach, podobnie jak autorzy gry „Kernaw” inspirowali się kultowym w kręgach użytkowników 8bitowych komputerów Atari tytułem „Draconus”.

Loading

Jaleco Arcade 1

Jaleco Arcade 1

Salony Arcade – świątynie gier, występujące u nas najpierw w postaci barakowozów, lub wydzielonych miejsc na dworcach autobusowych i kolejowych. To tam, ciężko zdobyte złotówki zamienialiśmy na błyskawicznie znikające we wrzutnikach żetony. Po pewnym czasie na domowe konsole i komputery trafiały różnej jakości konwersje automatowych hitów – zazwyczaj zaliczające cięcia w obszarze oprawy audio-wizualnej a także płynności rozgrywki. Zdarzało się również, iż „konwersja” z odpowiednikiem arcade wspólny miała jedynie tytuł. Dziś, automaty arcade najczęściej znajdziemy w dedykowanych im muzeach, a w domowych zaciszach w klasyczne tytuły możemy zagrać wykorzystując konsolki Evercade oraz cartridge z dedykowanej automatom fioletowej serii – takich jak na przykład Jaleco Arcade 1.

Loading

Sports fan

Sports fan

Sport – najpopularniejsza forma rozrywki na świecie? Setki dyscyplin uprawianych przez miliardy ludzi, zarówno amatorsko jak i zawodowo. Ulubione zawody, zawodnicy, drużyny… Nie bez powodu jedną z pierwszych gier video zatytułowano „Tennis for Two”, a na pierwsze domowe konsole trafił tenis w postaci gry „Pong”. Wraz z rozwojem elektroniki, pod domowe telewizory trafiały coraz lepsze maszynki a wraz z nimi bardziej rozbudowane tytuły sportowe. Na przykład na konsoli Toshiba Visicom po zakupieniu cartridge „Sports fan” jeden lub dwóch graczy mogło zmierzyć się w meczu Baseballa oraz zawodach Sumo.

Loading

Missile Command

Missile Command

W czasach, gdy komputery Atari ST dopiero zdobywały serca graczy, Missile Command przypominało, że nawet bez kosmicznej grafiki można się pocić z emocji przed monitorem. Rok mniej więcej 1986, a na ekranie wojna totalna: z nieba lecą rakiety, miasta drżą, a ty – dowódca ostatniej linii obrony – masz tylko kilka wyrzutni i modlitwę, żeby zdążyć przed katastrofą.

Loading

Boomerang Kid

Boomerang Kid

Boomerang Kid znany w naszym kraju głównie ze składanki Złota Czwórka na Pegasusa, a na zachodzie z Quattro Adventure na NESa, to dość klasyczny zręcznościowy jednoekranowiec. Na gracza czeka przygoda jakich wiele, ot musimy pozbierać wszystkie bumerangi na planszy aby przejść dalej. Kto jednak myśli że będzie to proste zadanie, to nawet nie zdaje sobie sprawy w jak wielkim jest błędzie albowiem w tym przypadku umiejętności i cierpliwość gracza zostaną wystawione na zupełnie nowy poziom.

Loading

Street Fighter II: Special Champion Edition

Street Fighter II: Special Champion Edition

Święta, święta, święta... Czas dobroci, miłości i rodzinnych spotkań. No właśnie - rodzinne spotkania i wkurzający kuzyn Karol! Normalnie zaliczył by strzała w czapę albo kopa w okolice gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę, ale (jak zwykle jest jakieś "ale") istnieje ryzyko, że spasiony brodacz nie przyniesie prezentów. Na szczęście jest jeszcze Sega Mega Drive, więc można Karolka podręczyć w Street Fighterze... A czy Wy macie jakieś świąteczne historie związane z tą grą?

Loading

Defender

Defender

„Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie” – nuciłem sobie z nadzieją w głosie, kończąc moją przygodę z grą Defender na Atari 2600. Konfrontując się z tym okropnym portem, czułem tak olbrzymi niedosyt i niesmak wynikający z jego bolączek, że musiałem zagrać w lepsze, bardziej dopracowane wydanie. Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to odpalenie wersji wydanej na bardziej zaawansowane technicznie Atari 5200. W końcu mocniejszy sprzęt powinien lepiej sobie poradzić z wydaną na automaty grą. Poza tym – gorzej być już raczej nie mogło.

Loading

Najnowsze galerie: