RetroAge Konsola, Made in China Data Frog SF2000
KonsolaMade in China

Data Frog SF2000

Loading

Popularne w ostatnim czasie emukonsolki z kraju smoka zalewają nasz rynek w takiej ilości i w tylu wariantach, że powoli już nie sposób się w tym połapać. Postanowiłem sprawdzić jeden z produktów uznawany potocznie wśród graczy za spełniający swoiste normy przyzwoitości przy zachowaniu stosunkowo niskiej ceny – Data Frog SF2000. Czy jednak sprzęt ten poradzi sobie w rękach wymagającego gracza, użytkującego na co dzień oryginalne konsole?

Konsola trafia do nas w prostym aczkolwiek schludnym kartoniku. Wewnątrz oprócz samej konsoli Data Frog SF2000 znajdują się zaskakująco liczne akcesoria: karta pamięci microSD o pojemności 32GB (znajdująca się już w konsoli), czytnik kart microSD na USB, kabel do ładowarki USB-USB C (niestety samej ładowarki standardowo już brak), kabel do podłączenia do TV (bynajmniej nie HDMI a przez chinche, i do tego z dźwiękiem mono). Dostajemy też złożoną w harmonijkę 14sto stronicową instrukcję w języku angielskim, całkiem dobrze napisaną co na tle wielu innych chińskich produktów które widziałem, jest swoistym ewenementem. Dodatkowym udogodnieniem w instrukcji jest dodanie do każdego rozdziału kodu QR przekierowującego nas do krótkiego filmiku na kanale Data Frog na youtube. Jeśli ktoś ma problem z jakąkolwiek funkcją to może łatwo obejrzeć krok po kroku co należy robić.

Jakby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości co było inspiracją dla projektantów Data Frog SF2000 to odpowiedź kryje się w kształcie konsoli który do złudzenia przypomina pada od Super Nintendo w amerykańskiej wersji. Dodatkowo szary plastik z którego wykonana jest konsola oraz charakterystyczne purpurowe przyciski jeszcze bardziej ten fakt podkreślają. Warto zaznaczyć, że dostępna jest też czarna wersja konsoli, która jednak nie jest już tak popularna więc trzeba trochę poszukać aby akurat znaleźć ją w dobrej cenie. Plastik obudowy jest niskiej jakości, charakterystyczny dla tanich chińskich padów. W konsolę wbudowany jest 3 calowy wyświetlacz IPS o bardzo przeciętnych parametrach. Pamiętajmy, że jest to sprzęt typowo budżetowy więc cudów nie ma się co spodziewać. Podświetlenie jest po prostu ok. Rozmiar ekranu jest bardzo mały ale do retro gier pracujących w niskiej rozdzielczości wystarcza. W lewej części znajduje się krzyżak i gałka analogowa w rozmiarze znanym z Nintendo Switch (pasują nakładki na analoga). Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że w wielu testowanych przeze mnie bijatykach krzyżak nie radził sobie z dokładnością przy wykonywaniu ciosów specjalnych i wówczas gałka analogowa okazywała się wybawieniem. W prawej części konsoli znajdują się cztery przyciski w układzie YXBA, znanym z konsol Nintendo. Poniżej nich znajdziemy przyciski Select i Start, które sprawiają wrażenie źle rozmieszczonych, ale jak się okazuje to tylko złudzenie bo sprawdzają się doskonale i wcale nie wciska się ich przypadkowo, gdyż zachowany jest właściwy dystans od przycisków akcji. W górnej części obudowy mamy triggery L i R, które niestety są wykonane na mikrostykach (w przeciwieństwie do pozostałych przycisków bazujących na gumkach). Przy ich używaniu mamy charakterystyczne toporne kliknięcie jak w starej amigowej myszce. O ile w myszce jest to spoko opcja o tyle w konsoli gdzie potrzebna jest spora dynamika już mi to nie podpasowało. W dolnej części obudowy umieszczono ordynarny suwakowy włącznik, port USB typu C do ładowania konsoli, slot na karty pamięci microSD, port wyjścia na telewizor AV Out, oraz pokrętło regulatora głośności. Tył konsoli to głośnik po jednej stronie i jego atrapa po drugiej stronie oraz przykręcana na śrubkę klapka pod którą znajduje się bateria w postaci popularnego ogniwa 18650. Bateria ma charakterystyczny gruby kształt który niestety (lub stety) narzuca nieregularną obłą formę tylnej części konsolki. Wizualnie wygląda to raczej tak sobie, ale paradoksalnie dzięki temu zgrubieniu wygodniej trzyma się konsolę (przynajmniej mi).

Opcjonalnie do konsoli można dokupić bezprzewodowe pady. Nie używałem tego rozwiązania ale popularna jest opinia, że owe pady zwykle nie sprawiają problemów z połączeniem z konsolą o ile znajdują się w zestawie. Kontrolery dokupowane osobno ponoć bywają kapryśne, więc warto rozważyć od razu zakup większego zestawu, szczególnie jeśli ktoś zamierza grać z drugą osobą.

Dołączona karta microSD to standardowa chińska “kaszanka” – zaleca się ją wymienić tak szybko jak to tylko możliwe, bo to kiedy stracimy jej zawartość to tylko kwestia czasu (ponoć niektórym padały już po kilku tygodniach). W przeciwieństwie do innych bardziej rozbudowanych systemów nie musimy tutaj klonować karty a wystarczy jedynie skopiować zawartość na nową kartę microSD lepszej jakości.

Na kartę pamięci wgranych jest 6167 gier. Ciężko powiedzieć czy są tu jakieś twory homebrew bo nie udało mi się sprawdzić każdej pozycji ale jak przeleciałem z grubsza to wydaje mi się, że wszystkie wgrane tytuły to niestety pirackie romy.

Przejdźmy zatem do samego włączenia konsoli. Czas uruchomienia systemu nie wiedzieć dlaczego nie jest stały i waha się między 8 a 11 sekund. Po chwili naszym oczom ukazuje się ładnie wykonane i schludne menu konsoli, co na tle innych podobnych emukonsol zdecydowanie się wyróżnia. W tle przygrywa nawet znośna muzyczka, która jednak szybko zaczyna irytować a niestety nie ma opcji jej wyłączenia. Po menu poruszamy się krzyżakiem wybierając emulator konkretnej konsoli. Startem wchodzimy w wybraną opcję a Selectem wycofujemy się wstecz – trochę mało intuicyjne ale da się przyzwyczaić. 

Lista obsługiwanych systemów prezentuje się następująco:

FC Family Computer – czyli popularny NES/Famicom/Pegasus. Gry w zasadzie działają bezbłędnie i ciężko doszukać się tu jakichkolwiek przekłamań. Niestety (podobnie jak dla pozostałych emulatorów) nie ma dostępnych opcji które pozwoliłyby np. na przywrócenie migających spritów tak popularnych na tej konsoli. Nie uważam żeby wielu z graczy za tym tęskniło ale niektórzy puryści mogą być zniesmaczeni brakiem konfiguracji. Dostępnych jest standardowo 868 gier.

SFC Super Famicom – czyli po naszemu SNES (Super Nintendo). Gry korzystające z chipa SuperFX takie jak Doom czy Super Mario World 2: Yoshi’s Island są kompletnie niegrywalne. Na ekranie pojawiają się artefakty i przekłamania a gry są bardzo spowolnione. Pozostałe gry zazwyczaj działają poprawnie ale im też zdarzają się okazjonalne spadki FPSów, zamulenia i okazjonalne błędy (jak choćby w Cool Spot). Jedne tytuły działają lepiej (częściej) inne gorzej (rzadziej) więc w zależności od tytułu da się tego jako tako używać, a część gier po prostu trzeba sobie odpuścić. Dostępne jest tu standardowo 1167 gier.

MD Mega Drive – tu spore zaskoczenie bo wszystkie sprawdzane przeze mnie gry działały bardzo dobrze, a warto zaznaczyć że skupiałem się szczególnie na tych bardziej wymagających. Ciekawostką jest za to pokaźna liczba skrzaczonych screenów dostępnych przy wybieraniu gier w tym katalogu. Dostępnych jest 912 gier.

GB Game Boy – tu nie będzie zaskoczenia bo przenośny grajchłopiec to nie jest szczyt techniki więc i jego emulacja jest stosunkowo sprawna. Mam jednak nieodparte wrażenie, że przy scrollowaniu ekranu na boki jest tam jakiś niewielki problem z odświeżaniem przez co ekran odświeża się nie zawsze idealnie a czasem nierówno. Przeciętny gracz tego jednak nie zauważy więc można przyjąć że gry na tę platformę śmigają. W Data Froga SF2000 wgrano 1142 gry przeznaczone dla tej platformy.

GBC Game Boy Color – zasadniczo gry działają dobrze podobnie jak na poprzedniku – nic dodać nic ująć. Dostępnych jest domyślnie 1112 gier dla tej platformy.

GBA Game Boy Advance – tu nie jest już aż tak różowo. Wiele lepszych gier gubi klatki. Od biedy da się grać, głównie w proste gry 2D bez dużego zamieszania na ekranie. Te wymagające 3D łapią zadyszkę i FPSy lecą na łeb na szyję. Dostępnych są 762 gry z GBA.

MAME Multiple Arcade – tutaj jest mydło i powidło, ale zasadniczo systemy wszelakie Aracade. Te starsze działają bezbłędnie i w zasadzie chyba we wszystko wydane do czasu CP System włącznie (czyli systemu Arcade od Capcomu) z powodzeniem da się grać. Jeśli są tam jakieś spadki FPSów to okazjonalne i są to raczej odosobnione przypadki. Nowsze gry to już niestety różnie bywa. Na przykład gry na Neo Geo w zasadzie niemal wszystkie są kompletnie niegrywalne – występują spowolnienia i rwanie dźwięku, szczególnie gdy na ekranie dzieje się coś więcej. O jeszcze świeższych grach można kompletnie zapomnieć. Na szczęście twórcy konsoli sami chyba wybrali te starsze tytuły i oszczędzili graczom katuszy z tymi nowszymi. Konsola oferuje domyślnie 204 gry i pomijając kulejące gry z Neo Geo są to głównie starsze pozycje z przełomu lat 80 i 90. Warto zwrócić uwagę, że odpalane gry w orientacji wertykalnej obracają automatycznie obraz i wówczas zmienione jest też sterowanie. Trzymamy konsole pionowo, sterujemy krzyżakiem jedna reką a drugą trzeba chwycić u góry na przyciskach co na dłuższą metę nie jest wygodne. Nie ma opcji wyboru i zachowania poziomego układu wyświetlania, ale podejrzewam że wówczas na trzy calowym ekranie już w ogólnie nic by nie było widać stąd przyjęto takie właśnie rozwiązanie.

User Roms & settings – ostatnia zakładka to ustawienia. Konsola niestety pozbawiona jest jakichkolwiek możliwości zmieniania istotnych parametrów wpływających na jakość emulacji. Nie da się skonfigurować emulatora pod wybrane gry tak aby ustawić na przykład przeskakiwanie co którąś klatkę, tak żeby gry działały mniej płynnie ale za to bez spowolnień.

Skromne opcje ograniczają się do:

GameList – tutaj znajdziemy gry dograne przez nas na kartę microSD

Favorites – Katalog z naszymi ulubionymi grami

History – lista ostatnio granych gier

Search – możemy wyszukać grę po nazwie

Key Mapping – dla każdego emulatora możemy przedefiniować układ klawiszy jeśli komuś coś nie pasuje – uważam, że w zasadzie tylko Sega Mega Drive ma źle przypisane rozmieszczenie klawiszy i warto   je sobie przemapować

Language – opcja zmiany języka (17 dostępnych). Jest wśród nich jęz. polski ale tłumaczenie jest tak tragiczne, że chyba autorzy używali jakiegoś translatora w wersji 0.1 beta. Lepiej ustawić na angielski. Co ciekawe do mnie dotarła konsola z ustawionym językiem hiszpańskim jako domyślnym.

TV System – możemy wybrać rodzaj generowanego sygnału pomiędzy PAL a NTSC, co jest istotne przy podłączeniu konsolki do TV.

W trakcie samej rozgrywki dostępne są też dodatkowe opcje. Aby do nich przejść należy wcisnąć jednocześnie przyciski Select i Start. Mamy tam opcje odczytu i zapisu stanu gry (dostępne są po cztery sloty dla każdej gry). Pozostałe dwie możliwości to powrót do gry lub wyjście z gry do menu konsoli. Skromnie aż do przesady.

Podłączenie pod TV wypada całkiem dobrze. Co prawda SF2000 nie posiada wyjścia HDMI a jedynie AV, ale dzięki temu obraz jest dodatkowo rozmywany więc pikseloza nadmiernie nie bije po oczach. Starsze gry na dużym ekranie zyskują inny wymiar i gra się dużo przyjemniej. Menu jest w większej rozdzielczości więc już w ogóle prezentuje się to przyzwoicie. Żeby nie było zbyt różowo to na TV uwydatniają się problemy wydajnościowe, więc szczególnie w niektórych szybszych grach ze SNESa i Game Boy Advance widać, że scroll nie jest już taki płynny. Co ciekawe na małym ekranie konsoli nie jest to aż tak zauważalne.

Wskaźnik baterii nie jest chyba najlepiej dopracowany. Potrafi wskazywać niemal kompletne napełnienie aby w kilkadziesiąt sekund drastycznie się obniżyć i wyświetlać już wskaźnik na czerwono. Ze znalezionych informacji wynika, że błąd ze wskazywaniem poziomu baterii związany jest z faktem, że oprogramowanie jest skalibrowane na większe ogniwo niż te zamontowane w konsoli, dlatego jeśli wspomniany wskaźnik będzie dla Was problemem to należy te ustawienia samemu przedefiniować używając zewnętrznego oprogramowania albo wymienić baterię na większą. Jak się okazuje na wspomnianym czerwonym wskaźniku da się jeszcze całkiem sporo pograć, ale w końcu znienacka dostaniemy komunikat o niskim stanie baterii i że należy ją naładować. Zauważyłem, że na chwilę przed pojawieniem się wspomnianego komunikatu, ekran potrafi tracić podświetlenie albo przez kilka sekund podświetlenie miga tak jakby konsola nie mogła się zdecydować czy ma jeszcze trochę energii czy już niestety nie. Dla użytkownika to jednak znak, że pora zapisać rozgrywkę i podłączyć konsolę do naładowania. Data Frog SF2000 ma wbudowaną ochronę przed przeładowaniem ogniwa w trakcie ładowania, niestety nie ma ochrony przed kompletnym rozładowaniem, dlatego konsola nie wyłączy się automatycznie przy krytycznie niskim poziomie baterii. W rezultacie pozostawienie włączonej konsoli na dłużej przy tym komunikacie niestety powoduje spore prawdopodobieństwo zniszczenia ogniwa. Dlatego w momencie pojawienia się komunikatu o niskim stanie baterii należy konsolę wyłączyć i po prostu naładować.

Jak już jesteśmy przy ładowaniu to w jego trakcie dioda nad krzyżakiem zaświeca się na zielono i w zasadzie to wszystko. Nie wiemy jaki jest stopień naładowania konsoli. Może się tak świecić nawet i cały dzień. Sami musicie włączyć konsole i sprawdzić czy można już ją odłączyć. Uznaje to za spore niedopatrzenie bo to jednak dyskomfortowe. Według instrukcji konsola powinna ładować się około 4 godzin. Deklarowany czas pracy konsoli to 5-6 godzin. Testy wskazują jednak, że realiści powinni założyć raczej coś w granicach lekko ponad 4 godzin pracy urządzenia. Dużym plusem według mnie jest łatwy dostęp do baterii. Wystarczy odkręcić jedną śrubkę z tyłu konsoli aby dostać się do ogniwa typu 18650. Jeśli bateria zacznie tracić moc i konsola będzie trzymać krócej wraz z każdym ładowaniem to można dokupić inne ogniwo tego typu (najlepiej firmowe o większej pojemności) i tchnąć w konsolę nowe dłuższe życie.

Data Frog SF2000 udało mi się kupić z aliexpress na promocji za symboliczne 50 złotych (z darmową dostawą). Standardowa cena tej konsoli to ok 65-70 zł. Jeśli ktoś zapragnie kupić konsolę od ręki w Polsce, bez czekania kilku tygodni na dostawę to powinien przygotować się na wydatek ok 120 złotych. Opcjonalny dodatkowy bezprzewodowy pad to wydatek rzędu około 20 złotych za sztukę.

Przejdźmy do wniosków i odczuć z użytkowania SF2000. Przy korzystaniu z konsoli miałem cały czas nieodparte wrażenie, że jej twórcy postawili sobie za cel zrobienie możliwie najtańszej konsoli przy zachowaniu użycia komponentów które są na granicy akceptowalności przez statystycznego potencjalnego użytkownika. Jesteśmy skazani na pewne kompromisy, które jak tylko zaczynają irytować to człowiek sobie przypomina ile za to zapłacił i jest w stanie z tym wszystkim jakoś się pogodzić. Z praktycznego punktu widzenia Data Frog SF2000 to mocno budżetowy sprzęt, który pod względem technicznym nie może konkurować z innymi emukonsolkami, robiącymi w zasadzie wszystko lepiej. Nie może tym bardziej konkurować z oryginalnymi konsolami z przeszłości, które odpalają przecież wszystkie gry bez jakichkolwiek problemów. Dla kogo zatem jest ten sprzęt? W mojej opinii jest to całkiem dobry wybór na pierwszą konsolkę dla dzieciaka, który dopiero zaczyna swoją przygodę z grami. Swego czasu panowało u nas w Polsce takie przeświadczenie, że dziecku warto kupić Pegasusa. Niech się młokos zaznajomi z grami i manualną obsługą padów, niech nabierze doświadczenia i obycia, a jak konsola zostanie zakatowana lub sama z siebie zdechnie za max rok to i tak spełni swoją rolę, a koszt całej tej operacji będzie stosunkowo niewielki. Tym też właśnie jest w mojej opinii Data Frog SF2000 – nowszym odpowiednikiem takiego Pegasusa. Dziecku nie będzie przeszkadzało, że coś lekko niedomaga, bo nie widziało jak dany tytuł powinien działać na oryginalnej konsoli. Jeśli coś nie będzie działało akceptowalnie to stwierdzi, że to kiepska gra i włączy sobie inną. Druga grupa odbiorców to osoby, które nie miały do czynienia z grami retro już od dłuższego czasu i zapomniały jak to jest zagrać na oryginalnym sprzęcie. Chcą sobie trochę popykać od czasu do czasu w gry z młodości, a nie mając wygórowanych oczekiwań zgodzą się na niedoskonałości z którymi będą obcować. W tej cenie niektórzy mogą skusić się na zakup Data Frog SF2000, ale raczej głównie do tych starszych i mniej wymagających gier 8 bit i niektórych 16 bit. Jak ktoś chce pograć w kultowe automatówki z połowy lat 90tych to niestety będzie musiał odżałować trochę więcej kasy żeby kupić coś lepszego. Niestety trzeba mieć na uwadze, że popularne konsole Anbernic, które są wyraźnie lepsze od SF2000 to wydatek co najmniej trzy razy większy niż produkt firmy Data Frog.

Specyfikacja Data Frog SF2000 (pełna małych oszustw producenta):

System operacyjny SGE2.0

Wyświetlacz IPS HD 3 cale, o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli (w rzeczywistości 2,8″)

CPU (procesor): SL4350 Dual Core 1 GHz (jak się okazuje jest to w rzeczywistości procesor jednordzeniowy o taktowaniu 810Mhz)

RAM (pamięć): 1GB

Akumulator (bateria): 1500mAh (popularne ogniwo typu 18650, łatwa do wymiany)

Głośnik: stereo (ale brzmi jak mono, dlatego albo jest słabej jakości albo producent wprowadza użytkownika w błąd. Zaskakującym zbiegiem okoliczności jest to, że kabel podłączenia do tv też oferuje wyłącznie dźwięk mono)

Do konsoli zaleca się wgranie nowego oprogramowania. W chwili pisania tego tekstu jest to wersja 1.71 (obraz zajmuje około 15GB). Zapewnia ono m.in. przetaktowanie procesora z 810 Mhz na 918 Mhz (co ciekawe producent podaje, że nominalna prędkość procesora w konsoli to 1GHz). Jakie daje to korzyści? Czas uruchomienia konsoli spada do 6,5 sekundy. Wiele gier z Super Nintendo działa wyraźnie lepiej. Wciąż nie jest idealnie ale w takie Donkey Kong Country, Super Probotector czy nawet Wolfenstein 3D da się już nawet grać. Niemal wszystkie shmupy na SNESa, które były w zasadzie nieużywalne teraz po podkręceniu działają ok i spowolnienia są wyjątkowo okazjonalne i to w pojedynczych tytułach. Gry korzystające z chipa SuperFX nadal są jednak niegrywalne. Gry z Game Boy Advance również sporo zyskują. Wiele z tych które miały przedtem problemy można uznać już za nadające się do rozgrywki lub będące na granicy akceptowalności. Wciąż jest trochę tytułów jak choćby Mortal Kombat Advance lub Lady Sia, które mocno kuleją ale liczba gier z problemami znacznie się zmniejszyła. Najmniejsze zmiany zachodzą w MAME, tutaj dosłownie pojedyncze tytuły działają lepiej. Wciąż niegrywalne są np. Metal Slug (poza częścią pierwszą), Mercs i ogólnie chyba wszystkie bardziej zaawansowane shootem upy w których dzieje się sporo na ekranie. Na płynności zyskują głównie bijatyki 2D. Ogólnie emulacja jako taka nie ulega zmianie ale podkręcenie procesora zdaje się rozwiązywać część dotychczasowych problemów. Jeśli ktoś zdecyduje się na wgranie nowego oprogramowania w wersji 1.71 to może spokojnie oczekiwać podniesienia jakości emulacji w ocenie końcowej z 40 na 65, co uważam za dużą zmianę wartą zachodu. Pamiętajmy jednak, że aktualizacja oprogramowania nadpisuje w pełni zawartość karty więc tracimy stany gier które zapisaliśmy do tej pory, a także romy gier które sami wgraliśmy. Aby je zachować należy uprzednio zgrać z karty romy oraz stany gier z katalogów save.

Link do narzędzia którym wykonamy zarówno archiwizację obecnego oprogramowania jak i nadpiszemy obraz karty nowym oprogramowaniem:

https://sourceforge.net/projects/win32diskimager

Link do aktualizacji systemu (należy użyć plik: Y_SF2000_TF_V1.71_20231013.img)

http://datafrog.site:52/s/evNhn?path=%2F

Do Data Frog SF2000 istnieje również alternatywne oprogramowanie, które dodaje obsługę wielu innych systemów i poprawia jakość emulacji tych już obecnych w konsoli. Ów twór nazywa się Multicore i można go pobrać samego w czystej wersji, albo w postaci gotowej paczki z wieloma innymi dodatkowymi grami. Na chwilę obecną jest to jednak wersja beta, więc niektóre rzeczy jeszcze się krzaczą lub zwyczajnie nie działają. Dla zainteresowanych podaję link:

Data Frog SF2000 Purple Neo Multicore 0.10 Build 1.04

archive.org/det….04

Ocena ogólna

Data Frog SF2000

Made in China

Wykonanie
50%
Jakość emulacji (bez update’u oprogramowania)
40%
Obsługa systemu
85%

Autor

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.