RetroAge Recenzja, Game Boy Double Dragon II
RecenzjaGame Boy

Double Dragon II

Loading

Port pierwszego Double Dragon został całkiem sprawnie przeniesiony z NES-a na Game Boya. Pomimo ograniczeń sprzętowych wersja na przenośną konsolę Nintendo wiernie oddawała klimat i mechanikę znane z konsoli stacjonarnej oraz automatów arcade. Nic więc dziwnego, że przy okazji premiery sequela można było oczekiwać podobnego podejścia. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że Double Dragon II na Game Boya to zupełnie inna gra niż jej odpowiedniki z NES-a i salonów gier. Pytanie tylko: czy to źle?

Zanim jednak do tego przejdziemy, warto wyjaśnić, dlaczego w ogóle do tego doszło.

Amerykańska firma Acclaim, która zdobyła prawa do marki Double Dragon, chciała jak najszybciej zacząć na niej zarabiać i możliwie szybko wypuścić sequel na Game Boya. Uznano, że przygotowanie wiernego portu wersji z NES-a byłoby zbyt czasochłonne. Obawiano się też, że gra mogłaby nie działać wystarczająco płynnie na słabszej, przenośnej konsoli. Znaleziono więc prostsze rozwiązanie.

W 1990 roku Technos Japan wydało w Japonii chodzoną bijatykę Nekketsu Kōha Kunio-kun: Bangai Rantō Hen. Był to sequel gry Nekketsu Kōha Kunio-kun z Famicoma, którą zachodni gracze znają jako Renegade. Amerykański oddział Technos początkowo planował wydać nową produkcję na Zachodzie pod tytułem The Renegades — w sieci można nawet znaleźć grafiki przygotowane dla tej wersji.

Wtedy jednak do akcji wkroczyło Acclaim. Plany zmieniono, sprite’y bohaterów podmieniono, a całość wydano pod znacznie bardziej rozpoznawalną marką. W ten sposób w 1991 roku Nekketsu Kōha Kunio-kun: Bangai Rantō Hen trafiło na Zachód jako Double Dragon II na Game Boya.

Zmiany widać już w samej fabule. Zamiast mścić się za śmierć Marian, Billy i Jimmy Lee zostają wrobieni w zabójstwo Wrighta, członka gangu Scorpions. Jego koledzy nie zamierzają długo dociekać prawdy i postanawiają po prostu spuścić bohaterom solidne lanie. Aby oczyścić swoje imię, bracia ruszają więc na ulice miasta, by znaleźć prawdziwego sprawcę i przy okazji nieco przetrzebić szeregi Skorpionów.

Skoro już o ulicach mowa – to właśnie tam spędzimy większość czasu. I niestety jest to jeden ze słabszych elementów gry, bo lokacje nie grzeszą różnorodnością. Na NES-ie walczyliśmy w lesie, na lotnisku, w helikopterze czy domu pełnym pułapek. Na Game Boyu dominują miejskie ulice. Od czasu do czasu trafimy na stację metra, przejedziemy się pociągiem, a finał rozegra się w biurowcu. Nie ma tu etapów platformowych, a skakanie odgrywa raczej marginalną rolę. Idziemy przed siebie i okładamy kolejnych przeciwników.

System walki także różni się od tego z wersji na NES-a. Tam przyciski odpowiedzialne za pięści i kopniaki zmieniały funkcję w zależności od tego, w którą stronę zwrócona była postać. Tutaj oba przyciski zawsze robią to samo, co okazuje się znacznie wygodniejsze. Kopnięcia wykonujemy też normalnie do przodu, a nie – jak wcześniej – w tył.

Niestety zabrakło huraganowego kopnięcia, jednej z wizytówek serii. Nie oznacza to jednak, że wachlarz ruchów jest ubogi. Wręcz przeciwnie – Billy i Jimmy mają do dyspozycji całkiem pokaźny zestaw ataków. Serią ciosów możemy ogłuszyć przeciwnika, a potem dobić go kopniakiem z wyskoku. Da się też złapać wroga za ubranie i zaserwować mu kilka szybkich ciosów albo po prostu rzucić nim o ziemię. Na leżących przeciwników można dodatkowo wskakiwać.

Jest też atak specjalny. Po wciśnięciu obu przycisków jednocześnie bohater wyskakuje w górę i wyprowadza potężny sierpowy. Ruch ten przypomina trochę słynne Shoryuken ze Street Fightera. Technos po raz kolejny pokazuje, że nawet przy zaledwie dwóch przyciskach można stworzyć wygodny i intuicyjny system walki.

Minusem jest brak możliwości korzystania z broni, co wcześniej było jednym ze znaków rozpoznawczych serii. Co ciekawe, przeciwnicy nie mają z tym problemu — niektórzy zaatakują nas kijem, nożem, a nawet bronią palną.

Na szczęście wrogowie są całkiem zróżnicowani. Pojawiają się w kilku wariantach, różnią się stylem walki i uzbrojeniem, co zmusza do zmiany taktyki. Na końcu poziomów czekają oczywiście bossowie. Wśród nich znajdziemy między innymi ninję, boksera, potężnego osiłka czy typa do złudzenia przypominającego Jasona z „Piątku trzynastego”, który dzierży… piłę mechaniczną.

Double Dragon II nie jest grą długą — napisy końcowe zobaczymy już po około 30 minutach. Co ciekawe, wybór najniższego poziomu trudności kończy przygodę już po pierwszej stacji metra. Gra informuje wtedy wprost, że jeśli chcemy zobaczyć resztę, musimy spróbować na wyższym poziomie. Nawet wtedy produkcja nie jest jednak szczególnie wymagająca. Kilka prób wystarczyło, by zobaczyć zakończenie.

Czego brakowało w pierwszym Game Boyowym Double Dragon, to trybu dla dwóch graczy. Tutaj na szczęście już go znajdziemy. Wystarczy połączyć dwie konsole kablem i można wspólnie okładać kolejnych członków gangu Scorpions.

Technos przyzwyczaiło graczy do solidnej oprawy graficznej i nie inaczej jest także tutaj. Postacie są szczegółowe, a plansze – choć dość monotonne – wyglądają schludnie i czytelnie. Nieco słabiej wypada oprawa dźwiękowa. Same efekty walki brzmią w porządku, ale muzyki jest niewiele i przez większość gry słyszymy w kółko ten sam utwór. Zmienia się on dopiero przy starciach z bossami oraz w finałowym etapie.

Mimo tych kilku wad gra się w Double Dragon II bardzo przyjemnie. Walki są dynamiczne, system ciosów daje sporo możliwości, a różnorodność przeciwników sprawia, że rozgrywka nie nudzi się zbyt szybko. Fani serii oraz miłośnicy chodzonych bijatyk powinni być zadowoleni.

Ocena ogólna

Double Dragon II

NINTENDO GAME BOY

Grafika
80%
Dźwięk
70%
Grywalność
80%

Zdjęcia/Skany
Gameplay

Autor

Komentarze

  1. Bardzo miło wspominam tę grę. Pamiętam jak na wycieczce szkolnej zużyłem kilka zestawów baterii grając 😉

  2. Szczerze to jestem zaskoczony. Nigdy nie gralem bo myslalem ze to bieda port z NESa bedzie. A tu okazuje sie ze jednak gra mocno rozniaca sie od oryginalu. No nic, trzeba bedzie nadrobic. Dzieki za pouczajacy tekst Jedah!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.