RetroAge Artykuł, Poradnik techniczny Granie na konsolach stacjonarnych w samochodzie
ArtykułPoradnik techniczny

Granie na konsolach stacjonarnych w samochodzie

Loading

Granie w gry retro w podróży kojarzy nam się głównie z handheldami, szczególnie że coraz większą popularnością cieszą się emukonsolki typu Anbernic czy DataFrog. Od jakiegoś czasu również smartfony i tablety dają takie możliwości z racji wydawania odświeżonych starych hitów, które pojawiają się właśnie między innymi na urządzeniach mobilnych. O ile sterowanie na ekranie dotykowym w grach wymagających precyzji jest mocno dyskusyjne, o tyle z odpowiednimi nakładkami imitującymi pada nabiera to już całkiem realnych kształtów. Emulatory również goszczą na Androidzie i iOS co poszerza bazę dostępnych starych gier. Gracze ceniący sobie koszerne granie w pełnej prędkości, bez spadków FPSów, i w formie takiej jak gra została przez jej twórców przygotowana do działania na oryginalnej konsoli, nie stoją jednak tak całkiem na straconej pozycji.

Zacznijmy od tego jak podłączyć konsolę stacjonarną w samochodzie. Pomijając jakieś karkołomne przeróbki z wyprowadzeniem zasilania bezpośrednio z akumulatora oraz sporadyczne modele aut posiadające klasyczne gniazdko, to w zasadzie możemy podpiąć się pod standardowe złącze zapalniczki, które daje nam zazwyczaj 12V w autach osobowych lub 24V w autach ciężarowych. Nie jest to jednak regułą i należy sprawdzić jakie zasilanie jest w gnieździe zapalniczki, tak aby zakupić odpowiednie urządzenie i przypadkowo go nie spalić. Na potrzeby artykułu przyjmijmy jednak, że mówimy tu o standardowym 12V gniazdku. Konsol na gniazdo zapalniczki nie jest za wiele dlatego aby mieć dostęp do standardowego gniazda jakie znajduje się w ścianie naszego mieszkania potrzebujemy przetwornicę z 12V do 230V. Rozrzut cenowy jest tutaj ogromny i w zasadzie można je kupić już od 50 zł od małego żółtego ludzika z dalekiego wschodu, ale zdrowy rozsądek nakazuje wybór czegoś bardziej stabilnego, więc sugeruję zakręcić się wokół czegoś w kwocie około 100 zł. Większe przetwornice po 500 czy 800 zł będą w naszym przypadku przerostem formy nad treścią i nie potrzebujemy takich potworów.

Przy wyborze konsoli należy brać pod uwagę jaki jest jej pobór prądu, dlatego celujcie w coś co da radę uciągnąć zarówno akumulator w samochodzie jak i sama przetwornica. Jeśli kupicie przeciętną przetwornice to odpadają w zasadzie wszystkie energożerne konsole od Xbox360/PS3 w górę.

Pamiętajmy również, że przestrzeń w samochodzie jest ograniczona, dlatego nie każdy sprzęt nada się tak samo, bo gdzieś musicie go w trakcie gry schować aby pozostawał stabilny w trakcie jazdy i np. podczas gwałtownego hamowania nie wyfrunął przez przednią szybę samochodu. Najprościej będzie umieścić konsolę w organizerze, czyli siatce na tylnej części oparcia fotela.

Podpięcie takiego „jamnika” jak Sega Mega Drive z CD oraz dokładką 32x może okazać się więc lekko nietrafione. Egzamin zdawać będą zatem raczej te konsole, które są niewielkie oraz płaskie. Idealnie nadają się PS One oraz PS2 Slim. Pasować będzie też jakiś niewielki famiclon czy Pegasus z wbudowanym zestawem gier – wystający kartridż może już przeszkadzać, chociaż po wyjęciu z obudowy zwykle okazuje się, że sama płytka jest dużo mniejsza więc wystaje ona ledwie ze slotu konsoli i tym samym również nada się do schowania w samochodzie. PC Engine jest wręcz idealny. Ostatnią proponowaną przeze mnie retro konsolą jest Wii ale tutaj z zastrzeżeniem, że nie będziemy grać w gry ruchowe wymagające machania willotami, które przecież potrzebują przestrzeni. Problematyczne może być też umiejscowienie samego Sensor Bara. Dlatego w przypadku Wii należałoby się skupić na grach w które możemy grać po prostu Classic Controllerem. Idąc jednak trochę w przód możemy celować w nowsze rozwiązania, dlatego doskonale sprawdzą się też wszelkie odświeżone mini konsolki którymi zalany został ostatnio rynek, a więc NES Classic Mini, SNES Classic Mini, Sega Mega Drive Mini, Sony PlayStation Classic czy THEA500 Mini. Ciekawym wyborem może okazać się również Evercade, chociaż tutaj istnienie wersji handheldowej tej konsoli daje myślenie czy ma to większy sens.

Pamiętajcie o tym że zasilacze do konsoli bywają bardzo różne. Jeśli po podłączeniu konsola generuje zakłócony obraz najprawdopodobniej przyczyną jest brak odpowiedniego filtra w zasilaczu. Wówczas należy poszukać inny lepszej jakości. W moim przypadku do konsoli PS2 Slim z trzech zasilaczy tylko jeden okazał się dobry, mimo że wszystkie są oryginalnymi produktami od Sony.

Skoro wiemy już jak podłączyć konsolę stacjonarną w samochodzie, to pora dobrać wyświetlacz do naszego sprzętu. W komfortowej sytuacji są osoby posiadające wbudowane ekrany w zagłówkach foteli. Oprócz łatwego podłączenia będą mieli również zintegrowany dźwięk z nagłośnieniem w samochodzie (przy czym oczywiście najrozsądniejszym wyjściem będzie przełączenie na słuchawki). Ekrany w zagłówkach mają też tę zaletę, że są montowane parami, a co za tym idzie obraz z konsoli jest dzielony automatycznie na dwa monitory. W przypadku gier na dwóch graczy jest to niewątpliwie duża zaleta, ponieważ gracze nie muszą się cisnąć przy jednym ekranie aby widzieć rozgrywkę a po prostu każdy z nich ma osobno swój wyświetlacz.

Co zrobić jednak gdy takiego zestawu nie posiadamy? Pozostaje dokupić osobno monitory na zagłówki. Bardzo często występują one od razu ze stelażem, który montuje się do metalowych prętów łączących fotel z zagłówkiem. Tutaj niestety trzeba popróbować bo stelaże bywają różne, jedne mniej inne bardziej stabilne. O ile na autostradzie czy ekspresówce nie będzie to miało w zasadzie żadnego znaczenia, o tyle już na krajówkach czy drogach gminnych gdzie zdarzają się nierówności drogi, może to znacznie wpłynąć na komfort rozgrywki, kiedy wszystko zacznie się trząść i drżeć. Koszt monitorów na zagłówek to wydatek od 200 zł w górę w zależności od jakości. Można jednak celować w używki i kupić je dosłownie za ułamek tej ceny – widywałem już przyzwoity sprzęt po 40-50 zł. Należy pamiętać że monitory takie zasilane są również z gniazda zapalniczki, dlatego przyda się rozgałęziacz ale to niewielki koszt.

Jakie są wady grania w samochodzie? Przede wszystkim osoby z chorobą lokomocyjną mogą źle znosić taką zabawę gdy nie mają przed oczami punktu odniesienia na zewnątrz auta, na to jednak wpływu nie mamy. Kolejnym problem to sam rodzaj auta. Zasilanie na gniazdo zapalniczki w zdecydowanej większości podawane jest tylko w momencie kiedy kluczyk znajduję się w stacyjce i jest przekręcony. Jeśli chcecie grać nie tylko w podróży ale również na postoju należy mieć to na uwadze – nie każdy kierowca jest skłonny zostawić kluczyki w stacyjce kiedy oddala się od auta. Kolejna sprawa to samochody z silnikiem diesla – pojazdy te do uruchomienia potrzebują pełnej mocy z akumulatora dlatego w momencie uruchomienia silnika następuje odłączenie wszystkich urządzeń, w tym gniazda zapalniczki – trwa to dosłownie chwilę, ale jednak spowoduje to automatyczne zrestartowanie konsoli, zupełnie jak przy klasycznym spadku zasilania z gniazdka. W przypadku samochodów benzynowych problem ten w zasadzie niemal nie występuje (chociaż słaby akumulator może nie być w stanie podać wystarczającej ilości prądu na gniazdo zapalniczki przy rozruchu auta). Kolejna sprawa to należy wyczulić kierowcę aby po dojechaniu do celu nie wyłączał automatycznie samochodu, a pozwolił Wam uprzednio wykonać save w grze. Pozostaje jeszcze kwestia zużycie akumulatora przy takiej zabawie. Tutaj przy graniu podczas jazdy problem w zasadzie nie istnieje ponieważ akumulator jest automatycznie ładowany przez prądnicę. Jeśli jednak planujecie grać dużo na postojach (np. podczas weekendowego wypadu nad jezioro) to należy brać pod uwagę, że po kilku/kilkudziesięciu takich wielogodzinnych sesjach możecie zwyczajnie wydoić akumulator do cna.

Na koniec chwila refleksji, czy to w ogóle ma sens? Jeśli jeździcie często w dłuższe kilkugodzinne trasy to uważam, że warto rozważyć taką opcję, szczególnie jeśli już masz w aucie zintegrowany system monitorów. Większości wystarczą zapewne handheldy. Dla osób ceniących granie na dużych konsolach będzie to jednak całkiem dobra opcja, szczególnie dla graczy lubujących się w kanapowym multiplayerze – zarówno tym kooperacyjnym jak i w rywalizacji. Osobiście używam takiego rozwiązania od 6 lat i pasażerowie bardzo sobie chwalą możliwość spędzenia czasu w podróży na wspólnym graniu.

Autor

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.