RetroAge Loopy, Recenzja Loopy Town no Oheya ga Hoshii!
LoopyRecenzja

Loopy Town no Oheya ga Hoshii!

Loading

Lubię sprawdzać nietypowe gry z niszowych gatunków, występujące na konsolach, o których istnieniu mało kto zdaje sobie sprawę. Dlatego jak usłyszałem o przeznaczonym przede wszystkim dla dziewczyn, stworzonym przez Kenji Terda (autora scenariuszy do pierwszych trzech części Final Fantasy) tytule „Loopy Town no Oheya ga Hoshii!” na konsolę Casio Loopy wiedziałem, że muszę w to zagrać… i oczywiście zrecenzować dla Was.

Tytuł „Loopy Town no Oheya ga Hoshii!” można przetłumaczyć jako „Chciałabym mieć pokój w mieście Loopy”.  No właśnie – nie dom, nie mieszkanie a pokój. Niby marzenia się spełniają, ale  nie zawsze bywa jak w kolorowym śnie – nasz pokój jest tak pusty jak to tylko możliwe, a w portmonetce znajdziemy jedynie banknot o wartości „200” w lokalnej walucie, czyli jak się okazuje niezbyt wiele. Dlatego też nasze główne zadanie będzie polegało na podejmowaniu różnego rodzaju prac, dzięki którym będziemy mogli zarabiać pieniądze. Podjęcie pracy jest prawie tak samo skomplikowane jak w prawdziwym życiu – musimy wykorzystać nasze znajomości lub udać się do pośredniaka i czekać latami na swoją szansę. No tak, byłbym zapomniał – w mieście Loopy nie mamy żadnych znajomości, ani nie znajdziemy żadnego obiektu spełniającego rolę Powiatowego Urzędu Pracy. Dlatego też, wystarczy rozłożyć mapę miasta i za pomocą joypada lub myszki najechać kursorem na jeden z dostępnych punktów handlowych lub usługowych. Jeśli dana placówka jest aktualnie czynna (co zależy zarówno od dnia jak i godziny) możemy spróbować się zatrudnić w niej na pół etatu za z góry określoną stawkę. Po wyrażonej zgodzie na warunki zatrudnienia (czyli wybraniu odpowiednich opcji z menu) oglądamy krótką i prymitywną animację przedstawiającą naszą postać podczas wykonywaniu usług dla danej placówki. Mimo, iż żadna praca w naszym mieście nie hańbi, to jednak trochę męczy, dlatego też po otrzymaniu wypłaty możemy w miarę naszych możliwości podjąć zatrudnienie w kolejnym punkcie, udać się na odpoczynek (do pokoju) lub wyruszyć na zakupy w poszukiwaniu niezbędnego (a czasem zbędnego lecz ładnego) wyposażenia. Jak mawiała Marilyn Monroe – „Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy”. Dlatego też, głównym powodem dla którego podejmujemy pracę w „Loopy Town no Oheya ga Hoshii!” są zakupy wyposażenia do naszego pokoju. Dywany, stoły, krzesła, komody, obrazy, wazony… wszystko w różnych odmianach, kolorach i oczywiście cenach. Jak głosi napis na opakowaniu gry, w naszym pokoju możemy stworzyć ponad 10 miliardów unikalnych kombinacji przedmiotów. Jakby tego było mało, podczas eksploracji mapy Loopy mamy możliwość skorzystania z usług wróżki, wzięcia udziału w loterii, a podczas zakupów zdarzają się różnego rodzaju atrakcje w postaci promocji na wybrane artykuły lub wyprzedaże. Być może interakcji w grze niema zbyt wiele, ale za to swobody w urządzaniu pokoju nie mamy praktycznie żadnej – każdy zakupiony przedmiot ma z góry przypisane miejsce i jedyne co, to możemy się go pozbyć i ewentualnie wymienić na  inny typ lub model. Niestety, mimo iż spotkałem się z opiniami, gdzie „Loopy Town no Oheya ga Hoshii!” nazywano prostą grą w stylu „Animal Crossing”, jest to porównanie naciągane jak ciasne leginsy na ciało w rozmiarze XXL – zarówno na płaszczyźnie nawiązywania relacji z mieszkańcami, jak w sferze urządzania mieszkania. Jeśli ktoś pomyślał o karierze projektanta wnętrz, to  niestety – nie tutaj. Na pocieszenie pozostaje możliwość wydrukowania naklejki 30x40mm z wyglądem naszego pokoju za pomocą wbudowanej w konsolę drukarki.

Pod względem oprawy audio-wizualnej „Loopy Town no Oheya ga Hoshii!” prezentuje się dość przywozicie na tle pozostałych 9 tytułów, które ukazały się na Casio Loopy. Przy czym od 32bitowego potwora z 1995roku oczekujemy czegoś więcej niż to, co oferowały wczesne pozycje na Mega Drive czy SNES – najwyraźniej cała para poszła w inny gwizdek, którego nie udało mi się do tej pory odnaleźć.

Mimo, iż w skromniej bibliotece gier na Casio Loopy znajdziemy być może aż jeden tytuł bardziej grywalny od „Loopy Town no Oheya ga Hoshii!”, to na pytanie „ojciec grać?” odpowiedz może być tylko jedna – szkoda czasu, zdrowia i pieniędzy.

Ocena ogólna

Loopy Town no Oheya ga Hoshii!

CASIO LOOPY

Grafika
70%
Dźwięk
70%
Grywalność
20%

Zdjęcia/Skany
Gameplay

Autor

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.