RecenzjaNES

Mappy

Loading

Mappy to klasyczna gra zręcznościowa wydana przez Namco w 1983 roku na konsolę NES. w której gracz wciela się w postać myszy, będącej funkcjonariuszem Micro-Police, czyli policji zajmującej się przestępstwami w świecie małych zwierząt. Nasza misja to odzyskanie przedmiotów skradzionych przez koci gang, pod przywództwem Goro (w japońskiej wersji znany jako Nyamco). Udajemy się więc do rezydencji wspomnianego bandziora i nasza w tym głowa żeby nie zostać pochwyconym i zjedzonym przez jego kocich popleczników.

Przed nami 16 poziomów o zmiennym układzie planszy. Na każdym z nich musimy odnaleźć i odzyskać dziesięć skradzionych przedmiotów aby przejść dalej. Wszystkie z gadżetów (radio, telewizor, komputer, obraz, sejf) występuje podwójnie i zbieranie ich parami daje dwukrotną liczbę punktów. Problem w tym że zwykle znajdują się one po przeciwnych stronach planszy więc trzeba się trochę nabiegać jeśli chcecie zdobyć więcej punktów. Rezydencja ma pięć pięter oraz poddasze co w stosunku do oryginalnego wydania z automatów jest okrojoną wersją (o jedno piętro), ale i tak lepiej niż np. na Game Boy (zaledwie trzy). Pomiędzy piętrami możemy przemieszczać się za pomocą trampolin, na których nie możemy jednak za długo się odbijać, ponieważ po kilku użyciach pękają a nasza mysz spada na dół i traci wówczas jedno z żyć. 

Naszymi oponentami są wspomniany koci przestępca Goro, oraz członkowie jego gangu – koty Miauczki (Meowkies). Każdy kontakt z nimi oznacza oczywiście pożarcie, więc należy uważać i unikać ich ataków. Mappy ma kilka sposobów na obronę przed przeciwnikami. Po pierwsze, gracz może otwierać i zamykać drzwi, co wykonane we właściwym momencie przewraca koty powodując tymczasową ich dezorientację. Po drugie, gracz może użyć specjalnego ataku na wybranych grubych drzwiach, który wystrzeliwuje fale uderzeniowa na wszystkich przeciwników którzy się za nimi znajdują. W ten sposób można pozbyć się na dłuższą chwilę kilku wrogów jednocześnie. Od ósmego poziomu na planszach pojawiają się dodatkowo wiszące pod dachem dzwony, których strącenie również powoduje chwilowe unieszkodliwienie kociaków.

Co kilka poziomów trafimy do planszy bonusowej gdzie w stosunkowo krótkim czasie musimy skacząc po trampolinach zbierać balony. Po ukończeniu 16 poziomów, plansze zaczynają się powtarzać od nowa (chociaż numeracja leveli jest kontynuowana).

Mappy ma całkiem przyzwoitą grafikę jak na okres kiedy powstał a dodatkowo kilka całkiem znośnych muzyczek zapadających w pamięć i nie dających się pomylić z czymkolwiek innym. Gra się przyzwoicie, trzeba czasem trochę kombinować i przypomina to na swój sposób Pac-Mana w którym podobnie trzeba czasem trochę krążyć po planszy unikając przeciwników. Mimo upływu lat Mappy wciąż potrafi bawić. W naszym kraju tytuł znany jest głównie przez posiadaczy Pegasusów z słynnego kartridża 161 in 1, ale inni też powinni się z nim zapoznać, bo gra okazała się na tyle udana, że doczekała się kilku kolejnych części. Ale o tym już innym razem…

Ocena ogólna

Mappy

NES

Grafika
70%
Dźwięk
70%
Grywalność
70%

Zdjęcia/Skany
Gameplay

Autorzy

Komentarze

  1. Wielkie dzięki za ten tekst i przypomnienie tej gry. Jakos ten tytuł zupełnie zagubił mi się w pamięci, dopiero przeczytanie recki i rzut oka na grafiki otworzyły jakaś szufladę w głowie.Okazuje się ,że grałem w Mappy całkiem sporo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.