![]()
Witajcie po dłuższej przerwie. Właśnie wróciłem z podróży do przyszłości. Przyszłości, w której potentatem w sektorze elektronicznej rozrywki jest McDonald’s a najnowszym i zarówno najpopularniejszym tytułem – Crash Bandicoot 7.
Gra Crash Bandicoot 7 została wydana w formie popularnej przenośnej konsoli z ekranem LCD wysokiej rozdzielczości. A przynajmniej takie odniosłem wrażenie, gdyż na wyświetlaczu o przekątnej 1,4” oraz proporcjach 2:3 w układzie pionowym (TATE) ciężko dostrzec jakiekolwiek piksele. W tym miejscu pozwolę sobie na małą ciekawostkę – ludzie przyszłości w sferze multimediów (smartfony, monitory, ekrany…) korzystają z orientacji pionowej i podczas oglądania wyświetlanych treści mechanicznie przechylają głowy na bok, opierając je na lewym ramieniu co umożliwia lepsze ogarnięcie przestrzeni wyświetlacza wzrokiem. W przyszłości ciekawą ewolucję, wymuszoną nieustannym przewijaniem treści na dotykowych ekranach przeszły kciuki, które stały się dużo większe oraz sprawniejsze w porównaniu do pozostałych palców u dłoni. Przez co w przypadku recenzowanej gry, odnośnie sterowanie do czynienia z dwoma przyciskami umieszczonymi symetrycznie po lewej i prawej stronie ekranu.
W porównaniu do współczesnych odsłon gry, w Crash Bandicoot 7 zaszły duże zmiany fabularne. Tym razem nasz Jamraj pręgowany (lub jak ktoś woli lisek) wypoczywa nad jeziorem Nowhere, gdzie korzysta z takich atrakcji jak narty wodne. Za sterem motorówki zasiada (niespodzianka) Dr Neo Cortex. Nasze zadanie polega na takim manewrowaniu postacią Bandicoota, aby mógł on zebrać jak najwięcej owoców wumpa omijając przy tym pływające w jeziorze miny. Dodatkowym utrudnieniem jest mieszkający w wodzie rekin, kąsający naszego bohatera w przypadku zbyt długiego przebywania w jednym miejscu. Po zebraniu 20 owoców awansujemy na wyższy poziom (których jest 5) co skutkuje przyspieszeniem akcji. Na każdym z poziomów otrzymujemy trzy „szanse” które tracimy w przypadku kolizji z 5 minami lub po ugryzieniu przez rekina. Ogólnie zasady dość proste, a zabawa na tyle krótka, że nie zdążymy się znudzić.
– tbxx!, tbxx! Czy pan nas słyszy?
– yyy, tak… co się stało?
– uff, ledwo udało nam się pana odratować!
Tak moi drodzy – dbajcie o siebie i w czasie okresowo występujących upałów pamiętajcie o odpowiednim nawodnieniu oraz nakryciu głowy.
Na koniec dodam jeszcze, że Crash Bandicoot 7 jest jedną z 8 mini gier LCD dodawanych w 2005 roku do zestawów McDonald’s Happy Meal w związku z akcją promocyjną gier Crash Bandicoot Fusion oraz Spyro Fusion na konsole Game Boy Advance.

Niezły gadżet dorwałeś. Gierka niezbyt okazała, za to tekst bardzo fajny.