RetroAge Recenzja, Windows Postal 2: Apocalypse Weekend
WindowsRecenzja

Postal 2: Apocalypse Weekend

Postal 2 dobrą grą raczej nie był, co jednak nie przeszkodziło jej to stać się pozycją kultową. Czy dodatek Apocalypse Weekend naprawił część błędów pierwowzoru? A może twórcy ostatecznie przegięli pałę ekspresji artystycznej i zasługują na rzucenie jeżom na pożarcie? Zapraszam do recenzji.

Przed przeczytaniem poniższego tekstu zachęcam do zapoznania się / przypomnienia sobie recenzji podstawowej wersji Postal 2: >LINK<

Apocalypse Weekend w pełni zasługuje na swoją nazwę, gra rozpoczyna się, gdy Koleś budzi się w sobotę w szpitalu z raną postrzałową głowy i niepokojącym bólem odbytu. Nie najlepiej zapowiadający się weekend szybko okazuje się jeszcze gorszy, gdy dowiadujemy się, że straciliśmy przyczepę, samochód, nasz ukochany psiak Champ wylądował w schronisku i nasza kochająca żona wraca do mamusi… Cóż, przynajmniej jedna dobra wiadomość. Po krótkim spacerze okazuje się, że to nie jedyny problem, ze względu na ranę w głowie cierpimy na regularne i dość mordercze wizje, do tego z klatek w szpitalu uciekły mordercze koty, które chyba ktoś skrzyżował z Tazem ze Zwariowanych melodii.  Z czasem zagrożeń przybywa: w międzyczasie rozpoczyna się apokalipsa zainfekowanych wirusem ebola zombie, do akcji wkracza wojsko a oliwy do ognia dolewają talibowie, wojujący wegetarianie i używający nas, jako chłopca na posyłki i zwalczania nieuczciwego wydawcy Vince z RWS, (pomimo że wylał nas w poniedziałek).

Jednym z licznych problemów podstawki była wkradająca się czasem monotonia w trakcie wędrowania z punktu A do punku B, twórcy postanowili rozwiązać ten problem jednocześnie obcinając koszty produkcji poprzez zrezygnowanie z otwartego świata. Od teraz przemieszczanie się pomiędzy lokacjami jest uzależnione tylko od postępów fabularnych a same poziomy oprócz mniejszych i większych aren często pozbawionych postaci neutralnych składają się w znacznie większym niż wcześniej stopniu z typowych wąskich korytarzy, które kiedyś występowały, ale były rzadkie i bardzo intensywne, a często nawet stanowiły jedynie część większego etapu. W Apocalypse Weekend stanowią one dobrą połowę wszystkich lokacji, reszta to mniej lub bardziej puste i nudne areny, gdzie tylko jedna stanowi odpowiednik pełnoprawnej, tętniącej życiem dzielnicy, jakie na każdym kroku serwował nam Postal 2.

Jeśli mówimy o Postalu 2 to nie może się obyć bez czarnego humoru, także Postal 2: Apocalypse Weekend nie zostawi nas pod tym względem na lodzie, szalonych i czasem trochę odrażających żartów zdecydowanie nie brakuje. Powiedziałbym nawet, że jest ich więcej, ale to prawdopodobnie tylko iluzja wywołana tym, że gra jest krótsza i całkowicie liniowa, więc są tu one serwowane częściej i nie musimy ich szukać. Gra stawia też na częstsze i bardziej widowiskowe przebijanie czwartej ściany. Dodam także od siebie, że o ile dobre kilka lat temu dużo bardziej śmiałem się z absurdalnego Apocalypse Weekend tak teraz uważam, że przewagę pod tym względem ma odrobinę subtelniejsza, lecz zdecydowanie nie mniej szalona podstawka i to pomimo tego, że mój ulubiony moment w całym Postalu 2 znajduje się w Apocalypse Weekend (ucieczka z wojskowej celi).

Nie licząc samych etapów nie wspomniałem do tej pory za bardzo o mechanice rozgrywki, jest to przede wszystkim związane z tym, że ta za bardzo się nie zmieniła, owszem dostaliśmy parę borni, przede wszystkim maczetę i kosę, które jako jedyne potrafią uciąć kończyny NPCów oraz młot wyburzeniowy niezwykle skuteczny przy walce z zombie, które umierają dopiero po zniszczeniu głowy, jednak niewiele to zmienia.

Graficznie i dźwiękowo też praktycznie bez zmian, jedyna duża różnica to to, że tekstury niektórych etapów z wizjami są wyjątkowo odrażające, etapy te miały też jeden czy dwa momenty, kiedy owe tekstury w „ruchomej wersji” sprawiły, że dostawałem nudności.

Podsumowując Postal 2: Apocalypse Weekend jest dodatkiem godnym Postala 2, niezbyt dobrym, ale dostarczającym to, czego chcieli fani, szalonego i nieco odrażającego poczucia humoru, tutaj w nieco bezczelniejszej, ale jednocześnie uboższej technicznie wersji. Poleciłbym go fanom i tylko fanom podstawki, ale ci i tak już dawno go ograli, a reszta „normalniejszych” graczy nie znajdzie tu zbyt wiele dla siebie.

Ocena ogólna

Postal 2: Apocalypse Weekend

PC

Grafika
50%
Dźwięk
60%
Grywalność
40%

Komentarze

  1. Ta gra jest żenująca. Podstawka bawiła do środy. Dalej już było coraz gorzej. Dodatek ukończyłem ale męczyłem się przy tej grze.

    1. Cóż, muszę się z tobą zgodzić, każdy Postal był żenujący pod wieloma względami, czy to humor, czy wykonanie, czy tu_wpisz_swój_powód. W podstawce zwykle bawiłem się naprawdę dobrze tak długo jak dawali na następny dzień ciekawe miejscówki z ciekawymi żartami i sytuacjami do odnalezienia, i z tego co pamiętam lipne zaczynały się gdzieś koło środy. Niestety w dodatku wszystko podano na tacy i nie jest już tak ciekawie i chwilami zdecydowanie przeginali, wciąż jednak nie jest to drastyczny spadek poziomu względem zwykłego Postal 2 bo ten już wcześniej poruszał się niebezpiecznie blisko dna.
      Zresztą podobno przycięta wersja rozgrywki z weekendu został przeniesiona do trójki i poszło im to jeszcze gorzej.

Skomentuj kolo Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.