Connectix Virtual Game Station

PC Windows

Utworzono: 30 czerwca 2021
Autor: tbxx
Odsłon:

52

Emulator to program lub urządzenie udające pracę innego urządzenia. Na naszym retro-gamingowym poletku emulatory są programami, dzięki którym grzybiarze mogą sobie (często nielegalnie) pograć w fajne konsolowe gierki – na przykład z kultowego PlayStation…

 

W kwietniowym numerze magazynu Secret Service z 1997r. został opublikowany artykuł-żart prezentujący zapowiedź nowej karty rozszerzeń do komputerów PC o nazwie „PSX Blaster” wyprodukowanej przez polską firmę „Blast”. Nazwa nie był całkiem przypadkowa – nawiązywała do wypuszczonej na rynek w 1995r. przez firmę Creative Labs karty „3DO Blaster” pozwalającej na uruchamianie gier z konsoli 3DO na komputerach z procesorami 386 oraz 486. Jak można się domyślić karta „PSX Blaster” miała uruchamiać gry z PlayStation, aczkolwiek wymagania były nieco większe – przynajmniej procesor Pentium 200MHz oraz 32MB pamięci RAM, przy czym pełną prędkość emulacji miał zapewniać dopiero komputer z procesorem Pentium 200 MMX oraz 128MB pamięci RAM. Cena karty miała wynosić poniżej 500PLN przy cenie oryginalnej konsoli na poziomie 990PLN. Żarcik się oczywiście udał a o emulacji PlayStation na PC mogliśmy zapomnieć do 1999r.

5 stycznia 1999r. firma Connectix znana między innymi z produkcji oprogramowania dla komputerów Apple Macintosh (w tym Virtual PC – sprzedanego później firmie Microsoft) oraz kamerki „QuickCam” (technologia sprzedana później firmie Logitech) wypuściła na rynek emulator konsoli PlayStation pod nazwą „Virtual Game Station” – najpierw dla komputerów MAC a następnie PC. W porównaniu do „żartu” z kartą „PSX Blaster” wymagania sprzętowe nie były zbyt wygórowane:

- dla komputerów MAC – procesor G3, karta graficzna ATI RAGE 2 lub ATI RAGE Pro, oraz 10MB wolnej pamięci RAM

- dla komputerów PC – Procesor Pentium II lub lepszy (przy czym emulator nie rozpoznaje już procesora Pentium 4), Karta graficzna pracująca w trybie 16bit koloru, 32MB pamięci RAM. Emulator działa jednie pod systemami Windows 95 oraz Windows 98.

Płyta z programem była początkowo dostępna w cenie 49$, przy cenie konsoli wynoszącej około 139$.

 

Emulatorem szybko zainteresowało się Sony kierując do sądu pozew, zarzucając autorom programu naruszenie praw autorskich oraz działanie na szkodę marki PlayStation. Działanie to spowodowało blokadę sprzedaży emulatora i w ostateczności mimo wygranej sprawy przez Connectix, program został sprzedany… firmie Sony.

 

Za kod emulatora odpowiadał Aaron Giles, znany w środowisku emulatorowym jako główny programista  emulatora MAME w latach 1997-2012. I można powiedzieć, że jak na ówczesne czasy odrobił swoje zadanie bardzo dobrze. Przejdźmy wiec do tego „jak to działa”. Zabezpieczając się pod względem prawnym, Virtual Game Station nie korzysta z oryginalnego BIOS konsoli (czego wymaga większość współczesnych emulatorów) a jedynie udaje jego podstawowe funkcje związane z odczytem danych z płyty CD. Po zainstalowaniu programu, wkładamy do napędu płytę z grą przeznaczoną do PlayStation i… po chwili uruchamia się emulator próbując załadować grę. W menu programu możemy sobie skonfigurować do dwóch kontrolerów (emulowany jest jedynie standardowy cyfrowy joypad – o analogowych gałkach czy też wibracjach możemy zapomnieć), ustawić pliki wirtualnych kart pamięci, określić czy wstawki video mają być wyświetlanie w trybie 16bit koloru lub 24bit, ustawić jasność koloru oraz głośność dźwięku.

Gdy uda nam się już uruchomić grę największe wrażenie na mnie zrobiła jakość wyświetlanej grafiki – bardzo podobnej do tego co wyświetla PlayStation na ekranie TV. Jest to to spowodowane prawdopodobnie tym, że emulator generuje obraz w rozdzielczości 640x480 z wykorzystaniem 15bitowej palety kolorów, - tak samo jak oryginalna konsola. Większość emulatorów używa do wyboru palet 8bit (256 kolorów tzw. tryb programowy – software) lub 16bit (65536 kolorów tryb sprzętowy 3D z dwuliniowym rozmyciem tekstur). Dźwięk emulowany jest zazwyczaj poprawnie, aczkolwiek zdarzają się małe przycinki oraz zniekształcenia. W przypadku wstawek video również nie odnotowałem większych problemów, jedynie w grze „TOCA TOURING CAR CHAMPIONSHIP”  odtwarzanie filmowego intro było dalekie od „płynnego”. Według opisu w instrukcji programu Virtual Game Station posiada blokadę regionalną oraz zabezpieczenie przed uruchamianiem pirackich kopii gier. Zabezpieczenie antypirackie było także jednym z elementów pozwu Sony przeciwko Connectix – producent konsoli uważał, że zabezpieczenie programowe można łatwo ominąć, a jako kontrargument pojawiła się możliwość instalacji odpowiedniego układu modyfikującego konsolę. Działanie zabezpieczeń sprawdziłem na komputerze z procesorem Pentium 3 pod kontrolą systemu Windows 98 (dostępne łatki pod nowsze procesory, obsługujące większe rozdzielczości  oraz pozwalające na działanie po systemem Windows XP według opisu ściągają wszystkie zabezpieczenia). Jak się okazuje, zainstalowany z oryginalnej płyty Virtual Game Station w wersji 1.4 nie posiada żadnych zabezpieczeń – uruchamia oryginalne płyty z różnych regionów, „ruskie tłoki” oraz gry nagrane na płytach CD-R. Problemem pozostaje co najwyżej kompatybilność – a tu już bywa różnie. Niestety moja skromna kolekcja liczy jedynie 15 tytułów na PlayStation i niekoniecznie znajdziemy w niej największe hity. W ostateczności nie udało mi się uruchomić jedynie trzech tytułów:

- Asterix Mega Madness – zawiesza się podczas ładowania
- Dancing Stage EuroMix – zawiesza się podczas dostępu do karty pamięci

- Little Big Adventure – powoduje błąd emulatora i w rezultacie jego zamknięcie

Obrazki z działających gier można zobaczyć poniżej:

Jak na pierwszy emulator konsoli program sprawuje się bardzo dobrze, aczkolwiek przy ówczesnych cenach zakup konsoli zapewne był bardziej opłacalny. Współcześnie Virtual Game Station stanowi jedynie ciekawostkę jako pierwszy legalny komercyjny emulator PlayStation.

Jeden komentarz dla “Connectix Virtual Game Station

  1. Artykuł, o który nikt nie prosił a każdy potrzebował. Fajnie poznać początki emulacji szaraczka i to jeszcse tak ciekawie opisane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ładowanie