RetroAge Recenzja, Nintendo64 Star Wars Rogue Squadron
RecenzjaNintendo64

Star Wars Rogue Squadron

Kiedy w 1977 roku na ekranach kin pojawił się film „Gwiezdne Wojny” George`a Lucasa nikt nie spodziewał się że odniesie on aż tak wielki sukces. Wkrótce po premierze zaczęły pojawiać się różnorodne gadżety związane z Gwiezdną Sagą – figurki, kostiumy, plakaty, a kiedy technika poszła jeszcze bardziej naprzód – gry. Dziś mam zaszczyt opisać jedną nich a mianowicie Star Wars: Rogue Squadron.

Gra jest typową strzelanką 3D, w której zasiadamy za sterami rebelianckich maszyn aby dokopać Imperium. Autorzy do naszej dyspozycji oddali między innymi taki cudeńka jak X-Wing, V-Wing, czy Snowspeeder. Naszymi przeciwnikami są przede wszystkim różnorodne odmiany TIE Fighterów, czasami spotkamy roboty szturmowe(AT-AT, oraz AT-ST), mamy też okazję zniszczyć dwa Dewastatory Świata :).W grze bardzo dobrze został oddany klimat Gwiezdnych Wojen – wszystkie maszyny, które przyjdzie nam spotkać w grze, każdy bez problemu rozpozna, część lokacji które będziemy przemierzać są żywcem wyjęte z filmu (pustynna planeta Tatooine czy też miasto w chmurach na planecie Bespin). W trakcie walki słyszymy komunikaty naszych skrzydłowych, lub też tylko rozpaczliwe krzyki, widzimy jak szturmowcy zdobywają miasta, – smaczki te, robią doskonałe wrażenie i bardzo umilają rozgrywkę. W grze jest kilka rodzajów misji – na przykład mamy za zadanie patrolować okolicę, eskortować konwój, czy też uwalniać ludzi z więzienia. Dzięki temu urozmaiceniu gra na pewno szybko się nie znudzi i skutecznie zachęci do dalszych podniebnych zmagań.

Grafika w grze jest przykładem solidnego rzemiosła – począwszy od szczegółowego wykonania pojazdów obu walczących stron, poprzez świetne odwzorowanie środowiska w którym przyjdzie toczyć nam boje, a kończąc na takich drobiazgach jak szturmowcy. Czasami zdarzy się że w trakcie walki na ekranie znajduje się kilkadziesiąt obiektów i, o dziwo gra nawet na moment nie zwalnia – za to nalezą się wielkie brawa dla grafików. Na oddzielną pochwałę zasługuje oprawa dźwiękowa gry – w trakcie wykonywania misji słyszymy rozmowy naszych skrzydłowych, czy też wołanie o pomoc, w tle przygrywa nam genialna muzyka autorstwa Johna Williama, znakomicie komponująca się z tym, co aktualnie dzieje się na ekranie telewizora. Jedyne do czego mogę mieć pewne zastrzeżenia to długość gry – dobry gracz może skończyć ją w jeden wieczór. Jednak jest coś co skutecznie może przedłużyć żywotność tej pozycji, a mianowicie cała masa bonusów – między innymi „pokój” w którym możemy do woli pooglądać wszystkie występujące w grze pojazdy, czy też posłuchać utworów muzycznych, jest także kilka dodatkowych misji – Bitwa o planetę Hooth, atak na gwiazdę śmierci czy też level, w którym sterujemy AT-ST. Dodatkowo możemy polatać takimi cudeńkami jak Sokół Millenium, Tie Fighter, Naboo Starfighter czy też Cadillacem :).

Elementy te czynią Star Wars: Rogue Squadron grą, która może spodobać się również osobom, które z Gwiezdnymi Wojnami miały niewiele do czynienia, a chcą po prostu zagrać w dobrą strzelankę 3D. Jak dla mnie jest to aktualnie najlepsza gra w klimatach Star Wars dostępna na konsolę Nintendo 64.

Recenzja pierwotnie była opublikowana 7 maja 2005r. w serwisie Nintendo Zone

Ocena ogólna

Star Wars Rogue Squadron

NINTENDO64

Grafika
80%
Dźwięk
100%
Grywalność
80%

Komentarze

  1. Recka nie za długa , ale treściwa. Co do podsumowania to zgadzam się z autorem, sam nie przepadam za uniwersum SW ale Rogue Squadron bardzo sobie cenie 😉

  2. Recenzja konkretna, ale sprawia wrażenie za krótkiej. Szkoda, że autor nie pokusił się o jej rozwinięcie względem wersji z 2005 roku.
    Gry na bazie Gwiezdnych Wojem miały się bardzo dobrze w tamtym okresie, gdzie na N64 trzymały wysoki poziom wykonania wraz z Shadow of the Empire, a także Episode I Racer. Chyba wyszło jeszcze Battle for Naboo, ale z tym nigdy nie miałem styczności.

  3. Głównym celem publikacji starych recenzji z nieistniejących już serwisów jest „ocalenie od zapomnienia”. A autor powyższej recenzji, niestety już od dawna nie napisał nic nowego… Battle of Naboo zostało stworzone na bazie silnika z „Rogue Squadron” i nieoficjalnie jest grą z największą liczbą polygonów na konsolach 5 generacji, oraz największą „draw distance”. Z ciekawostek odnośnie recenzowanej gry – wysoka rozdzielczość (obsługa Expansion Pak) w Rogue Squadron została dodana na 2 tygodnie przed wydaniem gry.

Skomentuj tbxx Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.