Morita Shogi 64

Nintendo 64

Utworzono: 26 maja 2016
Autor: StormS
Odsłon:

829

Gdybym usłyszał o Morita Shogi 64 w latach świetności konsoli Nintendo 64, to zapewne nigdy nie skusiłbym się na zakup tego tytułu, z bardzo prostego powodu, jestem za słaby w te klocki. Jednak, gdy zobaczyłem kartridż od Nintendo 64 wyposażony w port do wpięcia kabla internetowego zostałem zaintrygowany. Jeśli i Wam udzieliła się ta ciekawość zapraszam do krótkiego opisu.

Morita Shogi to seria gier opartych o tradycyjną japońską grę Shogi, podobną do naszych szachów. Tu również poszczególne figury są różnorodne i każdy ich rodzaj determinuje możliwość przemieszczania się po planszy. Głównym celem jest zbicie króla przeciwnika. Chyba największą różnicą od bliżej znanych nam szachów jest możliwość powrotu zbitych figur na planszę.

Nie ma tu co omawiać szczegółów Shogi, mimo że jej wersja na konsolę Nintendo 64 w ogóle i w szczególe na tym się opiera. Skupmy się na bardziej ogólnych informacjach.

Morita Shogi 64 to kolejna gra z serii wydana przez firmę Seta dla Nintendo (pierwsze wydawano jeszcze na konsolę Famicom). Kontynuacja (jeżeli można to tak nazwać, patrząc na formę rozgrywki) Saikyo Habu Shogi, startowego tytułu dla Japończyków na 64-bitową konsolę. To, że wyjdzie jej sequel wiadomo było już na targach Shoshinkai w 1996 roku. Obok szumnie zapowiadanego 64DD, chodziła również plotka o produkcji gry, która będzie miała wbudowany w kartridż tani port umożliwiający połączenie się z japońskim serwerem i dwuosobową rozgrywkę.

Swoją premierę Morita Shogi odnotowała 3 kwietnia 1998 roku, oczywiście ekskluzywnie tylko dla Japończyków. Sprzedawana była w większym niż standardowym pudełku, zawierała osobne instrukcje, jedna do gry, a druga do połączenia internetowego. Pakiet nie mógł się również obejść bez kabla umożliwiającego podpięcie oraz gwiazdy zestawu – kartridża z grą i wbudowanym portem RJ-42. Owy port jest zabezpieczony przesuwaną zaślepką żeby zabezpieczyć styki przed ewentualnym zakurzeniem, jeżeli nie jest podpięty do niego kabel. Przez ten port kartridż wygląda jak by miał przepuklinę, co przełożyło się na zrezygnowane z umieszczenia standardowego napisu na odwrocie japońskich nośników „Cassete” (odpowiednik zachodniego napisu „Game Pak”).

Niestety nie mamy konkretnych danych jak serwis się sprawdzał, wiemy natomiast, że produkt zaliczył poważną porażkę mimo pozytywnego nastawienia Japończyków do gry shogi. Serwery funkcjonowały krótko, a kopie tej gry w niedługim czasie były sprzedawane jako używki w stanie praktycznie nietkniętym. O Morita Shogi 64 niewiele można powiedzieć, tym bardziej nie będąc ani Japończykiem ani fanem shogi. Dlatego nie odważę się wystawić temu produktowi jakiejkolwiek oceny. Sam program bazuje na standardowym schemacie dzieł opartych na tego typu grach planszowych. Nie ma specjalnie, co w nich udziwniać żeby spełniały swoją funkcję. Warto jednak pamiętać, że Morita Shogi 64 to jedyna gra wydana na 64-bitową konsolę Nintendo, która posiadała możliwość połączenia się z japońskim serwerem.

12 komentarzy dla “Morita Shogi 64

  1. Mysle ze nalezaloby doprecyzowac ze jest to jedyna gra na N64, ktora miala port na RJ45 wykorzystywany do laczenia sie z dedykowanynu serwerami. Samych gier ktore korzystaly z dobrodziejstw sieci bylo na N64 wiecej, tyle ze korzystaly one z dostepu do sieci za posrednictwem Randnetu.

    1. Radnet? Nie mówisz przypadkiem o 64DD? To trochę inna zabawa niż kart z portem w standardowym modelu konsoli.

  2. Cytuję

    "Chyba największą różnicą od bliżej znanych nam szachów jest możliwość powrotu zbitych figur na planszę."

    W szachach też jest możliwość powrotu zbitych figur :O

    1. Niestety nie masz racji. Zadna figura w szachach nie moze powrocic na plansze. Masz na mysli tzw. promocje (nazywana czesto tez awansem) w przypadku kiedy Pionek dojdzie do konca planszy. W tym przypadku zamieniany jest on na inna figure (mozna korzystac w tym celu ze zbitych uprzednio figur ale nie jest to powrot na plansze dokladnie tej figury w sensie stricto). Pion wcale nie musi byc zamieniany na zbita figure - jest to jedynie umowne oznaczenie jego awansu.

  3. Axiomat, to czepianie się słówek chociaż masz racje to w amatorskich grach wiadomo jak to wygląda:P. Fakt faktem masz racje.

    Ogólnie kiedyś grałem w Shogi ale gra jest tak rozbudowana i mająca tyle taktyk ,że ciężko to ogarnąć na zadowalającym poziomie jak nie jest się fanem. Te całe powroty i budowanie zamków, masakra. Szachy dużo prostsze.

  4. @StormS dlatego nie pisalem ze jestes w bledzie a jedynie chcialem doprecyzowac, bo ktos czytajac Twoj tekst moglby sie zasugerowac ze to faktycznie jedyna gra na N64 ktora korzysta z sieci, a tak nie bylo. 64DD jest przystawka do N64 ale gry ktore sie na to pojawialy roznily sie wylacznie nosnikiem a same w sobie byly oczywiscie przeznaczone dla klasycznego N64. Serwis sieciowy randnet (tak, jest literka "n" w srodku, nie zapominaj o niej), oferowal posiadaczom N64 kontakt ze swiatem internetowym i moze masz troche racji ze nie jest to slot na RJ45 w carcie z gra ale nic nie stalo by na przeszkodzie zeby tak wlasnie bylo. Roznica jest taka ze tworcy Shogi na sztywno maja w grze ustawione polaczenie do swoich wlasnych serwerow a w innych grach laczenie wystepuje do spersonalizowanych uslug swiadczonych za posrednictwem randnetu - zasada dzialania jest w zasadzie dokladnie ta sama. W zasadzie skrot myslowy ktory uzyles moze byc blednie zinterpretowany dlatego tak jak zasugerowalem predzej uznalem ze wymaga to doprecyzowania... to nic zlego, serio 🙂

  5. Macie zdjęcie karta? Jest opis, zaciekawia wygląd - ale zobaczyć nie można ;/ ..... RJ42 tak jak napisał Storms, czy RJ45?

    1. Nie slyszalem o RJ42 wiec zakladam ze chodzi o RJ45. Zdjecie carta pewnie bedzie za jakis czas dopiero, bo z tego co wiem to chlopaki pracuja nad galeriami, ktore pozniej dopiero zostana podlaczone do recenzji (troche lipa, ale co poradzic).

  6. no lipa bardzo z tymi zdjeciami ... myslalem ze stare galerie problem z przenoszeniem, a nowe mozna dopinać. A narazie to nie ma nic - skoro są screeny, to i zdjęcie można było dodać

    1. Nie chce sie wypowiadac za innych bo nie wiem jak wygladaja prace nad nowym serwisem ale pewnie chodzi o to ze nie ma sensu robic dwa razy tego samego (a nawet i trzy bo pozniej jeszcze trzeba bedzie zmodyfikowac marerial pod nowy szablon)

  7. Odnośnie cartridge z grą - chciałem dodać opisywaną pozycję do "Encyklopedii", niestety zdjęcia nie nadawały się do publikacji. Wkrótce gra trafi w moje ręce i porobię lepsze fotki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie