[PSN] Darkstalkers Resurrection

PlayStation 3

Utworzono: 8 marca 2015
Autor: kolo
Odsłon:

655

Tęskniliście może za Darkstalkers? Jeśli tak, to ten tekst o kolejnym odgrzewanym kotlecie ze stajni Capacom może być w sam raz dla Was. Przedstawiam recenzję Darkstalkers: Resurrection naPlayStation 3.

W dużym skrócie Darkstalkers to seria przypominająca Street Fighter z unikalną obsadą, na którą składają się przeróżne potwory i dziwadła prosto z baśni, legend i horrorów obficie doprawione kiczem oraz zwariowanym poczuciem humoru.
Czym jest natomiast najnowsza gra z serii? Darkstalkers: Resurrection jak już wspomniałem jest kolejnym odgrzewanym po raz enty kotletem jakimi ostatnio bardzo intensywnie próbuje nas karmićCapcom i wiele innych firm. Co ciekawe w jego skład wchodzi nie jedna a aż dwie gry. Mam tutaj na myśli Night Warriors: Dalrkstalkers Revenge (część drugą), która pomimo kilku drobnych (choć istotnych) różnic nie wyróżnia się szczególnie na tle innych bijatyk Capcomu i Darkstalkers 3, gdzie zrezygnowano z klasycznego systemu rund na korzyść bardziej płynnej walki. Obydwie zostały już zrecenzowane w wersji na Segę Saturn dlatego też oszczędzę sobie powtarzania szczegółów i zainteresowanych odsyłam do odpowiednich tekstów, natomiast tutaj sprawę przedstawię ogólnie po czym skupię swoją uwagę na elementach typowych dla właśnie tego wydania.

Należy pamiętać, że do stworzenia Darkstalkers: Resurrection wykorzystano wersje automatowe, dlatego też brak dodatkowych postaci udostępnionych w wersjach konsolowych. Dotyczy to przede wszystkim Darkstalkers 3, gdzie znowu brakuje Pyrona, Huitzila i Donovana.

Pierwsze, a także najważniejsze pytanie, co jest największą zaletą Darkstalkers: Resurrection i dlaczego retrogracze mogliby chcieć wybrać ją zamiast starszych edycji dostępnych na fizycznych nośnikach? Jak łatwo się domyślić jest to możliwość gry online, znalezienie kogoś kto siadłby obok nas i złapał za pada nie jest już tak łatwe jak kiedyś, dlatego ciężko przecenić ten punkt programu. Tryby online dzielą się na mecz rankingowy, szybki, użytkownika i mistrzostwa. Co poza tym? Dość rozbudowane tryby treningowe zdecydowanie wykraczające poza te dostępne do tej pory, oprócz zwykłego „Training” mamy też „Tutorial” czyli trochę bardziej zaawansowany tryb gdzie krok po kroku uczymy się wszystkich rodzajów ciosów i combosów, dla każdej postaci osobno. Nie ukrywam że tryb ten do łatwych nie należy i ukończenie go na zwykłym padzie jest dla mnie czymś całkowicie niemożliwym. Poza tym mamy standardowy tryb Arcade i Versus. Jeśli chodzi o dodatkowe gadżety to nie jest źle, w trakcie grania zdobywamy punkty, za które odblokowujemy sobie filmy z gry (zakończenia, intra, itp.) i niby grafiki koncepcyjne (część pochodzi jednak od fanów), które w znacznej części były już wcześniej publikowane, w różnej formie.

Jak tam grafika? Przede wszystkim zrobiono od początku menu i wymieniono małe portrety postaci na nowe. Cała reszta to standard znany już do tej pory, jedynie podbity do wyższej rozdzielczości. Umożliwiono rozciągnięcie gry na pełen ekran lub zachowanie układu 4:3, wprowadzono też dwa filtry (smooth i crisp), które na pewno znacie i niezbyt szanujecie. Jest również opcja symulowania scanlines, włączenia / wyłączenia bocznych pasków z informacjami jak nam idzie zdobywanie punktów (tylko w 4:3) i z przydatnych opcji to w zasadzie tyle. Dochodzi jeszcze tryb nostalgii, czyli gra jest widoczna na ekraniku wirtualnej budy automatu. Motyw jest tylko jeden i myślę że inne miały być dostępne jako DLC, jednak słaba sprzedaż pewnie zniechęciła Capcom od dalszej zabawy. Do grania nadaje się to średnio, ale wygląda fajnie.

Pod względem dźwiękowym mamy standard, który znamy z poprzednich odsłon serii, w przeciwieństwie do Street Fighter III: 3rd Strike Online Edition nie zdecydowano się na remiksy oryginalnego soundtracku a jedynie dodano kilka dodatkowych utworów w głównym menu.

Jaka jest zatem moja opinia? Darkstalkers: Resurrection cierpi na wszystkie typowe dla „rimejków ejdżdi” bolączki, ma jednak też sporo przydatnych funkcji i nie jest jakoś szczególnie drogi, więc może być niezłą okazją dla zapoznania się z serią, tym bardziej że gra się znacznie wygodniej niż w The Chaos Tower na PSP. Prawdę mówiąc gdybym w chwili premiery nie miał jeszcze Vampire Savior na Saturna to brałbym bez zastanowienia, jednak jako osoba mająca już na pokładzie starsze edycje na sprzęt z dużo lepszym padem, jedynym co mogło by mnie przekonać do inwestowania w tą grę na PS3 byłby tryb online lub bardzo duża promocja cenowa. Jako że multi przez sieć nigdy nie był moim konikiem musiałem bardzo długo czekać na jakąś promocję. W końcu się doczekałem, ale trwało to prawie rok i od tamtej chwili pojawiła się jeszcze jedna obniżka w ramach halloween.
Wniosek wynika z tego taki, że jeśli macie już inne gry z tej serii to główną zaletą Darkstalkers: Resurrection jest tryb online, jeśli Was on nie interesuje to gra nie prezentuje w takim przypadku zbyt dużej wartości.
Dodam także wprost, że do rozgrywki online ciężko kogoś znaleźć, na dobrą sprawę dane mi było zaznać jedynie kilkunastu walk z żywym przeciwnikiem, na pocieszenie protokoły sieciowe są dobrze zoptymalizowane przez ekipę GGPO więc wszystko działa w miarę stabilnie i szybko.

Podsumowując Darsktalkers: Resurrection to odnowiony zestaw dwóch najlepszych części serii i w porównaniu z innymi wydaniami tego typu prezentuje się bardzo dobrze. W tym miejscu warto jednak zwrócić uwagę na „wydaniami tego typu” ponieważ jeśli nie interesuje Was tryb online i macie już jakieś inne edycje tych gier to nie przedstawia praktycznie żadnej wartości.
Było to zresztą jednym z powodów kiepskiej sprzedaży gry, tym bardziej że Capcom od ponad dziesięciu lat nie zajmuje się niczym innym niż tylko wypluwaniem kolejnych niewiele różniących się od siebie odnowionych edycji i kompilacji gier z uniwersum.
Jeśli jednak nie dysponujecie innymi wydaniami Darkstalkers i chcielibyście się zapoznać z serią toDarkstalkers: Resurrection stanowi obecnie najlepsze i najwygodniejsze rozwiązanie, gdyby jeszcze było odrobinkę tańsze to mógłbym polecić z czystym sumieniem.

Ocena ogólna 5,3

Autor: kolo

Grafika 10%

Dźwięk 80%

Grywalność 80%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie