Hawangarda, Ubu Lab, KWAS & Atari z Deszczownikiem na krakowskim Ruczaju

Utworzono: 7 października 2019
Autor:
Odsłon:

42

Prawdziwy tygiel retro-kulturalno-cyfrowo-medialny. Mini relacja z festiwalu sztuki mediów w Krakowie, wizyta w wyjątkowym (na skalę europejską) laboratorium Uniwersytetu Jagiellońskiego, przyspieszone odwiedziny Św. Mikołaja oraz premiera dwóch gier na 8bit komputery Atari (pliki do pobrania na końcu).

HAWANGARDA

4 października bieżącego roku w ramach festiwalu Hawangarda uczestniczyłem w tzw. Media Art Show które miało miejsce w kawiarni Cafe Szafe w Krakowie na ulicy Felicjanek (miejscówka, w której Wojtek Smarzowski nakręcił „Pod mocnym aniołem”).

 

Wydarzenie rozpoczęło się o 19:30 od prezentacji książki "Stilleben" autorstwa Kuby Woynarowskiego oraz Jana K. Argasińskiego. Pozycja ta nie zawiera tekstu, natomiast znajdziemy w niej minimalistyczne czarnobiałe grafiki oraz kody „kropkowe” dzięki którym przy użyciu smartfona z zainstalowaną odpowiednią aplikacją możemy poznać historię tajemniczego pokoju w kształcie sześcianu stanowiącego idealny przykład minimalizmu.  W początkowym stadium, pomieszczenie jest wypełnione białą materią, powoli infekowaną przez esencję koloru czarnego. Na kolejnych stronach książki, „czytelnik” może aktywować różnego rodzaju przełączniki powodujące przyrost czarnej substancji przy jednoczesnej anihilacji materii białej – koniec jest dość przewidywalny,  aczkolwiek całość możemy różnie interpretować – ze względu na kształty jakie przybiera czarna materia, historię możemy interpretować jako „życie” które powoli odradza się w początkowo idealnie sterylnej klatce…

Druga prezentacja to legenda polskiego retro-gamingu – Marcin „Borek” Borkowsk i jego kolejna (druga) opublikowana po 33 latach od premiery „Puszki Pandory ”„gra” komputerowa.  Celowo słowo „gra” wpisałem w cudzysłów, gdyż nie mamy tu do czynienia z „grą”, czy też „programem” w klasycznym znaczeniu tych słów. W przypadku „PZWT” mamy do czynienia z pewnego rodzaju zagadką (która niekoniecznie może nią być),  do której rozwiązania (lub nie, gdyż istnienie rozwiązania nie jest oczywiste) wykorzystujemy komputer, oraz znalezione na pen-drive pliki (graficzne oraz tekstowe).

Kolejna prezentacja to premiera gry na 8bitowy komputer Atari pt. „Deszczownik” której jestem współautorem (programistą). Ponieważ nie lubię zbytnio pisać o sobie, zapraszam do obszernej relacji na zaprzyjaźnioną stronę AtariOnline.pl

 

Pozostając w klimatach „retro”, kolejnym punktem programu był 30 minutowy koncert  chip-tune prowadzony przez muzyka ukrywającego się pod pseudonimem Chip Jockey z użyciem popularnej w latach ’90 w Polsce konsoli Pegasus.

Po koncercie autorka plakatu tegorocznej edycji Hawangardy zaprezentowała swoją świeżo wydaną książeczkę – historyjkę obrazkową (praca dyplomowa na ASP). Akcja książeczki osadzona została w realiach rodzinnej miejscowości autorki, wiosce gdzie jakby niektórzy stwierdzili „psy szczekają zadkami”, wiosce, w której zamiast po „Polsku” mówi się po „Polskiemu”, ale też w wiosce, gdzie jak w zwierciadle kumulują się i odbijają medialne wydarzenia krajowe z ostatnich lat. Głównymi bohaterami historii są zbieg – Pyton, którego kiedyś poszukiwała cała Polska, oraz Trąbka za którą ukrywa się prywatnie brat autorki. Dociekliwy czytelnik, chcąc odwiedzić miejsce akcji, odnajdzie pytanie-klucz, wraz z odpowiedzią, dzięki której uzyskamy 100% pewności, że znajdujemy się w odpowiednim miejscu, gdyż już wioskę dalej mówi się trochę inaczej…

Na wydarzeniach kulturalnych, jakim jest niewątpliwie Hawangarda, nie może zabraknąć prowokacji artystycznych. Tym razem prowokacja przyjęła postać panelu o prowadzeniu „Peja”. Przy dźwiękach psychodelicznej „muzyki” absolwent Wyższej Szkoły Robienia Hałasu, w towarzystwie swoich kolegów, oraz puszki fasolki w sosie pomidorowym, prowadził „wykład” sprowadzający się treściowo do pobierania „gównianych” obrazków z „neta”, dodawania „gównianych” tekstów, a na koniec publikowaniu tego „gówna” w sieci. Celem tego intelektualnego? ekshibicjonizmu jest zbieranie tzw. „lajków”, które stanową wirtualną walutę, dzięki której możliwe jest przesiedlanie Nosaczy Sundajskich na San Escobar…

Drugą odmienną prezentacją była instalacja Krzysztofa Pietrali pt. „Cium Cium TV” gdzie za pomocą retro technik analogowo-cyfrowych widz mógł „pobawić” się w „podglądacza”.

Na zakończenie wydarzenia zaprezentowano efekty prac wykonanych na warsztatach prowadzonych przez poprzednie trzy dni Hawangardy.  A był to teledysk do wierszy wykonany pod opieką poety Pawła Harlandera oraz kolejna gra na 8bit komputery Atari – tekstówka „Ruczajowa proza życia” zaprogramowana przez dwie grupy twórców pod czujnym okiem TDC’a.

Po godzinie 23 przenieśliśmy się na krakowski Kazimierz, gdzie na ulicy Szerokiej, przed restauracją „Restart Szeroka” od godzin popołudniowych były wystawione telewizor CRT oraz Atari 65XE na którym wszyscy chętni mogli zagrać w „Deszczownika”. Ze względu na niską temperaturę powietrza dalsza część wydarzenia – a dokładniej Hawangarda Afterparty, odbyła się już wewnątrz restauracji.  W tym krakowskim tyglu kultury, gdzie mieszali się poeci, krytycy, demoscenerzy, gracze… każdy chętny mógł wziąć udział w turnieju „Deszczownika”, w którym główną nagrodą była butelka dobrego wina, którą ostatecznie po dogrywce następnego dnia zdobył TDC.

 

 

UBU LAB & KWAS

Jest na krakowskim Ruczaju miejsce wyjątkowe – miejsce magiczne. Skromnie zapowiadająca się sala kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego o tajemniczej nazwie UBU lab. Miejsce w którym młodzi studenci (uwierzycie że w tym roku studia rozpoczęły „dzieciaki” z rocznika 2000?) mogą poznawać, badać oraz tworzyć dzieła „kultury cyfrowej”. Aby badać coś co została wytworzone na starych komputerach oraz konsolach, poznawać techniki tworzenia, wypadałoby posłużyć się oryginalnym sprzętem, dlatego też w laboratorium zgromadzono między innymi takie okazy jak ZX 81, ZX Spectrum 48+,  Atari 65XE, Atari 520ST, Atari Falcon 030, Commodore 64, Amiga 500, Amiga 1200, Amstrad CPC, Apple II, Atari 2600, NES, PlayStation, PS2, Dreamcast, GameCube, Xbox, Xbox 360, WII, Game Gear… Wszystko sprawne i gotowe do uruchomienia. Według założyciela UBU lab, profesora Piotra Mareckiego, tego typu laboratoria są normą na uczelniach w USA, natomiast „nasza” krakowska jednostka jest ewenementem na skalę europejską! Poza zajęciami dla studentów, pracami naukowymi (na UBU Lab powstała między innymi prezentowana na  Hawangarda książka "Stilleben"), w UBU lab prowadzone są dla wszystkich chętnych różnego rodzaju warsztaty w tematyce kultury cyfrowej, dlatego też warto uważnie śledzić profil laboratorium na Facebook.

W tak miłych mojemu sercu okolicznościach przyrody w sobotę 5 października odbyła się 16 edycja KWAS’a czyli Kolejnego Wrocławskiego Atarowskiego Spotkania (tym razie na uchodźctwie). Gościem specjalnym pogadanek był pan Janusz Żurek, właściciel nieistniejącej już firmy Plus, produkującej interfejsy służące do podłączania zwykłych magnetofonów do komputerów Atari, interfejsy  Turbo-ROM, oraz kasety i cartridge  z „pirackim” oprogramowaniem.  Kolejną działalnością z jakiej znany jest pan Janusz to wydawnictwo „Krysalis” dzięki któremu na małym Atari ukazały się takie pozycje jak „Kasiarz” czy „Najemnik”. Firma zajmowała się także (już legalną) dystrybucją produkcji wydawanych przez L.K. Avalon oraz Mirage. Zaproszony Gość okazał się być dobrym Świętym Mikołajem obdarzając UBU Lab posiadanym retro-sprzętem, a uczestników KWAS’a retro materiałami „drukowanymi”.

 

Podczas spotkania zaprezentowałem jak  zorganizować sobie „intymny” big screen do Atari (oraz innych retro komputerów i konsol), Kroll prezentował nowe gry na Atari Falcon, a Hubert Stańczyk prezentował gry oraz dema na konsole PC-Engine.

 

 

DESZCZOWNIK & RUCZAJOWA PROZA ŻYCIA

Czyli obiecane pliki do pobrania.

->LINK<-

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie